niedziela, 12 czerwca 2022

[531] ,,Piękna nie Bestia” – Riva Scott

 


Muszę przyznać, że z przyjemnością objęłam patronatem książkę ,,Piękna nie Bestia” i to z kilku powodów! Oczywiście najważniejsza była fabuła, ale też chciałam poznać twórczość autorki, o której słyszałam już bardzo wiele. Dodatkowo urzekła mnie ruda piękność na okładce – wyjątkowo podoba mi się ten kolor włosów, ale sama nigdy nie potrafiłam uzyskać odpowiedniego dla mnie odcienia. Już mogę zdradzić, że nie zawiodłam się treścią, a czytanie było dla mnie prawdziwą przyjemnością!

Willow po traumatycznych wydarzeniach, które odebrały jej wszystko, załamała się i wybrała życie na ulicy. Była pewna, że już nigdy nie stanie na nogi, ale niespodziewane spotkanie z pewną kobietą odmienia jej los. Colton poświęca się pracy i córce, którą samotnie wychowuje. Nie planuje żadnych poważnych relacji, ale poznaje wyjątkową osobę – skrzywdzoną i poranioną, zupełnie jak on. Czy Willow i Coltonowi uda się poukładać swoje sprawy i otworzyć serce na szczęście i miłość?

Z pewnością zaciekawił mnie obraz bezdomności w tej powieści. Autorka przedstawiła historię Willow, która bez wątpienia odbiłaby się na każdym człowieku. Główna bohaterka zatraciła się w swoim smutku zamiast walczyć, jednak bieżące wydarzenia pokazały, że ma w sobie siłę i chęć wyjścia na prostą. To bardzo piękny obraz, przypominający czytelnikowi, że z bezdomnością można walczyć, ale bardzo często potrzeba ofiarować komuś wsparcie w tym procesie.

poniedziałek, 23 maja 2022

[530] ,,Gdyby miało nie być jutra” – Agnieszka Lingas-Łoniewska

 


Dość często zdarza się, że próbuję za pomocą analizy okładki wyobrazić sobie wnętrze książki. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że całej fabuły w ten sposób nie poznam, ale jakieś wskazówki w głównej grafice powinny się pojawiać. W końcu to okładka jako pierwsza przyciąga wzrok i trudno zaprzeczyć, że atrakcyjny wizualnie przekaz jest połową sukcesu samej książki. Akurat twórczość Agnieszki Lingas-Łoniewskiej znam doskonale i czytałam większość jej powieści, więc poznałam już jej styl i spodziewałam się romantycznej, lekkiej i lekko humorystycznej historii.

Milena i Igor w młodości byli kochającą się parą, jednak pewne wydarzenia doprowadziły do ich rozstania. Dziewczyna wyjechała robić karierę, a Igor otoczył się murem, który miał go chronić przed ponownym złamaniem serca. Przez wiele lat umacniał swoje interesy w półświatku, a Milena spełniała się w swoim zawodzie, jednak żadne z nich nie było tak naprawdę szczęśliwe. Jej powrót do rodzinnego miasta okazuje się początkiem całkowicie nowej, dojrzalszej relacji, która jednak będzie musiała pokonać wiele przeciwności losu.

Zaczynając czytanie byłam lekko zaskoczona, ponieważ pierwsze rozdziały mnie nie zachwycały. Po prostu nie potrafiłam się wciągnąć w tę lekturę, ale z drugiej strony, zaintrygowała mnie. Bez wątpienia chciałam poznać losy bohaterów i miałam nadzieję, że im dalej zabrnę, tym będzie ciekawiej. Oczywiście nie zawiodłam się. Najwyraźniej potrzebowałam trochę więcej czasu, aby ,,poczuć” tę powieść i wsiąknąć w fabułę.

niedziela, 22 maja 2022

[529] ,,Miłosne tajemnice” – Julia Quinn

 


To moje już kolejne spotkanie z Bridgertonami i bez wątpienia nie ostatnie. Uwielbiam te serię w każdym wydaniu – książkowym, ale też serialowym, który dość mocno się różni, więc nie zanudza mnie na śmierć. Mimo wszystko wierna pozostaję oczywiście wersji pierwotnej i raczej jestem jedną z tych osób, które na pierwszym miejscu stawiają książkę, a dopiero później ewentualnie jej adaptację. Nie generalizuje, zdarza się, iż filmy czy seriale są znacznie lepsze niż wersje papierowe, ale takie przypadki mogę policzyć na palcach u rąk.

