poniedziałek, 20 lutego 2023

[617] "Decimus Fate i Rzeźnik z Guile" - Peter A. Flannery

 


Pierwsza część serii „Decimus Fate” była intrygująca, jednak wzbudzała mieszane uczucia. Jej akcja czasami pędziła w nieznane i wciągała czytelnika, innym razem dłużyła się, co bywało nużące. Jednak słyszałam, że drugi tom jest o wiele lepszy, więc bez wahania po niego sięgnęłam, by wyrobić sobie o nim własną opinię. Czy było warto dać tej serii drugą szansę?

W Guile giną dwaj młodzi mężczyźni, a Decimus Fate oraz Opiekun oczywiście muszą wmieszać się w sprawę, przez co znajdują się w niebezpieczeństwie. Na ich drodze stanęło już wiele przerażających osób, jednak tym razem muszą zmierzyć się ze sławnym Rzeźnikiem. Czy i tym razem wyjdą z tego w jednym kawałku? Na domiar złego wszystkie ich dotychczasowe kłopoty wydadzą się im dziecinną igraszką, kiedy zrozumieją, co tak naprawdę im zagraża…

[616] "Padlina" - Adam Dzierżek

 


Kilka dni temu swoją premierę miała książka Adama Dzierżeka pod tytułem „Padlina”. Muszę przyznać, że sięgnęłam po tę pozycję głównie przez okładkę oraz zamieszczone na niej rekomendacje Piotra Kościelnego oraz Michała Śmielaka, których twórczość uwielbiam. Czy rzeczywiście książka zasłużyła na uznanie?

Marek Taran po kilkuletniej odsiadce opuszcza mury więzienia. Jednak jeszcze zanim przekroczył próg, otrzymał ostrzeżenie, które nie pozwala mu cieszyć się wolnością. Mężczyzna miał odsiedzieć piętnaście lat, jednak ze względu na podjęcie współpracy z policją skrócono mu wyrok. Jego dawni szefowie nie są z tego powodu zadowoleni. Kara za zdradę musi być dotkliwa, by wystraszyć innych. Marek wprowadza się do swojego brata, jednak pewnego dnia zastaje w domu makabryczny widok. Z bliskich pozostaje mu jedynie siedmioletni bratanek, który z dnia na dzień zostaje sierotą znajdującą się w  śmiertelnym niebezpieczeństwie. Nad Taranem krąży sęp i nie odpuści, dopóki mężczyzna nie odbierze sobie życia.

[615] "Date me, Bryson Keller" - Kevin Van Whye

 


„Date me, Bryson Keller” autorstwa Kevina van Whye’a to kolejna pozycja na polskim rynku wydawniczym z reprezentacją osób LGBT. Uwielbiam tego typu tematykę i bardzo cieszę się, że coraz więcej książek ją porusza, dlatego chętnie po nie sięgam. O tym tytule było dość głośno w bookmediach, więc nie mogłam przejść obok niego obojętnie.

Bryson Keller to atrakcyjny kapitan szkolnej drużyny piłki nożnej. Wszyscy go doskonale znają, a dziewczyny dałyby wiele, by się z nimi umówił. On jednak twardo obstaje przy tym, że licealne związki są bezsensowne i krótkotrwałe. Daje się jednak przekonać do udziału w trzymiesięczny wyzwaniu, które każe mu umawiać się przez tydzień z każdym, kto w poniedziałek rano jako pierwszy o to poprosi. Wyzwanie trwało w najlepsze, aż nagle nadeszła kolej pewnej osoby, a to wywróciło jego życie do góry nogami. Nikt bowiem nie powiedział, że w wyzwaniu mogą brać udział jedynie dziewczyny…

sobota, 18 lutego 2023

[614] "Z tobą będzie inaczej" - Milena Wójtowicz

 


Milenę Wójtowicz znam dosyć dobrze, jednak tylko jako pisarkę książek i opowiadań fantasy. Tym razem w moje ręce wpadła jej najnowsze powieść „Z tobą będzie inaczej”, która nie ma nic wspólnego z tym gatunkiem. Byłam więc ciekawa, czy autorka odnalazła się w prawdziwym świecie i stworzyła coś na miarę swoich poprzednich powieści.


