niedziela, 3 maja 2020

[202] "Zenith" - Sasha Alsberg/ Lindsay Cummings




„Zenith” to książka, na którą od dawna miałam wielką ochotę. Niestety dopiero dzięki kwarantannie znalazłam dla niej czas. Okazało się jednak, że powieść Sashy Alsberg i Lindsay Cummings idealnie nadaje się w chwilach samoizolacji, bo dzięki niej możemy odwiedzić odległe galaktyki i przeżyć wspaniałe kosmiczne przygody, nie wychodząc z łóżka.

Androma Racella, znana w całej Galaktyce jako Krwawa Baronowa, to młoda kobieta przewodząca grupie kosmicznych piratek. Na swoim statku przemierzają kosmos, by wypełnić nielegalne misje, a ich krwawe i bezlitosne akcje znają wszyscy mieszkańcy Mirabel. Jednak podczas wykonywania jednego z takich zadań załoga Andi zostaje zaatakowana, a sprawcą całego zamieszania okazuje się były chłopak pani kapitan i znany łowca nagród – Dextro Arez. Za jego sprawą Androma oraz jej kompanki zostają uwikłane w niebezpieczną misję odbicia syna Generała jednej z planet z więzienia znajdującego się we wrogim układzie. Czy załodze uda się wyjść z tego cało?

Muszę przyznać, że początkowo przeraziłam się objętością tej książki. Powieść liczy sobie bowiem ponad sześćset stron i nieco obawiałam się, jak zawsze przy tak obszernych publikacjach, że autorki będą rozciągać niepotrzebnie fabułę i przynudzać. Co do pierwszego zarzutu, miałam nieco racji, bo książka rzeczywiście w pewnych momentach po raz kolejny rozwodziła się nad jakimś tematem, według mnie zbytecznie. Pod żadnym jednak pozorem nie można powiedzieć o tej pozycji, że jest nudna. Tutaj nie ma czasu na to uczucie. Akcja pędzi nieubłaganie i nie chce się zatrzymać, a bohaterowie przeżywają coraz to niebezpieczniejsze przygody, a my wraz z nimi. Dlatego w ogóle nie przeszkadzały mi te niepotrzebne przedłużenia.

Postaci, jakie wykreowały pisarki, wydają się niesamowicie prawdziwe. Wszystko dzięki ich złożonej naturze. Andi w oczach większość ludzi jest zdrajcą, morderczynią i bezlitosną piratką, która nic sobie nie robi z odbierania komuś życia. Kobieta nie waha się, by sięgnąć po to, co chce. Jednak każdy, kto ją lepiej pozna, dostrzega w niej wrażliwość, której nikt nie spodziewałby się po Krwawej Baronowej. Andi każdą zadaną śmierć zaznacza wyżłobioną kreską na swoim mieczu, a potem tańczy ze zmarłymi, by przeprosić ich za to, co musiała zrobić. Ponadto kobieta cały czas walczy z poczuciem winy i straty, które odcisnęły na niej swoje piętno lata temu. Mimo wszystko Androma stara się walczyć z demonami przeszłości i chronić tych, którzy są bliscy jej sercu, czyli trzy Maruderki. Lira, pilotka statku, to jej najbliższa przyjaciółka. Kobieta uwielbia księżycowe prymki i jest najlepsza w tym, co robi. Jednak ona także ma swoją przeszłość, przed którą ucieka, bo boi się odpowiedzialności. Częścią załogi są także Breck i Gilly. Pierwsza prawdopodobnie pochodzi z planety olbrzymów, jednak nie może być tego pewna, bo straciła pamięć. Jest twarda i broni swoich przyjaciół, ale ma też wielkie serce. Gilly natomiast to w zasadzie jeszcze dziecko, jednak nie można jej lekceważyć, bo jest najlepszą artylerzystką w kosmosie. Należy do brutalnych osób kochających eksplozje i harmider, jednak pozostało w niej odrobinę dziecinności, której nie udało się zabić traumatycznym wydarzeniom.

Do załogi dołącza też Dextro – łowca nagród, który sprzedał miłość swojego życia. Początkowo czytelnicy oraz załoga Marudera niezbyt za nim przepadają, ze względu na to, co zrobił Andi. Jednak później, kiedy dowiadujemy się prawdy i poznajemy drugą stronę medalu, ciężko nam się na niego gniewać.

Bohaterowie to zdecydowanie największy plus książki. Nie tylko pierwszoosobowe postacie zostały doskonale wykreowana. Pozostałe osoby także są niesamowicie realne i wzbudzają w czytelnikach przeróżne emocje. Ponadto cały świat przedstawiony w książce zasługuje na uwagę. Galaktyka jest niesamowicie ciekawym miejscem pełnym różnorodnych postaci i planet, które wzbudzają strach, podziw lub obie te rzeczy. Poza tym układy mają swoją historię i kulturę, co dodatkowo pokazuje, z jaką dbałością autorki kreowały świat przedstawiony. Kolejnym atutem „Zenithu” jest jego nieprzewidywalność. Rzadko kiedy książka jest w stanie mnie zaskoczyć, a tutaj naprawdę kilka razy zwroty akcji wprawiały mnie w zdumienie. Szczególnie pod koniec całej historii czułam się zszokowana opisywanymi wydarzeniami.