Tom czwarty opowiada o tym, jak potoczyły się losy Penelopy Featherington, która od wielu lat zakochana jest w Colinie Bridgrtonie. Kobieta obiecała sobie, że nigdy nie wyjdzie za innego mężczyznę, ponieważ swoje serce oddała Colinowi, który jednak woli życie w rozjazdach i traktuje ją raczej jako przyjaciółkę niż potencjalną małżonkę. W momencie, gdy Colin wraca z kolejnej podróży, Penelopa uchodzi już za starą pannę. Ich kontakt staj się bardziej intensywny, a przyjacielska relacja zaczyna przeradzać się głębsze uczucie. Colin jednak nie zna największej tajemnicy Penelony… Co zrobi, gdy prawda wyjdzie na jaw? Czy nadal będzie zainteresowany znajomością z kobietą?

Bardzo czekałam akurat na tę część, ponieważ Penelopę uwielbiam i chciałam, aby w końcu poznała, czym jest prawdzie szczęście! Oczywiście zdaję sobie sprawę, że ,,Miłosne tajemnice” premierę miały jakiś czas temu, ale niestety rozsądek wygrał i wywiązywałam się najpierw z bieżących obowiązków, a później pozwalałam sobie na przyjemności. Jednak zaczynam wszystko nadrabiać, w tym historie ze świata Bridgertonów!

sobota, 21 maja 2022

[528] ,,Brut” – Bartosz Hajnowski

 


Ostatnio często trafiam na książki, które dotyczą przyszłości świata. Oczywiście mam na myśli powieści z akcją toczącą się za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Wizje autorów mają w sobie coś bez wątpienia intrygującego, można powiedzieć, że są dla mnie ciekawym doświadczeniem i stanowią jednocześnie materiał do swego rodzaju analizy (umysł socjologa wszędzie widzi możliwość do prowadzenia refleksji społecznych, przynajmniej ja zmagam się z takim problemem). Tym razem miałam okazję poznać historię oryginalną i bez wątpienia wartą polecenia.


W roku 2036 na świecie zaczyna panować nowy porządek, który jest skutkiem kryzysu gospodarczego. Zmiany dokonały się w sferze polityki, gospodarki, ale przede wszystkim w społecznej. Ludzie są segregowani na trzy kategorie – różnią się one od siebie stopniem swobody obywatelskiej. Wszyscy sprzeciwiający się wprowadzanym zmianom, trafiają do Szkoły Resocjalizacyjnej, gdzie mają zostać ukształtowani poprzez rygor i kary za przewinienia. W szkole jednak panują gangi, a zarządzający nie są zainteresowani interweniowaniem           w razie aktów agresji. Główny bohater nie ma zamiaru znosić złego i niesprawiedliwego traktowania, więc tworzy plan, który ma odmienić życie wszystkich osadzonych.

piątek, 20 maja 2022

[527] ,,Święty zdrajca” – Marcin Kaczmarczyk

 


Ostatnio naprawdę często czytam fantastykę, która ma w sobie również elementy science fiction. Zmiana gatunkowa była mi potrzebna, więc zapewne recenzji takich książek będzie pojawiać się teraz troszkę więcej. Tym razem chcę wam przedstawić pełną opinię o jednym z ostatnich patronatów Biblioteki Feniksa. Początkowo miałam spore obawy co to tej książki, jej opis jednak jest szokujący. Mimo wszystko dałam jej szanse i absolutnie nie żałuję!

Świat po wielu wojnach i konfliktach zmienia się nie do poznania. Ludzie za całe zło zaczynają obwiniać religie, więc jej przeciwnicy tworzą nową rzeczywistość – bez wiary. Chrześcijanie muszą się ukrywać i uciekać przez żołnierzami BESTII, którzy ich tropią i przeprowadzają masowe egzekucje. Niewierzący po wielu latach eksperymentów wskrzeszają apostoła Piotra, który ma pod wpływem nowoczesnej technologii przekonać Chrześcijan, że ich wiara jest oparta na kłamstwie. Czy ich misja się powiedzie? A może stworzenie Piotra jest tylko kolejnym krokiem do całkiem innego celu?

czwartek, 19 maja 2022

[526] ‘’Trzecia szansa” – Wojciech Wójcik

 


Twórczość autora miałam okazję już poznać, ponieważ czytałam ,,Himalaistkę”. Powieść ta zachwyciła mnie, więc bez wątpienia wiedziałam, że gdy będę mieć okazję, to ponownie wrócę do książek Wojciecha Wójcika. Tym razem miałam przyjemność objąć patronatem ,,Trzecią szansę”, co jest dla mnie swego rodzaju zaszczytem. Dodatkowo na okładce pojawiła się moja rekomendacja, więc nawet nie muszę pisać recenzji, abyście domyślili się, że polecam tę powieść i to bardzo, ale to bardzo mocno. Te słowa możecie znaleźć na tylnej okładce:

