środa, 29 lipca 2020

[256] ‘’Kwestia ceny” – Zygmunt Miłoszewski



Prawda jest taka, że do tej pory nie miałam jeszcze do czynienia z twórczością Zygmunta Miłoszewskiego, a to jest równoznaczne z tym, że niestety nie miałam okazji poznać poprzedniej części z cyklu o Zofii Lorentz. Oczywiście wcześniej nie miałam zielonego pojęcia, że sięgam po coś, co nie jest pierwszą częścią serii, ale podczas lektury kompletnie nie odczułam, że weszłam w środek jakieś  już zaczętej historii. Jest to z pewnością dobra wiadomość dla tych, którzy planowali przeczytać tę powieść, a są w podobnej sytuacji, jak ja, czyli nie mieli jeszcze okazji poznać ,,Bezcennego”.

Na początku XX wieku Benedykt Czarski popełnia samobójstwo. Był on człowiekiem, który badał plemiona Syberii i miał na tym punkcie obsesję. Wiele lat później Bogdan Smuga wierzy, że skarby, które zostały po naukowcu, są kluczem do stworzenia leku mogącego odmienić losy ludzkości. Jednak nie tak łatwo jest odnaleźć pożądane materiały, a gdy mu się to nie udaje, postanawia uknuć intrygę, która sprawia, że w sprawę zostaje zamieszana Zofia Lorentz – historyczka sztuki i poszukiwaczka zaginionych dzieł. Smuga wykorzystuje to, że kobieta ma problemy w życiu prywatnym i pozwala jej uwierzyć, że dzięki pracy dla niego, uda jej się rozwiązać przynajmniej część z nich. Co jednak kryje się za tym nietypowym zleceniem?

Książka ta jest dość obszerna i na początku autor dość szeroko wprowadza czytelników do świata przez siebie wykreowanego. Poświęca sporo czasu na zapoznanie nas z główną bohaterką oraz jej sytuacją życiową. Jest to o tyle istotne, że to dość złożona oraz skomplikowana postać, ale również fabuła w pewnym sensie opiera się na tym, co ma miejsce w jej życiu. Może ,,opiera się” to zbyt wielkie słowo, ale od tego wszystko się zaczyna. Dla mnie ten wstęp okazał się również ważny, bo nie miałam okazji wcześniej poznać Zofii i dzięki temu, że autor trochę rozwinął początek, mogłam doskonale ją poznać i wyrobić sobie opinię na jej temat.

Podoba mi się to, że autor operuje naprawdę przyjemnym stylem pisania i potrafi język dostosować do każdego wątku. Początkowo można poczytać trochę o wydarzeniach z XX wieku i Zygmunt Miłoszewski świetnie wczuł się w wydarzenia i na dodatek pozwolił, aby również czytelnik mógł przenieść się w czasie. W treści pojawia się też sporo wątków na całkowicie inne tematy, sporo z nich jest dość trudna i w pewnym sensie niezrozumiała dla każdego czytelnika. Chodzi mi tu głównie o to, że pisze on chociażby o kwestiach medycznych, które dla mnie zawsze były czymś trudnym. Podoba mi się to, że autor swobodnie pisze o takich rzeczach, z pewnością doskonale orientuje się w tych tematach i przed napisaniem książki musiał dobrze to wszystko przemyśleć, a także sięgnąć po materiały, które wzbogaciły jego wiedzę. Zawsze doceniam to, że pisarze starają się przekazywać informacje zgodne z obecnym stanem nauki, ewentualnie poszerzać je o alternatywne rozwiązania.

W pewnym momencie akcja tej książki zaczyna się dość dynamicznie rozkręcać i taki stan utrzymuje się naprawdę długo. Dzięki temu powieść ta jest naprawdę ciekawa, intrygująca i aż chce się ją czytać. Autor potrafi doskonale budować napięcie, wprowadzać wiele przeróżnych oraz tajemniczych wątków, które rozwiązuje powoli, dawkując emocje. Lubię takie świadome prowadzenie fabuły, bo dzięki temu książki są znacznie ciekawsze, nic nie dzieje się w nich przez przypadek i na końcu ma się poczucie, że przeczytało się powieść logiczną oraz przemyślaną.

Pod koniec trochę się nudziłam, ponieważ nagle akcja zwolniła i zaczęłam się domyślać rozwiązania wielu wątków. Nie działo się też nic nowego i intrygującego, ale oczywiście to mnie nie zraziło. Zdawałam sobie sprawę, że taki chwilowy przestój być może jest zabiegiem zamierzonym, więc czekałam aż to się zmieni. Do końca niestety ten trend się utrzymywał, ale z każdą stroną robiło się coraz ciekawiej, chociaż dalej uważam, że kulminujący moment tej fabuły jest mniej więcej w połowie książki, a nie na końcu.

,,Kwestia ceny”, to książka, którą oceniam bardzo wysoko, ponieważ jest świetnie napisana, logicznie, fabuła jest wielowątkowa, a wszystkie opisane wydarzenia mają sens i są istotne z punktu widzenia opisywanej historii. Cieszę się, że miałam okazję poznać powieść Zygmunta Miłoszewskiego i na pewno będę obserwować, jak rozwija się jego twórczość, bo zostałam bardzo zaintrygowana. Uwielbiam książki, które są tak doskonałe, dopracowane i stanowią naprawdę świetne urozmaicenie czasu.



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu W.A.B.


Patrycja


15 komentarzy:

  1. To już kolejna recenzja tej książki, którą mam okazję czytać. Być może dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że dasz, bo jest warta uwagi :)

      Usuń
  2. Mam w planach przeczytać tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się wciąż nie mogę do Miłoszewskiego przekonać, choć wiele osób mi już polecało jego książki. Słyszałam, że autor ma dość specyficzne poczucie humoru i lubi mocno ironizować, co rodzi we mnie obawy, że nie do końca będzie mi z jego stylem po drodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może tak jest, ale ja nie zauważyłam. Być może dlatego, że sama mam podobne poczucie humoru i mi to odpowiada ;)

      Usuń
  4. Często spotykam się z ta książka, zaczynam być jej naparwde ciekawa :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie znam wcześniejszych książek pana Miłoszewskiego, więc może kiedyś uda mi się to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za polecenie. Jeśli książka trafi w moje ręce, na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie też było to pierwsze starcie z autorem i przyznam się, że w sumie aż do dzisiaj nie wiedziałam, że jest to kontynuacja. I wcale nie przeszkodziło mi to w lekturze!

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że prędzej czy później ją przeczytam

    OdpowiedzUsuń