piątek, 24 września 2021

[509] ‘’Bez powietrza” – Magdalena Szponar

 


Nie jestem pewna, czy przy okazji recenzowania pierwszego tomu z serii ,,Cztery żywioły” wspomniałam o tym, że podoba mi się pomysł związany ze swego rodzaju motywem przewodnim, do którego nawiązuje nazwa cyklu. Z pewnością jest to coś ciekawego i intrygującego. To właśnie z tego powodu skusiłam się na poznanie tych historii, ponieważ byłam ciekawa, jak autorka wplecie w treść te żywioły. Dodatkową zaletą były również przepiękne i klimatyczne okładki, bo jednak jestem jedną z tych czytelniczek, które lubią również się napatrzyć. Oczywiście piszę to z przymrużeniem oka, bo znacznie ważniejsza jest dla mnie treść!

Marta czuwa przy Rafale, który uratował jej życie i sam przy tym został ciężko ranny. Kobieta nie wyobraża sobie życia bez niego, zwłaszcza w momencie, gdy ich uczucie zaczęło rozkwitać. Nie spodziewa się jednak, że ich przyszłość będzie ponownie walką z nierównym przeciwnikiem, jakim okaże się najbliższa rodzina. Czy uda im się ponownie przetrwać burzę?

Seria ta jest jedną z tych, które należy czytać od pierwszego tomu, więc wszystkich nieznających jeszcze Marty, Rafała oraz ich przyjaciół, zachęcam do nadrobienia zaległości. Część pierwsza trzyma wysoki poziom i bez wątpienia wzbudza zainteresowanie oraz chęć sięgnięcia po kontynuację, o której dziś napiszę kilka słów. Oczywiście nawiązanie do żywiołów wybrzmiewa w treści obu książek, więc to dla mnie spora zaleta.

środa, 22 września 2021

[508] ‘’Nie ma mnie bez Ciebie” – Ewa Pirce

 


Romanse są dla mnie gatunkiem dość jednorodnym i mocno schematycznym, przynajmniej odnosząc się do obserwacji ze współczesności. Sztuką jest jednak znaleźć coś, co wyróżni taką książkę i przełamie tą powszechną powtarzalność. Nie zawsze wykluczam ze swojego repertuaru powieści z wątkiem mafijnym czy sportowym. Nawet to można dobrze ugryźć z dobrej strony i zaskoczyć czytelnika. Tym razem miałam okazję czytać, ale też objąć patronatem ,,Nie ma mnie bez Ciebie” – historię o motocykliście.

Matthew w przeszłości miał wszystko, co człowiekowi przynosi radość – rodzinę, perspektywy zawodowe i szansę na jeszcze lepszą przyszłość. Splot pewnych wydarzeń doprowadza do jego całkowitej zmiany, jego nowym pojazdem staje się motocykl, a codzienność opiera się na agresji, używkach i przypadkowym seksie. Wszystko się zmienia, gdy poznaje Jane – kobietę w tarapatach, którą bohatersko ratuje z beznadziejnej sytuacji. Dziewczyna wprowadza do jego życia zmiany, których nie chce zaakceptować, aby nie skrzywdzić dobrej i niewinnej Jane. Czy uda im się zburzyć otaczający ich mur?

We wstępie nie bez powodu wspomniałam o schematycznych tematykach, które powielane są obecnie w romansach. Zapewne nie muszę ich wymieniać, bo fani tego gatunku bez wątpienia wiedzą, co mam na myśli. Ewa Pirce w swojej najnowszej książce nawiązała do wątku motocyklowego, czyli do czegoś, co już zostało kilka razy wykorzystane w polskiej oraz zagranicznej literaturze. Na wstępie chcę napisać, że autorka naprawdę dobrze wykorzystała tę tematykę, ale była o na tłem, większy nacisk położyła na zbudowanie ciekawych bohaterów, co z pewnością jest wielką zaletą tej książki.

wtorek, 21 września 2021

[507] ‘’Sportowe love” – D. Arizona, K. Hellishdeer, K.E. December, A. Kowalska-Bojar, E. Maciejczuj, A. Możejko, A. Mroczkowska, E. Pirce, A. Wlazło

 


Antologie przeważnie nie były brane przeze mnie pod uwagę, jako potencjalne lektury. Jeszcze jakiś czas temu uważałam je za dość nudne i płytkie albo wręcz chaotyczne. Stworzenie opowiadania jest naprawdę trudne i tylko dobrzy pisarze potrafią zrobić to po mistrzowsku. Z drugiej strony dostrzegłam jeszcze inną moc polskich antologii, która przekonała mnie do takiej formy książek. Zbiór opowiadań różnych autorów pozwala na poznanie cząstki ich twórczości – kierunku tematycznego czy stylu. Taka próbka możliwości może mnie ująć i sprawić, że będę chciała poznać powieści autora lub że sobie odpuszczę dalszą przygodę z konkretnym pisarzem.