Trzecia szansa to genialny kryminał z wątkami historycznymi w tle. Autor od pierwszych stron utrzymuje czytelnika w niepewności, prowadzi z nim grę logiczną, która doprowadza do zaskakującego finału.


wtorek, 8 marca 2022

[525] ‘’Starcie królów” – George R.R. Martin

 


Fanką ,,Gry o tron” stałam się wiele lat temu pod wpływem serialu i mimo dwukrotnego podejścia do tych powieści, do tej pory nie poznałam całej serii. Wydaje mi się, że do niektórych książek trzeba dorosnąć i przygotować się na nie, więc nie zmuszałam się do lektury. Cieszę się, ponieważ teraz czerpię przyjemność z czytania, a kiedyś po prostu się męczyłam. Już nie przeraża mnie tom mający tysiąc stron, który dodatkowo jednocześnie opowiada historię różnych osób z całego wielkiego królestwa.

Sama książka nie jest dla mnie jakąś nowością, ale serial oglądałam tak dawno temu, że wiele wątków nie pamiętam. Zapewne część z nich też nie zrozumiałam w trakcie seansów, więc książki są dla mnie idealnym odświeżeniem historii, która tak bardzo wciągnęła mnie wiele lat temu. Co jakiś czas ukazują się nowe wydania, więc każdy może nabyć całą serię w spójnych szatach graficznych, które jednocześnie wpasowują się w jego gust!

Osobiście jestem wielką fanką okładek klasycznych, więc serialowe edycje raczej do mnie nie przemawiają. Widząc jednak najnowszą propozycję wydawnictwa Zysk i S-ka, od razu wiedziałam, że to jest coś, co wpasowuje się w moje gusta. Dodatkową zaletą są oczywiście genialne ilustracje w środku książki. Przedstawiają one głównie bohaterów i ciekawe jest to, że pojawiają się dwie wersje –kolorowa oraz czarno-biała. Mnie jednak zdecydowanie bardziej zachwycało samo wykonanie, ponieważ grafiki przyciągały wzrok, charakteryzują się niezwykłą szczegółowością i oddają klimat powieści. Być może nie jest ich bardzo dużo, ale jednak pozwalają sobie wyobrazić niektóre sytuacje, postaci, a także ich emocje. Osobiście uwielbiam właśnie takie wydania i mam ich kilka na swoim regale, nie mówię tu typowo o ,,Grze o tron”, ale o innych powieściach również.

[524] ‘’Nawalny. Nemezis Putina? Przyszłość Rosji?” – Jan Matti Dolbaum, Morvan Lallouet, Ben Noble

 


Jestem osobą, która uwielbia się rozpisywać na tematy społeczne, co uważam w pewnym sensie za swoją wadę. Jednak mając na uwadze moje socjologiczne wykształcenie, mam wiele punktów odniesienia i zawsze chcę nawiązać do każdego szczegółu. Moim zamiarem nie jest, aby ta recenzja kręciła się wokół wojny, ponieważ powinna dotyczyć samej książki. Nie było mi łatwo czytać ,,Nawalnego” w czasie, gdy aktywnie śledziłam wszelkie informacje z Ukrainy, ale uznałam, że to odpowiednia pora na przeczytanie tej pozycji. To dodatkowa wiedza na temat ,,wroga”, ale też chciałam poznać informacje na temat osoby swego czasu wręcz sławnej.

Nazwisko Nawalny zapewne jest znane większości z Was, ponieważ jakiś czas temu część Polski, a możne nawet świata, śledziło jego losy. Teraz raczej większość zapomniała o nim, o jego działaniach związanych z chęcią obnażenia problemów polityki rosyjskiej. Oczywiście słowo ,,problemy” jest bardzo łagodne i być może słuszne będzie zamienienie go na ,,patologię”.

