wtorek, 18 sierpnia 2020

[273] ‘’Człowiek z lasu” – Phoebe Locke

 


Ostatnio czytam bardzo dużo thrillerów psychologicznych i już mogę Wam zdradzić, że kilka kolejnych już czeka aż po nie sięgnę, więc spodziewajcie się recenzji! Coraz bardziej przekonuję się, że autorzy zaczynają czuć ten gatunek, są bardziej świadomi wyzwania, jaki przed nimi stawia i dzięki temu postaje wiele ciekawych i intrygujących powieści. Oczywiście nadal istnieją wyjątki od reguły i wiele thrillerów psychologicznych wcale nie zasługuje na to miano, ale ,,Człowiek z lasu” nie należy do tej grupy.

Sadie Banner kilka dni po urodzeniu córki, postanawia zostawić ją z mężem i uciec bez pożegnania. Miles przez szesnaście lat samotnie wychowuje Amber, która musi dorastać bez matki, która ją opuściła nie podając powodu zniknięcia. Jednak Sadie postanawia wrócić i odbudować relacje z mężem oraz córką, co nie jest proste, ponieważ kobieta ma bogatą przeszłość, która skutecznie zatruwa jej teraźniejszość. Jakiś czas później osiemnastoletnia Amber staje się główną bohaterką dokumentu o jej życiu i przebywa pod opieką ekipy filmowej, która śledzi jej każdy ruch, bo dzięki temu ma nadzieję opowiedzieć historię dziewczyny oskarżonej o morderstwo.

Książka ta jest tajemnicza od samego początku i autorka bardzo dużo miesza, wprowadza wiele wątków oraz czasów, co jest na pewno ciekawym zabiegiem skutecznie budującym napięcie. Podoba mi się to, że rozdziały są naprawdę przeróżne. Niektóre opisują wydarzenia z dzieciństwa Sadie, inne dotyczą historii Amber, do której powraca matka, a jeszcze inne mówią o tym, co dzieje się w teraźniejszości, czyli w momencie, gdy młoda kobieta staje się wręcz celebrytką. Takie zamieszanie na pewno skutecznie działa na czytelnika i mnie ta powieść najzwyczajniej w świecie wciągnęła.

Pomysł na fabułę z pewnością okazał się fenomenalny i książka cały czas trzyma w napięciu. Autorka potrafi dawkować informacje i nawet jeśli dość szybko rozwiązuje jeden wątek, to zaraz wprowadza kolejne niewiadome, które jeszcze bardziej mieszają w głowie czytelnika. Mi z każdym rozdziałem pojawiały się w głowie nowe pytania bez odpowiedzi i ze zniecierpliwieniem czekałam aż w końcu dobrnę do ostatniego zdania tej książki, bo miałam nadzieję, że wszystko się rozwiąże.

Oczywiście najważniejszym pytaniem jest bez wątpienia to związane z ,,Człowiekiem z lasu”. Jest to dość często pojawiające się stwierdzenie i nawet znajduje się ono w tytule książki, więc wydaj się ważne. Mimo wszystko odniosłam wrażenie, że autorka trochę tym zapomniała i ostatecznie lekko rozczarowałam się rozwiązaniem tego konkretnego wątku. Sporo pozostało dalej tajemnicą, a kilku kwestii musiałam się domyślić łącząc fakty pojawiające się wcześniej w treści. Dlatego uczulam, aby czytać bardzo uważnie, ponieważ każda informacja może okazać się konieczna do tego, żeby zrozumieć w pełni tę powieść.

Autorka bez wątpienia zaskakuje pomysłowością i biorąc pod uwagę, że książka ta jest jej debiutem, to wypadła w moich oczach naprawdę doskonale. Urzekła mnie klimatyczność tej powieści, jest ona na pewno tajemnicza, intrygująca, logiczna, a także dobrze napisana. Cała tajemnica fenomenu leży właśnie w dość chaotycznym, ale interesującym stylu pisania autorki, ponieważ wymaga on od czytelnika zaangażowania i skupienia.

Zakończenie tej książki jest dość specyficzne i muszę przyznać, że naprawdę długo się nad nim zastanawiałam. Na pewno wiele wątków zakończyło się dość zaskakująco i nieprzewidywalnie, ale zamknęłam tę powieść mając w głowie jeszcze wiele pytań, które niestety nadal pozostają bez odpowiedzi. W tej kwestii zawiodłam się lekko na autorce i mam wrażenie, że ostatnie strony pisała w pośpiechu, bez głębszego przemyślenia i dopasowania do reszty treści. Nie chcę tu zdradzać zbyt wiele, bo jednak staram się unikać zagłębiania się w treści, ale myślę, że wiele osób podobnie zareaguje na to zakończenie.

,,Człowiek z lasu”, to książka naprawdę dobra, logiczna i co najważniejsze – wciągająca od pierwszych stron. Uwielbiam powieści, które są klimatyczne i mają w sobie coś unikatowego. Autorka tej książki z pewnością zaskoczyła mnie narracją, którą zastosowała i dzięki temu całość wypadła w moich oczach naprawdę korzystnie, więc z chęcią polecę Wam tę powieść, bo jest warta uwagi. Zakończenie jednak jest mocno rozczarowujące i oczywiście rozumiem, że autorka chciała podtrzymać ten klimat niedopowiedzeń oraz tajemniczości, ale przez to czytelnik nie otrzymał odpowiedzi na kilka ważnych pytań związanych z losem bohaterów.


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca


Patrycja


5 komentarzy:

  1. Bardzo dobra recenzja Patrycjo. Jestem zaintrygowany - i - muszę przyznać, że dobrego thrillera dawno nie czytałem. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. Udane debiuty zawsze cieszą. :) Jestem ogromnie ciekawa tej książki. Zarys fabuły intryguje. Już teraz chciałabym wiedzieć co tam się stało i co kierowało matką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie tym bardziej zachęcam do jej poznania! :D

      Usuń