Jeżeli już mowa o zakończeniu… Wbiło mnie w fotel i zupełnie nie mogłam się od niego oderwać. To, w jaki sposób autorki postanowiły sfinalizować pierwszą część przygód Andromy i jej załogi, było rewelacyjne i naprawdę mocne. Dawno nie czytałam tak dobrej końcówki, a kto czyta moje recenzje, wie, że to moja ulubiona część książki, na którą zawsze zwracam szczególną uwagę.

Chciałabym też na zakończenie dodać kilka słów na temat wydania „Zenithu”. Nie będę się jednak zachwycać okładką, bo to oczywiste że każdy, kto choć raz ją zobaczy, natychmiast się w niej zakocha. Chodzi mi raczej o to, że książkę mimo jej objętości cudownie się czyta. Jest dość lekka i można ją otworzyć bardzo szeroko bez ryzyka połamania grzbietu. To dla mnie naprawdę ogromny plus, bo cenię sobie wygodę czytania, a bardzo często grubsze powieści mi jej nie zapewniają.

„Zenith” to idealna powieść na czas kwarantanny. Stanowi bilet wstępu do wspaniałego świata pełnego przygód. Dzięki autorkom książki możemy przenieść się do innej galaktyki, poznać cudownych bohaterów i zwiedzić planety, które zachwycą nas swoją oryginalnością. Zdecydowanie polecam Wam tę pozycję, a sama zabieram się za jej kontynuację.

Za książę dziękuję We need YA.
Sara

43 komentarze:

  1. Książka wydaje się bardzo dobrą lekturą dla miłośników fantasy. Ja niestety nie znajduję się w tym gronie, więc pozycję odpuszczę :)

    Carrrolina Blog-klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam w takim razie jutro na recenzję czegoś niefantastycznego :D

      Usuń
  2. Za pewno nie jest dla Ciebie tajemnicą, że fantastyka to nie mój świat, więc poczekam na coś spoza tego gatunku. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. To dobrze, że książka ci się podobała. Ja niestety mam odmienne zdanie, ale każdy ma inny gust :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dość sporo osób narzekało na tę pozycję, ale ja się świetnie bawiłam :)

      Usuń
  4. Książka nie dla mnie, ale chciałam powiedzieć, że znowu rewelacyjne zdjęcie. ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę przyznać, że takie zakończenie mnie zaintrygowało. Uwielbiam takie wbijające w fotel finały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Takie zakończenie to najlepszy element powieści :D

      Usuń
  6. Fantastyka to gatunek, którego nie czytuję, ale zawsze znajdzie się ktoś, komu mogę polecić tę książkę 😉

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam z tym tytułem taki problem, że z jednej strony chce przeczytać ją, a z drugiej boję się, że totalnie mi się nie spodoba. Kosmos i ta podróż trochę mnie obawiają. Czy sięgnę po nią ostatecznie ? Nie mam pojęcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie niezbyt przepadam za science fiction, ale ta pozycja mi się bardzo spodobała. Jeżeli czytałaś "Naznaczonych śmiercią" albo "Sage księżycowa" to to coś w tym klimacie :)

      Usuń
  8. Na razie nie mam jej w planach - może kiedyś. ;)
    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń
  9. Ogólnie nie sięgam po fantasy ale Twoja recenzja mnie zachęciła do tej książki:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam za tego typu literaturą, ale już wiem komu podaruję ją w prezencie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyznam, że mi akurat ta seria nie przypadła do gustu, ale cieszę się, że ma zwolenników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam kilka negatywnych opinii, ale ja się świetnie przy niej bawię :) Drugi tom według mnie jest jeszcze lepszy ^^

      Usuń
  12. Przenieś się podczas kwarantanny w taki to istne marzenie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię takie książki, pełne przygód i niezwykłości. Na pewno ta mi się spodoba.:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Interesująca książka, jestem jej ciekawa, a już najbardziej tego zakończenia. Z chęcią bym ją przeczytała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdjęcie mega i bardzo podoba mi sie sama książka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaciekawiły mnie bohaterki kobiece w tej książce, wydaje się to być prawdziwe girl power, czyż nie? Książka nie do końca wpisuje się w klimaty które preferuję, ale wiem, że polecę ją mojej siostrze, która takie wprost ubóstwia! Książka ma przepiękną okładkę! :)
    Pozdrawiam! włóczykijka z Imponderabiliów literackich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zdecydowanie można je tam nazwać. Mam nadzieję, że po nią sięgnie i się nie zawiedzie :)

      Usuń
  17. Zdjęcie super, choć niestety tematyka ksiązki to jednak niekoniecznie moje klimaty :-0

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^^ Szkoda, może innym razem coś dla siebie tu znajdziesz :)

      Usuń
  18. A mi się właśnie ta okładka aż tak nie podoba, zresztą to nie moje klimaty, wolę fantasy typu Szklany tron xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie też nie przepadam za takimi klimatami, bo wolę fantasy a nie science fiction, ale ta mi się podobała :D

      Usuń
  19. Krwawa baronowa ?! juz mi sie podoba

    OdpowiedzUsuń
  20. dawno nie czytałam nic z tego gatunku, więc może czas do tego wrócić? :D a książka zapowiada się ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Chciałam oba tomy zamowić na CzytamPierwszy, ale nie zdążyłam. Później pobrałam na Legimi, ale jakoś zabrać się za czytanie nie mogę...
    Świetny kolor włosów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jednak kiedyś się skusisz :)

      Dziękuję ❤️

      Usuń
  22. Bardzo ciekawe zdjęcie! Książka też wydaje się godna uwagi :)

    OdpowiedzUsuń