Książka ta do końca nie spełniła moich oczekiwań, ale to nie zmienia faktu, że okazała się ciekawa. Trochę irytowało mnie to, że pewne kwestie ciągle się powtarzały. Dokładnie została opisana polityczna droga Nawalnego, a później ciągle te same wątki były wałkowane od nowa. Całość jest napisana na tyle prosto i przystępnie, że od razu wszystko zapamiętywałam, więc nie potrzebowałam aż tak intensywnego przypominania. Odniosłam wrażenie, że historia kariery Nawalnego opisana jest minimum trzy razy.  

sobota, 26 lutego 2022

Media nas manipulują: Astroturfing

 


Oficjalnie Polsce uznano, iż pierwsza reklama telewizyjna została wyemitowana w 1983 roku [1]. Jej celem było zapoznanie potencjalnego klienta ze specyfiką produktu i zachęcenie do jego kupna. W okresie tym nie stosowano jeszcze reklam z przekazem podprogowym, co nie wymuszało tworzenia prawa regulującego tę kwestię. 

Astroturfing to metoda polegająca na upozorowanych akcjach, które sprawiają wrażenie spontanicznych, związanych z poparciem czy też krytyką danego wydarzenia. W rzeczywistości wszystkie działania kierowane są przez specjalistów w dziedzinie PR, którzy posiadają wiedzę na temat technik manipulacyjnych i ich skutecznego używania [2]. Jest on niebezpiecznym narzędziem, które może wpływać na najważniejsze krajowe lub światowe wydarzenia (np. wybory, zamachy stanu, społeczne inicjatywy przeciwko państwu czy władzy).

Metoda ta nie opiera się na spamie czy kupnie tzw. ,,lajków”. Jej podstawą są boty (to np. aplikacje zastępujące człowieka), które grupowo sieją dezinformację, podszywają się pod ludzi, za ich pomocą można rozsyłać również wirusy internetowe [3].

Astroturfing jest narzędziem, które obecnie bardzo często stosuje się w internecie będącym medium globalnym. W dalszej części eseju przytoczę kilka przykładów zastosowania tego rodzaju marketingu właśnie w skali globalnej.

Dr A. Węglińska stwierdza, że ,,… współczesnymi internautami bardzo trudno manipulować, ponieważ ich kompetencje cyfrowe są na tyle wysokie, że będą oni w stanie takie próby zidentyfikować” [4]. Wiele przykładów manipulacji z ostatnich lat wskazuje, iż internauci również są podatni na przekazy podprogowe, które są stworzone w perfekcyjny i przemyślany sposób. Z drugiej strony pojawiają się osoby, głównie starsze, czerpiące wiedzę z telewizji, chłonące informacje jawnie zmanipulowane z myślą o starszym pokoleniu. Mimo wszystko internet wydaje się znacznie bardziej niebezpieczny, ponieważ skupia zdecydowanie większą ilość osób z różnych miejsc na świecie.

Wyżej wspomniana autorka zaznacza, że popularność internetu umożliwia prowadzenie kampanii astroturfingowych. Ich celem jest stworzenie chaosu, ale też takie działania są względnie anonimowe, a więc trudne do udowodnienia w toku ewentualnego śledztwa [5]. W tym miejscu warto dodać, iż ten rodzaj marketingu w wielu państwach jest zakazany – w USA kary mogą sięgać kilka milionów, natomiast w Wielkiej Brytanii za podszywanie się pod konsumenta można iść do więzienia. W Polsce kwestia marketingu astroturfingowego nie jest uregulowana prawnie, co nadal pozwala na tworzenie manipulacyjnego przekazu reklamowego. Jedynym wymogiem jest oznaczenie reklamy tak, aby odbiorca o niej wiedział, co jednak nie odnosi się do sposobu reklamowania, a tylko do podania o niej informacji. Polska podlega jedynie prawu Unii Europejskiej, które jednak jest równie ogólne i nie niweluje zjawiska astroturfingu [6].

Dr A. Węglińska w swoim artykule opisuje polski przykład astroturfingu sprzed kilku lat. Ogólnie poruszenie rozpoczęło się, gdy uchwalono trzy ustawy dotyczące sądownictwa w Polsce, ponieważ to wyprowadziło ludzi na ulice i robiono demonstracje. Ostatecznie prezydent A. Duda wetował dwie ustawy, a jedną z nich podpisał. Autorka zastosowała podział na media związane z obozem rządzącym oraz te raczej z nim nie związane, a także przeanalizowała wszelkie artykuły związane z wydarzeniami, jakimi były protesty. Te dwa swego rodzaju obozy medialne wzajemnie oskarżały się o prowadzenie kampanii astroturfingowych – o sterowane protesty oraz wykorzystanie twittera do manipulacji. W tę polityczną rozgrywkę została nawet zamieszana sieć drogerii Rossman, która została oskarżona o finansowanie protestów - od razu pojawiło się ich oświadczenie z zaprzeczeniem wszelkich spekulacji na temat powiązania firmy z wydarzeniami politycznymi w Polsce [7].

