niedziela, 10 grudnia 2017

36. "Obsesja" - Katarzyna Berenika Miszczuk




Kiedy ostatnim razem sięgnęłam po polski thriller, doznałam olbrzymiego zawodu. Zamiast czegoś budującego napięcie i zaciekawiającego czytelnika dostałam coś nijakiego. Jednak mimo wszystko nie zniechęciłam się i postanowiłam sięgnąć kolejny raz po coś polskiego. Tym razem wybór padł na „Obsesję” Katarzyny Miszczuk. Czy tym razem nasz rodzimy thriller wypadł lepiej?


Trzy miesiące temu zostało zamordowane kilka kobiet. Każda ofiara była porzucona na miejscu zbrodni, a sprawca wydłubywał jej oko i wycinał cyfrę na policzku. Mordercy jak dotąd nie odnaleziono, a napady nie powtórzyły się, jednak śledztwo nadal trwa. Tym czasem pewna pani psycholog – Joanna Skoczek – odbywa rezydenturę w szpitalu. Jej spokojne życie nagle postanowił zakłócić pewien cichy wielbiciel, od którego kobieta dostaje coraz bardziej przerażające listy i… prezenty. Pojawiają się też kolejne ofiary z wydłubanym okiem i cyfrą na policzku. Z pozoru nic ich nie łączy, prócz czarnych, kręconych włosów. Pech chciał, że i bohaterka takowe posiada. Joanna Skoczek od tej pory będzie musiała zmagać się z niechcianymi zalotnikami oraz unikać psychopaty grasującego po szpitalnych korytarzach.

sobota, 2 grudnia 2017

35. "Turbulencja" - Whitney G.




Rzadko miewam ochotę na romanse, jednak czasami mam czytelniczy zastój i wówczas sięgam po coś z tego gatunku. Tak więc kiedy ostatnio naszła mnie blokada i jedną książkę czytałam przez tydzień, postanowiłam zabrać się za coś lekkiego. Mój wybór padł na „Turbulencję” autorstwa Whitney G.


Gillian to młoda kobieta, która obecnie pracuje jako rezerwowa stewardessa w znanych liniach lotniczych – Elite Airways. Ponadto zarabia dodatkowo na sprzątaniu mieszkań w jednym z apartamentowców. Musi jednak zrezygnować ze swojej drugiej pracy, gdyż nieoczekiwanie w końcu awansuje. Otrzymuje mentorkę, która ma wprowadzić ją w świat pełnoetatowych stewardess. W międzyczasie zrywa ze swoim chłopakiem i spędza noc z przystojnym mężczyzną, który miał być jej lekiem na złamane serce, a okazał się zupełnie czymś innym.

Jeśli przytrafi się panu coś złego, do kogo mamy zadzwonić w pierwszej kolejności?
Do zakładu pogrzebowego.”

Jake natomiast to pilot Elite Airways. Od zawsze kochał latać, a praca pozwalała mu na oderwanie się od problemów. Na swoim koncie ma wiele prestiżowych nagród, w mnóstwie metropolii świata znajdzie kobiety czekające na jeden jego telefon, a dla stewardess stanowi nieosiągalne marzenie. Skrywa też swoją ciemną stronę, przez którą ciągle trzeba mu wymienić telewizor i stolik do kawy, które w przypływie szału non stop niszczy. Skrywa też sekret, który mógłby zrujnować nie jedno życie czy karierę.
Romanse z reguły są bardzo szablonowe i rzadko kiedy ich autorzy dają nam coś nowego lub czymś nas zaskakują. Mimo wszystko od czasu do czasu zdarzają się książki z tego gatunku, które czymś wyróżniają się na tle pozostałych. Jedną z nich jest „Turbulencja”. Czym się różni? Ciężko powiedzieć. Opiera się na często powtarzanych schematach: nieprzyzwoicie przystojny i bogaty mężczyzna skrywający tajemnicę, ledwo wiążąca koniec z końcem kobieta, zdradzana przez swojego wpływowego chłopaka. Oboje z problemami, połączeni namiętnością. Banał. Jednak powieść Whitney jest inna. Lepsza niż zwykłe przewidywalne szaraczki. Może to za sprawą niebanalnych bohaterów, niewybrednemu poczuciu humoru lub samej konstrukcji fabuły?
Pierwsze na co zwróciłam uwagę to fakt, że narracja nie jest prowadzona tylko przez kobietę, jak to często bywa w erotykach. Tutaj postaciami prowadzącymi są zarówno Jake jak i Gillian. Każde z nich ma własne rozdziały, więc nie widzimy tych samych wydarzeń z dwóch perspektyw, czego ja akurat nie cierpię. Za to dowiadujemy się, co dane postacie myślą, czują lub robią w danej chwili. Zyskujemy więc szerokie pole widzenia, przez co lepiej poznajemy bohaterów oraz ich sytuację. Jest to na pewno duży plus tej powieści, który sprawił, że jeszcze bardziej mi się spodobała.