O tej antologii mogę powiedzieć dużo dobrego i wbrew pozorom, nie chodzi o sam poziom tekstów. Od razu zwróciłam uwagę na samą tematykę przewodnią, którą jest sport połączony z wątkami miłosnymi. Jestem pewna, że takiej antologii jeszcze nie czytałam i było to dla mnie miłą odmianą po historiach wakacyjnych, świątecznych, erotycznych i mafijnych. Także oryginalność mnie bez wątpienia urzekła, ale również to, że zyski ze sprzedaży tej pozycji zostaną przekazane na cel charytatywny. Bardzo dobra inicjatywa, którą z przyjemnością zamierzam promować!

Prawda jest taka, że jedyną autorką, którą znam z tej antologii, to Ewa Pirce. Jej twórczość uwielbiam, śledzę jej rozwój i na blogu to doskonale widać. Cieszyłam się, że będę mogła poznać możliwości tak wielu polskich autorek i to była doskonała przygoda, kilka z nich naprawdę wykonało kawał dobrej roboty!

wtorek, 14 września 2021

[506] ‘’Wychodząc z ukrycia” – Ewa Olchawa

 


Ostatnio coraz częściej wracam do ,,korzeni”. Kiedyś zaczytywałam się w fantastyce i poznałam wiele, wiele różnych genialnych powieści, które do teraz pamiętam i polecam innym. W pewnym momencie chyba chciałam stać się tą ,,dorosłą” i wybierałam powieści całkiem inne, na pewno bez elementów magii i fantastyki. Ostatnio jednak zmieniłam swoje podejście i nie omijam tego gatunku, co jakiś czas zagłębiam się w całkowicie inną rzeczywistość, która odrywa mnie od szarej codzienności.

Rose jako dziecko zostaje porzucona przez rodziców i trafia pod opiekę starszej kobiety. Nie łączy ich pokrewieństwo, ale dziewczyna nazywa Lucy babcią, ponieważ jest dla niej najważniejszą osobą. Rose jednak nie jest zwyczajną nastolatką, skrywa pewną tajemnice, przez którą pewnego dnia musi w pośpiechu opuścić swój dotychczasowy dom. Od tej pory nic już nie jest takie, jak kiedyś. Dziewczyna zaczyna poznawać prawdę o sobie od Willa. Dowiaduje się również, że ma on kontakt z jej prawdziwą matką.

Prawdę mówiąc nie miałam pojęcia o tej serii i gdyby autorka nie zaproponowała mi zrecenzowanie jej, dalej żyłabym niewiedzy. Prawda jest taka, że uwielbiam powieści tego typu i już mogę pokusić się o stwierdzenie, iż cały cykl będzie fenomenalny.

sobota, 11 września 2021

[505] ‘’Twarz pokerzysty” – Józef Hen

 


Lubię sięgać po książki, które nie są nowościami i mają jakiś mocny przekaz. Jestem też fanką wszelkiego rodzaju pozycji związanych z wojną. Mogą to być reportaże, wywiady, literatura faktu lub właśnie powieści. Dla mnie zdecydowanie najważniejsze jest zachowanie realnego obrazu wojny, posługiwanie się informacjami udowodnionymi i zgodnymi z faktami historycznymi. Po prostu nienawidzę siania dezorientacji i oszukiwania czytelników, a miałam już styczność z podejrzanymi powieściami, które budziły moje wątpliwości.

Bohater książki w latach sześćdziesiątych opowiada o wydarzeniach, które miały miejsce podczas wojny. Przedstawia swoją historię dotyczącą pewnej zagadki kryminalnej, jaką przyszło mu rozwiązywać w młodzieńczych latach. Jego słuchaczami jest córka oraz tajemniczy narrator tej powieści.

Muszę przyznać, że forma tej książki jest bardzo ciekawa i zapewnia dobrą rozrywkę. Znaczna większość tej książki to opowieść ,,byłego Dymitra”. Autor zastosował narrację pierwszoosobową, zachował formę powieści, więc pojawiają się tam dialogi, ale także opisy. Co jakiś czas występują się krótkie przemyślenia osoby słuchającej opowieści. Nie są one rozległe, ale stanowią takie urozmaicenie i lekki powiew świeżości. Dzięki temu powieść nie jest monotonna i czyta się ją naprawdę przyjemnie.