Wykazano, że za masowym publikowaniem hasztagów (#AstroTurfing, #StopAstroTurfing, #StopNGOSors) na Twitterze stoją boty. Było to możliwe po przeanalizowaniu czasu, w którym pojawiło się ich najwięcej. Była to godzina 21:00, ponieważ wtedy częstotliwość z trzech wpisów na minutę wzrosła do 200, co trwało mniej niż godzinę [8]. Taki pojedynczy i krótki wzrost aktywności związanej z konkretnym hasztagiem bez wątpienia był alarmujący i wskazywał na wprowadzenia do sieci botów.

Przykładem zastosowania astroturfingu może być również głośna sprawa wpłynięcia Rosji na wybory w Stanach Zjednoczonych, które wygrał D. Trump. Christopher Wylie, jeden z twórców Cambridge Analytica oraz autor książki ,,Mindf*ck. Cambridge Analytica, czyli jak popsuć demokrację”, wyjawia prawdę o zaangażowaniu jego firmy w ten skandal. Podczas przesłuchania przed komisją Kongresu Stanów Zjednoczonych wyznał, iż dane zdobyte przez firmę Cambridge Analytica zostały wykorzystane do wpływania na amerykańskich wyborców. Sam bezpośrednio nie koordynował tego typu działań, początkowo nie miał o nich wiedzy, ale zdobywał je obserwując dziwne aktywności firmy. Jednym z nich były przeprowadzane w Stanach Zjednoczonych ankiety na temat Rosji. Chociaż Ameryka definiuje się jako wróg Rosji, wyniki ankiet wskazywały na mocne poparcie dla Putina, który w mniemaniu respondentów ma prawo bronić swojego kraju i odbierać jego własność za pomocą siły, np. Krym. Sama Cambridge Analytica korzystała również z rosyjskiego dofinansowania, w jej siedzibach pojawiali się nawet rosyjscy oligarchowie. W ręce Ch. Wylie dostały się notatki od prawników na temat kar za wpływanie obcokrajowców na wybory, które radziły wstrzymać się z konkretnymi działaniami do znalezienia rozwiązań prawnych chroniących firmę przed odpowiedzialnością karną [9]. To był jeden z wielu czynników, które utrudniły śledztwo w sprawie manipulowania wynikiem wyborów.

Wyżej wspomniany autor pisze również o zleceniu, które związane było z wpłynięciem na wynik wyborów w Nigerii. Pisze on, że ,,W swoim nigeryjskim projekcie CA przekroczyła kolejną granicę psychologicznych nadużyć. […] Zadanie CA miało polegać na wspieraniu kampanii wyborczej Goodlucka Jonathana. Jonathan był chrześcijanem, a jego najpoważniejszym rywalem był umiarkowany muzułmanim Muhammadu Buhari. CA została zatrudniona przez grupę nigeryjskich miliarderów obawiających się, że Buhari mógłby odebrać im koncesję na eksploatację złóż ropy naftowej i minerałów, których wydobycie stanowiło główne źródło ich dochodów” [10]. Działania polegały na atakowaniu Buhariego, ujawnianiu jego prywatnych spraw, a nawet informacji o ciężkiej chorobie. Ważniejsze jednak były tworzone przez CA filmiki udostępniane za pomocą Google Ads. Trafiały one do obszarów Nigerii, gdzie Buhari miał największe poparcie, osoba przeglądająca internet trafiała na intrygujący nagłówek artykułu, który przenosił ją do drastycznego filmiku. Zawierał on np. sceny ścinania głowy przez radykalnych muzułmaninów, a przekazem dla społeczeństwa miało być to, że jeśli Buhari wygra, to takie rzeczy będą dziać się również w Nigerii [11].

Astroturfing stanowi niebezpieczeństwo dla demokracji, ponieważ ten rodzaj marketingu najczęściej stosuje się w przypadku kwestii politycznych na całym świecie. Wskazane przeze mnie przykłady dotyczą Polski, ale także Stanów Zjednoczonych oraz Nigerii. Cambridge Analytica jest firmą, która zyskała popularność za sprawą kontrowersji wokół wyborów w Ameryce, jednak istnieje wiele mniejszych i bardziej anonimowych agencji PR specjalizujących się również w astroturfingu.

Polska walka mediów o stosowanie astroturfingu polegała na walce między dwoma obozami politycznymi. Analiza oraz raporty wykazały jego zastosowane, ale wiedza ta pozostała na papierze. Prawo w Polsce nadal nie uregulowało kwestii związanych z tym bez wątpienia negatywnym zjawiskiem, co może stanowić ciche przyzwolenie na stosowanie astroturfingu.


