wtorek, 11 maja 2021

[463] "Droga Szamana. Początek" - Wasilij Machanienko




Cykl „Droga Szamana” bardzo mnie zaciekawił już w chwili, w której o nim usłyszałam. Wasilij Machanienko na jego potrzeby stworzył swój własny gatunek – LitRPG. Brzmi tajemniczo, ale w gruncie rzeczy chodzi o książkę napisaną w oparciu o koncepcję gry komputerowej. Sama niezbyt często w takowe gram, ale pomysł wydał mi się na tyle interesujący, że postanowiłam sięgnąć po tę pozycję.

Barliona to wirtualny świat pełen potworów, walk, przygód i tajemnic. Gracze znajdą tu wszystko, czego tylko zapragną: mityczne stworzenia, magię, księżniczki. Przez wiele miesięcy pozostają oni ciągle online, co umożliwia im zamknięcie w podtrzymujących życiowe funkcje kapsułach. Nie wracają do rzeczywistości, a ich uwagę całkowicie pochłania zdobywanie nowych poziomów i rywalizacja z innymi graczami. Nie odczuwają też bólu, bowiem każdy cios odbierany jest tak jak w grze – bezczuciowo. Jednak istnieją też ci, dla których wirtualny świat to piekło. Są to przestępcy zesłani tam w ramach kary. Ich filtry doznań nie działają i odczuwają każdą ranę jak prawdziwą. Główny bohater został skazany na osiem lat takiego więzienia. Jest Szamanem, czyli jedną z najmniej popularnych klas, a każdy dzień gry to prawdziwa męka.

„Początek” to książka, która z całą pewnością nie wszystkim przypadnie do gustu. Największą szansę na zdobycie serca czytelnika ma wśród graczy gier RPG lubiących fantastyczne motywy. Jednak także całkowicie zielone osoby mogą świetnie bawić się przy tej historii. Jedną z nich byłam ja. Podczas czytania miałam wrażenie, że oglądam live’a z Youtuberem i akurat mi bardzo się to podobało. Byłam zafascynowana światem, jaki stworzył Machanienko. Co prawda było tu dużo żargonu i terminów typowych dla gier, jednak większość została wyjaśniona na tyle, bym mimo wszystko rozumiała, o czym mowa i co się dzieje.

Sam pomysł na książkę wydaje się rewelacyjny i rzeczywiście taki jest. Nie jest to może powieść, którą będziemy pamiętać latami, jednak jest to wspaniały sposób na spędzenie relaksacyjnego wieczoru przy lekkiej, ale ciekawej lekturze. Dodatkowo całość napisana jest w przyjemnym i lekkim stylu, który sprawia, że czytanie jest niesamowicie szybkie. Również język autora oraz ogólnie cały jego warsztat pisarski przypadł mi do gustu.

Jeśli chodzi o głównego bohatera, mam do niego mieszane uczucia. Jego kreacja jest dość skąpa. Nie do końca potrafiłam się z nim zżyć i czasami wydawał się bardzo obcy, pozbawiony uczuć. Niby były one opisane, ale właśnie bardziej przypominały informację niż plastyczne oddanie jego samopoczucia. Z jednej strony nie jestem do tego przyzwyczajona i czasami lekko mnie to uwierało. Z drugiej jednak idealnie pasowało do postaci z gry komputerowej. W końcu grając jakąś postacią także nic nie czujemy. Mamy swoje emocje, a bohater jest dla nas tylko awatarem. Ciężko mi więc jednoznacznie ocenić kreację Szamana. Myślę, że wyraźniejsze odczucia co do postaci będę miała po przeczytaniu kolejnych części i wówczas postaram się wrócić do tej kwestii.

„Droga Szamana. Początek” to książka nie dla wszystkich, jednak bardzo cieszę się, że mogłam ją poznać. Mimo że gry komputerowe to nie moja bajka, świetnie bawiłam się przy tej powieści i na pewno sięgnę po następne tomy, by poznać dalsze losy bohatera.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Insignis.

Sara

4 komentarze:

  1. Właśnie dotarł do mnie piąty tom tej serii, jest całkiem fajna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno znajdzie swoich zwolenników, mnie akurat zainteresowała ta seria.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie intryguje klimat i to, że ta historia ma duże grono fanów, którzy wypowiadają się o niej w samych superlatywach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedyna gra komputerowa, w jaką grałam, to The Sims, więc pewnie czułabym się na początku trochę zagubiona przy lekturze.

    OdpowiedzUsuń