„– Więc po pierwsze… – Poprawiłam sobie poduszki i oparłam się wygodnie. – Przepraszam, że kilka dni temu wystawiłam cię w Dallas.
Roześmiał się.
– To na pewno nie jest jedna z rzeczy, która leżą ci na sercu, Gillian. – Odniosłam wrażenie, że on też leży teraz w łóżku. – Byłbym bardziej skłonny uwierzyć, że jest ci przykro, gdybyś nie wysłała mi co parę dni SMS z tekstem: „Pieprz się, ty i twoje nie rozmawianie.”

Kolejną cechą romansów jest to, że postacie spotkało samo zło tego świata. Tutaj w pewnym sensie jest podobnie. Gillian wychowywała się w rodzinie geniuszy, sama jednak nie dorównywała rodzicom czy też rodzeństwu osiągnięciami. Wyprowadziła się do Nowego Jorku, by tam w końcu udowodnić swoją wartość. Niestety, szybko jej marzenia legły w gruzach, a ona zaczęła okłamywać bliskich, by ci nie zorientowali się, że mieli rację. Mimo wszystko dziewczyna nie poddaje się. Znajduje nowe cele, do których stara się dążyć. Nie jest typową, płaczliwą ofiarą losu, która wiecznie na coś narzeka i żali się, jakie to życie jest niesprawiedliwe. Owszem czasami zdarzają się jej momenty załamania, ale one jedynie uwiarygodniają tę postać. W końcu każdy czasami pęka. Ponadto jej życie nie jest też pasmem nieszczęść. Odnosi mniejsze lub większe sukcesy i w końcu wychodzi na prostą. Z kolei Jake od dziecka był najlepszy w tym, co kochał. Szkołę dla pilotów skończył z mnóstwem nagród, później również zdobywał najwyższe wyróżnienia. Jednak mimo sukcesów zawodowych nie był szczęśliwy. Jego rodzina nie przetrwała nieszczęścia, jakie ją spotkało i rozpadła się. Przez kłamstwa i oszustwa ojca, Jake stracił jego i brata, choroba odebrała mu matkę. Mężczyzna czuł się samotnie, a jednocześnie rozpierała go wściekłość. Dodatkowo jego bliscy stale szukali z nim kontaktu, przez zmuszony był co jakiś czas zmienić numer czy blokować te należące do byłej żony, brata lub ojca. Zapomnienie znalazł w ramionach kobiet, które nie oczekiwały po nim niczego więcej niż dobrego seksu oraz w swojej pracy, pozwalającej mu na oderwanie się od problemów. Jeśli chodzi o charakter, to z całą pewnością nie należy do pustych badboyów. Jest za to inteligentny, a jego drugie imię to złośliwość. Po prostu nie sposób go nie lubić. Jego sarkastyczne uwagi czy docinki wywołują rozbawienie u czytelnika, a sprytne wybrnięcie z problemów wzbudza sympatię.
Relacja między nimi miała opierać się na seksie bez zobowiązań. Jasne zasady, obopólna zgoda. Jednak z czasem granice stawały się coraz mniej wyraźne, a obojgu zaczęło wzajemnie na sobie zależeć. Wszystko działo się dość realnie, bo ich uczucie nie rosło z dnia na dzień, co stanowi kolejny plus. Minusem było jednak to, że oni co jakiś czas się rozstawali, po czym znowu do siebie wracali. To momentami naprawdę mocno irytowało, ale można to pisarce wybaczyć.
Książka zawiera też nutkę tajemnicy. Prawie do samego końca nie poznajemy przeszłości bohaterów. Dzięki temu autorka trzyma nas w zainteresowaniu i każe zastanawiać się, co też ciekawego zaserwuje nam na sam koniec. I trzeba przyznać, że jej pomysł nie okazał się banalny, a wręcz zaskakujący. Kiedy prawda wyszła na jaw, byłam dość zszokowana i zachwycona, co nie zdarza mi się często, gdy czytam romanse. Dzięki temu książka ogromnie zyskała w moich oczach.