Patrycja Bomba



[1]  M. Banach, Pierwsza reklama telewizyjna, 21 czerwca 2021, [online] https://www.smartage.pl/pierwsza-reklama-telewizyjna/, dostęp: 13.02.2022 r.

[2]  D. Dybał, Astroturfing, [online] https://mfiles.pl/pl/index.php/Astroturfing, dostęp: 14.02.2022 r.

[3] Dr A. Węglińska, Astroturfing internetowy a zagrożenie bezpieczeństwa – protesty w obronie sądów w Polsce, boty i dezinformacja, Rocznik bezpieczeństwa Międzynarodowego 2018, vol. 12, nr 1, s. 71.

[4]  Tamże, s. 69.

[5]  Tamże.

[6]  R. Drzewiecki, Astroturf marketing: na Zachodzie zakazany, w Polsce się rozwija, Frosal.pl, 27 czerwca 2014 r., [online] https://forsal.pl/artykuly/806376,astroturf-marketing-na-zachodzie-zakazany-w-polsce-sie-rozwija.html dostęp: 15.02.2022 r.

[7] Dr A. Węglińska, Astroturfing internetowy a zagrożenie bezpieczeństwa – protesty w obronie sądów w Polsce, boty i dezinformacja, Rocznik bezpieczeństwa Międzynarodowego 2018, vol. 12, nr 1, s. 71-74.

[8]  Tamże, s. 75-76.

[9]  Ch. Wylie, Mindf*ck. Cambridge Analytica, czyli jak popsuć demokrację, Wydawnictwo Insignis, Kraków 2020 r., s. 13, 249-251, 259-260.

[10]  Tamże, s. 268-269.

[11]  Tamże, s. 270-271.


niedziela, 13 lutego 2022

[523] ‘’A jeszcze wczoraj było jutro” – Arkadiusz Borowik

 


Muszę przyznać, że książki z tak cudownymi i melancholijnymi okładkami bardzo często trafiają w moje gusta (wizualne, ale też pod względem treści). Literatura piękna od jakiegoś czasu jest jednym z gatunków, które odkrywam dość namiętnie, ponieważ aktualnie właśnie takich lektur potrzebuję. Otwarłam się na refleksje i przemyślenia, a na to pozwalają mi autorzy tworzący powieści ciekawe, ale nieoczywiste. Nie mam problemu z czytaniem o codzienności, o zwykłych, a wręcz banalnych wydarzeniach, którym towarzyszą ludzkie uczucia. W końcu w takim świecie żyjemy i nie zawsze potrafimy sobie poradzić z pewnymi rzeczami spotykającymi nas niespodziewanie.

Pięćdziesięcioletni nauczyciel po usłyszeniu wyroku od lekarza postanawia wprowadzić pewne zmiany do swojego życia, aby umrzeć w zgodzie ze sobą i innymi. Andrzej Stroba jest cenionym nauczycielem, mężem oraz ojcem, jednak w obliczu choroby jego stosunki z bliskimi zaczynają być coraz bardziej skomplikowane. Nikt nie zna powodu takiego zachowania, a Stroba skupia się na sobie i swoim rachunku sumienia.

Myślę, że Stroba jest idealnym odpowiednikiem typowego współczesnego człowieka. Ma żonę, dziecko, pół wieku życia za sobą, pracę, w której jest dobry i nawet ją lubi. Codzienność ma rutynę, która zostaje zaburzona przez diagnozę lekarską. W momencie, gdy dowiaduje się o niedługim czasie, jaki mu pozostał, zaczyna dostrzegać wiele rzeczy. Przestaje czuć presje i zaczyna zajmować się po prostu sobą.

sobota, 12 lutego 2022

[522] ‘’Woal” – Michał Kuszewski

 


Książka ta skusiła mnie opisem i nie ukrywam, że fantastykę czytam dość rzadko, ale jednak zdarza się. Wyszukuję różne powieści z tego gatunku, szukam autorów z naprawdę doskonałymi pomysłami, które jeszcze nie zdążyły zyskać popularności i być powielane w całej masie innych fabuł. Oczywiście jak zwykle podkreślam, że interesują mnie przede wszystkim polscy pisarze, którzy dopiero debiutują lub nie są jeszcze na tyle popularni, na ile zasługują. Tym razem trafiłam doskonale i nie będąc skromna, miałam nosa co do powieści ,,Woal”.