Dosłownie wszyscy uważali, że Celina Nowacka i Jan Zbenda są sobie pisani, mimo że tych dwoje nigdy się nie spotkało. Kobieta może i byłaby ciekawa, kim jest tajemniczy mężczyzna, ponoć idealny dla niej, gdyby nie fakt, że właśnie zamordowano jego narzeczoną, a on stał się pierwszym podejrzanym w tej sprawie. Przecież nawet gdyby pisane im było być razem, to przecież nie zwiąże się z potencjalnym mordercą. Co jeśli i ją postanowi kiedyś usunąć ze swojego życia? Nie wszyscy widzą w tym problem, bo w końcu z nią na pewno będzie inaczej!

sobota, 4 lutego 2023

[613] "Rodzina Monet. Królewna cz. 1" - Weronika Marczak

 


„Rodzina Monet” to seria, która podbiła bookmedia, a szczególnie książkową stronę TikToka. Z ciekawości sięgnęłam więc po pierwszy tom, ale muszę przyznać, że niezbyt przypadł mi on do gustu. Mimo wszystko dostrzegłam w tej serii potencjał, a osoby, które czytały cykl na Wattpadzie twierdziły, że pozostałe części są o niebo lepsze. Właśnie z tego względu zdecydowałam się dać tej serii jeszcze jedną szansę.

Hailie powoli przyzwyczaja się do sytuacji, w jakiej się znalazła. Próbuje odnaleźć się w nowej rodzinie, w której jest zdecydowanie za dużo testosteronu. Uczy się także, jak mądrze korzystać z nazwiska mogącego zarówno wpędzić ją w kłopoty jak i w odpowiedniej sytuacji ją przed nimi wybronić. Czy dziewczyna po dramatycznych wydarzeniach, jakie niedawno rozegrały się w jej życiu, w końcu doświadczy odrobiny spokoju?

W pierwszej części najbardziej irytowała mnie główna bohaterka i jej zachowanie. Tutaj widzimy, że dziewczyna powoli przechodzi przemianę. Nie przypomina już spłoszonego zwierzaczka. Powoli uczy się, jak radzić sobie zarówno z braćmi jak i nowymi sytuacjami. Czasami nadal zachowuje się jak małe dziecko, zbytnio przeżywa nieistotne kwestie i dramatyzuje, ale takie sytuacje już nie irytują. Czytając o jej problemach miałam wrażenie, że słucham młodszej siostry, która przeżywa swoje nastoletnie dramaty. Nie czułam już zdenerwowania, ale raczej dziwny rodzaj rozrzewnienia. Przypominały mi się czasy, kiedy miałam naście lat i pewne problemy były dla mnie niczym koniec świata. Co więcej, niektóre sytuacje niezmiernie mnie bawiły i często wybuchałam śmiechem. Z perspektywy dorosłego człowieka były one bardzo zabawne, ale jednocześnie muszę zaznaczyć, że młody czytelnik pewnie podejdzie do tego inaczej. Dla niego zapewne książka okaże się dużo bardziej poważna i emocjonalna.

Fabuła książki moim zdaniem jest dużo ciekawsza niż w pierwszej części. Nadal mam wrażenie, że opisana jest tutaj codzienność zwykłej nastolatki, ale pojawiają się wątki, które znacznie urozmaicają życie Hailie. Tę część czytało mi się dużo szybciej i zdecydowanie była dla mnie o wiele bardziej interesująca. Czasami nawet akcja mnie zaskoczyła, czego nie mogłam powiedzieć przy pierwszym tomie.

Grupą docelową powieści jest młodzież i zdecydowanie jako książka młodzieżowa jest ona całkiem przyjemną lekturą. Dla starszych odbiorców może okazać się nieco banalna. Rozumiem jednak, dlaczego młodzi czytelnicy tak się nią zachwycają. Gdybym była o kilka lat młodsza, pewnie byłabym nią zafascynowana. Obecnie jest dla mnie jedynie przypomnieniem nastoletnich lat. Uświadomiła mi jednak, jak bardzo zmienia się postrzeganie świata na skutek dojrzewania. Kiedyś przejmowaliśmy się kartkówkami, niewinnymi pocałunkami, uważaliśmy, że nasze przyjaźnie są na śmierć i życie. Zmartwienia tamtych lat były dla nas czymś nie do przeskoczenia, a dopiero jako dorośli uświadamiamy sobie, jak mało wtedy wiedzieliśmy o życiu. Właśnie z tego względu lubię czasami sięgnąć po coś, co jest przeznaczone dla młodszych czytelników, Dzięki temu przypominam sobie, jak to było być cielęciem i nieco łagodniej patrzę na nastolatków w moim otoczeniu.

„Rodzina Monet” to zdecydowanie seria dla młodszych czytelników i to im głównie ją polecam. Dorośli odbiorcy mogą się nie odnaleźć w tej historii, jednak myślę, że również mają szansę ją polubić, jeśli podejdą do niej z odpowiednim dystansem.

Sara