„Niektórzy ludzie wchodzą do naszego życia tylko z jakiegoś powodu, niektórzy są na jakiś czas, a niektórzy na całe życie.”

Jeżeli chodzi o większe minusy powieści, to można do nich zaliczyć próbę wprowadzenia do książki wątku zakazanej miłości. W Elite Airways jest całkowity zakaz spoufalania się między pracownikami, przez co romans bohaterów może zakończyć się dla nich wydaleniem Gillian z pracy oraz upomnieniem dla Jake'a. Jak dla mnie jest to trochę zrobione na siłę. Szczególnie, że w książce zaznaczone jest, że takowy zakaz obowiązuje tylko i wyłącznie w tych liniach lotniczych. Szczerze mówiąc, lepiej by było, gdyby autorka nie zdecydowała się na taki krok. Byłoby to dużo bardziej wiarygodne i mniej sztuczne.
„Turbulencja” z jednej strony jest dość przewidywalna, z drugiej stanowi całkowite zaskoczenie. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że okaże się tak dobra. Od miesiąca czytanie w ogóle mi nie szło, a ją pochłonęłam w jeden dzień, bo nie mogłam się od niej oderwać. To chyba wystarczający powód, by  polecić tę powieść wszystkim fanom namiętnych romansideł.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!

piątek, 1 grudnia 2017

34. "Radykalni. Terror" - Przemysław Piotrowski






Dziś przychodzę do Was z recenzją książki, która niesamowicie mnie zaskoczyła. Jest nią powieść Przemysława Piotrowskiego pod tytułem „Radykalni. Terror”. Co było w niej takiego zadziwiającego?

Rok 2023. Kuba Polak to student polskiego pochodzenia, obecnie przebywający na wymianie i uczący się w Hiszpanii. Ma tam swoich przyjaciół: Afgana oraz Monikę, a także przepiękną dziewczynę – Nawal, która niedługo ma urodzić mu dziecko. Młody mężczyzna wiedzie więc szczęśliwe, wypełnione zabawą życie. Jedyny problem, z jakim musi się mierzyć, to obelgi skierowane do jego ukochanej. Kobieta jest bowiem muzułmanką, jednak nie przestrzega wszystkich praw zawartych w Koranie. Nie podoba się to jej współwyznawcom, co przyczynia się do wielkiego nieszczęścia. Krewni dziewczyny, od których udało się jej uciec dawno temu, w końcu ją znajdują i wraz z trójką jej przyjaciół porywają. Ojciec Nawal chce ukarać ją za to, że okryła go hańbą. W konsekwencji dziewczyna pada ofiarą zabójstwa honorowego, Afgan i Kuba ledwo uchodzą z życiem, natomiast Monika przepada bez wieści. Od tej pory zaczyna się walka z czasem i nienawiścią. Wraz z Krzyśkiem, bratem porwanej, oraz jego przyjacielem dwójka mężczyzn rusza w pogoń za tymi, którzy odpowiadają za śmierć Nawal oraz porwanie Moniki. Czy uda im się pomścić jedną z kobiet i uratować drugą? Odpowiedź wcale nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać…

wtorek, 28 listopada 2017

33. "Wieża" - Daniel O'Malley




Kto mnie zna, wie, że kocham fantastykę. Niestety książki z tego gatunku obecnie mało kiedy bywają oryginalne czy opierają się na czymś innym niż paranormalny, tkliwy romans między nadprzyrodzonymi istotami. Tak więc sięgając po „Wieżę” Daniela O’ Malleya, byłam gotowa na kolejną mało zaskakującą powieść fantasy, jakich teraz pełno. Czy takie podejście okazało się słuszne? A może książka wbiła mnie w fotel?