Caitriona Vess ma za zadanie odnaleźć osobę, która morduje mieszkańców miasta Gathara. Jest ona łowczynią demonów, ale działa na własną rękę i nie ma oficjalnych uprawnień, mimo wszystko jest szalenie skuteczna. Już w dniu przyjazdu jest świadkiem zabójstwa i uświadamia sobie, że jej zadanie z pewnością nie będzie proste. Prowadzone śledztwo sprawia, iż sama wpada w kłopoty, a mieszkańcy miasta obracają się przeciwko niej, ponieważ ma związek z Szeolem – krainą, która skrywa zło zagrażające wszystkim ludziom. Czy uda się jej ująć prawdziwego zabójcę i oczyścić swoje dobre imię? Czy ludzie uwierzą w jej szczere intencje?

Czytając pierwsze strony byłam lekko zaskoczona i pogubiona. To jednak było tylko chwilowe uczucie, ponieważ dawno nie czytałam fantastyki, ale też w przypadku tego typu powieści, muszę oswoić się z wykreowanym przez autora światem. Ten okazał się wyjątkowo intrygujący i bardzo szybko wciągnęłam się w fabułę. Zawsze doceniam, że pisarze właściwie od zera tworzą rzeczywistość, w której umieszczają akcję powieści fantastycznej. Dzięki temu całość jest znacznie ciekawsza i pozwala mi znaleźć się w zupełnie innym świecie, a to jest w mojej ocenie bardzo relaksujące.

poniedziałek, 7 lutego 2022

[521] ‘’Gorsza” – Jarosław Czechowicz

 


Znacie tę ekscytacje, gdy czytacie książkę i pojawia się tam miasto, w którym aktualnie żyjecie? Ja poznałam i to tak konkretnie! Książka ,,Gorsza” pokazuje Kraków dokładnie takim, jaki jest i to mnie po prostu tak zachwyciło, że to pierwsza rzecz, którą chcę się Wam pochwalić. Kwestia ta właściwie jest dość ważna postaram się poddać ją analizie. Oczywiście miejsce akcji to nie wszystko, do treści również się odniosę, bo jest naprawdę intrygująca i przede wszystkim – najważniejsza!

Magda jest kierowcą autobusu i prowadzi stosunkowo normalne, nudne życie. Ona jednak lubi swoją pracę, swój motor i swobodę, której brakowało jej w dzieciństwie. Wszystko się zmienia, gdy na jej drodze stają w niedługim odstępie czasowym trzy kobiety. Magda miała nadzieję, że nigdy już ich nie zobaczy, jednak niewinne spotkania wyprowadziły ją z równowagi psychicznej. W jej głowie pojawiają się różne pomysły na zemstę, ale skutecznie tłumi je zdrowy rozsądek. Czy Magdzie uda się w normalny sposób poradzić sobie z demonami przeszłości?

 Na chwilę wrócę jeszcze do tematu Krakowa będącego miejscem akcji tej powieści. Autor doskonale zna to miasto, co mogę potwierdzić, ponieważ mieszkam w rejonach, o których pisał. Linia 144 przejeżdża mi prawie pod blokiem, gdy ją widzę, to automatycznie przypomina się ,,Gorsza”. Dodatkowo czytając o ulicach z największymi korkami, aż czułam wewnętrzne zdenerwowanie, ponieważ też na nich często bywam! Jestem kierowcą, pieszym i użytkownikiem komunikacji miejskiej, więc doskonale potrafiłam wczuć się w klimat tej powieści. Co prawda autobusów unikam jak ognia i jeśli gdzieś nie dojadę tramwajem, to po prostu wsiadam do auta. W tym miejscu stawiam kropkę i już kończę robić antyreklamę dla miasta, w którym żyję od czterech lat i prawdopodobnie spędzę tu jeszcze dwa, więc nie chcę zbyt mocno narzekać, żeby nie ,,wykrakać” sobie jeszcze większych problemów komunikacyjnych.

wtorek, 25 stycznia 2022

[520] ‘’Dotrzeć do prawdy’’ – Tomasz Wandzel

 


Całkiem niedawno recenzowałam inną powieść Tomasza Wandzla i również miałam przyjemność być jej patronem. Istnieje dosłownie kilka polskich autorów, na których książki wyczekuję i czytam prawie od razu po premierze. Już pewnie domyślacie się, iż jednym z nich jest właśnie Tomasz Wandzel. Po prostu jego książki mnie angażują i zawsze zaskakują! To za sprawą jego eksperymentowania z różnymi tematykami, stylami i formami. Dziś chcę zachęcić Was do poznania powieści ,,Dotrzeć do prawdy”.

Wrocławski przedsiębiorca rozpoczyna remont budynku, w którym zamierza otworzyć nowoczesny warsztat samochodowy. Prace jednak zostają przerwane, gdy fachowcy pod skutą posadzką znajdują ludzki szkielet. Początkowo policja podejrzewa, że są to szczątki jeszcze z II wojny światowej, jednak dokładniejsze badania wskazują, iż są one świeższe, z okresu komunizmu. Służby stają przed trudnym zadaniem – muszą ustalić, kto w 1985 roku zamordował Mieczysława Sobótkę będącego w tym czasie kapralem Milicji Obywatelskiej. Czy im się to uda?

W książce tej można wyróżnić dwa okresy czasowe, które się ze sobą łączą. Dominuje teraźniejszość, czyli rok 2015, bo właśnie wtedy odnajdują się szczątki, a policja rozpoczyna śledztwo. Bez zastanowienia mogę napisać, że jest to kryminał, w którym występują wątki historyczne. Jednak zdaję sobie sprawę, że sporo osób nie przepada za wplataniem historii do akcji toczącej się we współczesności. W przypadku tej książki ona nie dominuje, nie jest mocno rozwinięta. Autor oczywiście stworzył klimat, napisał o kilku ciekawych faktach, ale to było tylko tło, więc fani klasycznych kryminałów nie powinni się wahać, czy warto sięgnąć po tę powieść.

niedziela, 23 stycznia 2022

[519] '’Opowiastki do przemyślenia” – Jorge Bucay

 


Muszę przyznać, że ostatnio najchętniej czytam książki zachęcające do przemyśleń, niestandardowe, ale jednocześnie proste w odbiorze i przystępne. Wyszukuję przeróżne tytuły, część z nich związana jest z moimi studiami, więc jednocześnie wzbogacam wiedzę i miło spędzam czas. Zdarzyło mi się też sięgać po poezję, ale co do niej mam pewien dystans – zdecydowanie wolę dłuższe formy, są one dla mnie bardziej przystępne.

Tym razem w moje ręce wpadła dość krótka, ale intrygująca książka. Już na pierwszy rzut oka zachwyca – pięknym wydaniem, kolorystyką oraz delikatną szatą graficzną, która wpasowuje się w mój gust. Mam specjalną półkę, gdzie gromadzę pozycje bardziej ambitne i naukowe, a ,,Opowiastki do przemyślenia” z pewnością się na niej znajdą!

Wnętrze skrywa tak naprawdę wiele różnych tekstów, jedne są dłuższe, inne krótsze, ale każde zawiera w sobie jakąś naukę lub prawdę życiową. Sama geneza ich powstania również jest ciekawa i myślę, że dzięki temu są one tak głębokie i pełne emocji. Praca autora wielokrotnie skłaniała go do refleksji życiowych, które w niezwykły sposób przelał na papier. Chyba pierwszy raz w życiu czytałam tak intrygującą książkę i otwierając ją kompletnie nie spodziewałam się takiego zaskoczenia.

niedziela, 2 stycznia 2022

[518] „Gwiazdka z duchami. Antologia opowiadań grozy”

 


Święta za nami, ale osobiście nie jestem osobą, która koniecznie musi czytać książki w okresie ich ,,przydatności do spożycia”. Nie lubię na siłę zmuszać się do czegoś, więc ,,Gwiazdkę z duchami” poznawałam w dłuższym okresie, co mi ani trochę nie przeszkadzało. Wydaje mi się, że nie jestem jedyną osobą z takim podejściem i mam nadzieję, iż ta recenzja przekona Was do sięgnięcia po tę książkę wcześniej niż za rok!

Właściwie to zawsze unikam książek, filmów i seriali, gdzie pojawiają się duchy. Mogę oglądać krwawe horrory, ale mam jakiś problem z duchami, chociaż nie mogę powiedzieć, że się ich boję, że wierzę w jakieś objawienia ludziom i tak dalej. Postanowiłam jednak przełamać swoją niechęć i byłam ciekawa, jak odbiorę tę antologię. Można powiedzieć, że zrobiłam sobie taki mały eksperyment i myślę, iż dobrze mi to zrobiło.

Oczywiście podoba mi się samo wykonanie tej książki – twarda okładka z dodatkową obwolutą, a także szata graficzna. Ilustracja na okładce jest bardzo klimatyczna i przyciągnęła mój wzrok, co też miało znaczenie podczas procesu decyzyjnego. Lubię taką klasykę, ona mnie po prostu najbardziej ostatnio interesuje.