Główna bohaterka budzi się w parku otoczona nieprzytomnymi ludźmi z lateksowymi rękawiczkami na dłoniach. Nie ma pojęcia, kim jest ani co się stało, że znalazła się w takiej sytuacji. Jednak w kieszeni płaszcza odnajduje list, który napisała do niej… była właścicielka ciała, które obecnie zajmuje ona. Zdezorientowana kobieta postanawia podążać za instrukcjami, jakie zostały zawarte na znalezionej kartce. Z biegiem wydarzeń kobieta dowiaduje się, że jest wysoko postawionym członkiem supertajnej organizacji, zajmującej się nadnaturalnymi zdarzeniami. Jako jedna z nielicznych posiada też bardzo interesujące moce. Dodatkowo jakby tego było mało ktoś z organizacji czyha na jej życie. Kim jest i z czym będzie musiała się zmierzyć? Kto stoi za zamachem na jej osobę? Czy odnajdzie się w nowej rzeczywistości?

sobota, 18 listopada 2017

[ZAPOWIEDŹ] "Wieża" - Daniel O’Malley




Takiej książki jeszcze nie czytaliście! Premiera już 29 listopada!



Połączenie mrocznego urban fantasy z thrillerem paranormalnym i komedią. Niespotykany dotąd koktajl gatunkowy, na punkcie którego oszaleli czytelnicy na całym świecie, a najczęściej stawianym przez recenzentów pytaniem jest: „Dlaczego nie poznałem Wieży wcześniej?!”.

Jeżeli wydaje Wam się, że w literaturze powiedziano już wszystko, widocznie nie znacie jeszcze imponującego debiutu Daniela O’Malleya. Ta pokręcona, trzymająca w napięciu i inteligentna opowieść zabierze Was do świata, jakiego nie jesteście sobie w stanie nawet wyobrazić. A kiedy już do niego wkroczycie – nie będziecie chcieli wracać.



Myfanwy Thomas budzi się w parku w Londynie otoczona martwymi ciałami. Niczego nie pamięta, więc jej jedyną nadzieją na przetrwanie jest zaufanie instrukcjom, które zostawiła w kieszeni jej poprzedniczka. Wkrótce dowiaduje się, że jest Wieżą – wysoko postawionym członkiem sekretnej organizacji, która chroni świat przez nadnaturalnymi zagrożeniami. Ale wewnątrz organizacji jest zdrajca, który pragnie jej śmierci.



Walcząc o własne bezpieczeństwo, Myfanwy trafia na osobę z czterema ciałami, apodyktyczną kobietę, która może wejść w jej sny, sekretny ośrodek szkoleniowy, gdzie dzieci przekształca się w zabójczych wojowników i spisek większy, niż mogłaby sobie wyobrazić.
 
Zaskakująca i zabawna, Wieża jest szokująco pomysłowym debiutem, skierowanym do czytelników, którzy lubią powieści szpiegowskie z dawką fioletowego szlamu.


A tak komentują tę powieść ci, którzy maja ją już za sobą:


Całkowicie przekonująca i absorbująca – w całości przemyślana i często zabawna. Pewny i dojrzały styl. Nawet ci podstarzali, znużeni i cierpiący na deficyt uwagi krytycy będą zachwyceni. (Time, Lev Grossman)

                               

Tempo tej zabawnej, zajmującej powieści nigdy nie zwalnia… Niemal idealny nadnaturalny thriller… Niespodziewane rzeczy dzieją się prawie na każdej stronie. Nie zaczynaj tej książki, jeśli nie masz czasu, bo nie będziesz mógł jej odłożyć. (Library Journal, David Keymer)


Zręcznie rozciągnięta cienka linia między fantastyką, thrillerem i parodią. O’Malley jest bystrym pisarzem, bez wysiłku przeskakującym pomiędzy komedią a akcją. Jest tu wiele miejsca na kontynuację, której czytelnicy bez wątpienia będą się domagać, jeszcze zanim w ogóle skończą tę książkę. (Booklist, David Pitt)

Imponujące… Cięty dowcip, zaskakujące zwroty akcji i inteligentna, choć niecodzienna fabuła skazują tę książkę na sukces. (Publishers Weekly)

Narracja O’Malleya jest przyprawiona szelmowskim humorem, społecznymi komentarzami i ironiczną, dwuwarstwową samoświadomością, dzięki czemu fani uwierzą, że Buffy postrach wampirów połączyła się z Pogromcami duchów. (Kirkus)

O Autorze


Dan O’Malley ukończył Uniwersytet w Michigan i zdobył tytuł magistra historii średniowiecznej na Uniwersytecie w Ohio. Potem wrócił do domy rodzinnego, do Australii. Obecnie pracuje Australijskim Biurze Bezpieczeństwa Transportu, pisząc wiadomości prasowe w sprawie rządowych dochodzeń na temat katastrof lotniczych i skradzionych łodzi.