poniedziałek, 28 września 2020

[307] "Prawda" - Melania Raabe

 


Ostatnio trafiam na książki, które są strasznie trudne do ocenienia. Z jednej strony są wręcz genialne, ale pojawiają się w nich też niedociągnięcia czy niedopatrzenia, przez co ich ocena nie jest tak wysoka, jak mogłaby być. Jedną z nich jest „Prawda” autorstwa Melani Raabe, którą niedawno miałam okazję przeczytać.

Siedem lat temu życie Sarah uległo diametralnej zmianie. Jej ukochany mąż – Phillip – zaginął bez śladu podczas swojej podróży biznesowej do Ameryki Południowej. Nikt nie potrafi powiedzieć, co się stało i czy mężczyzna jeszcze żyje. Po upływie tak długiego czasu oczekiwania, kobieta postanawia rozpocząć nowe życie, jednak los płata jej figla. Dostaje telefon, że Phillip odnalazł się i jutro wróci do rodzinny. Sarah jest w szoku, ale pełna nadziei idzie powitać męża na lotnisku. Jednak mężczyzna, który wychodzi z samolotu i którego otaczają dziennikarze nie jest jej małżonkiem. Kim jest oszust i czego chce od Sarah i jej małego synka?

Początkowo fabuła książki wydawała mi się totalnie absurdalna. Nie lubię nierealnych historii, a ta zdecydowanie nie mogła zdarzyć się w prawdziwym życiu. Jednak autorka napisała swoją powieść w taki sposób, że nie można było jej porzucić, dopóki nie uzyskało się odpowiedzi na nasuwające się pytania. Ta książka potrafi zahipnotyzować i uzależnić od siebie. Jeśli raz damy się jej porwać, to nie będzie już odwrotu. Co więcej z czasem wszystkie absurdy nikną, a to co wydawało się nam całkowicie nierealne nagle nabiera sensu. Pod koniec byłam tak zszokowani obrotem sprawy, że zupełnie nie wiedziałam, co myśleć o tej historii. I jeśli mam być szczera, nadal nie wiem.

„Prawda” jest wciągająca, pełna zwrotów akcji i emocji, które oddziałują na czytelnika. Jej fabuła początkowo niedorzeczna, stopniowo nabiera sensu. Jednak posiada kilka niedociągnięć, przez które początkowo traciła w moich oczach. Problem z tą pozycją jest jednak taki, że autorka specjalnie tworzy takie „niedociągnięcia” i duża część jest starannie przez nią zaplanowana. Na końcu większość z nich okazuje się doskonale przemyślaną intrygą, a nie niedopatrzeniem. W rezultacie po skończeniu lektury, ciężko odróżnić te celowe niejasności, mające na celu zmylenie czytelnika, od tych prawdziwych wynikających z nieuwagi pisarza. Z jednej strony niemożność rozróżnienia ich mnie irytuje, ale z drugiej niesamowicie fascynuje mnie to, że autorka tak doskonale manipuluje czytelnikiem.

Pierwszoplanowymi bohaterami książki są Sarah i Obcy. Głównie poznajemy wszystko z perspektywy kobiety i to ona relacjonuje nam teraźniejszość oraz przeszłość jej i Phillipa. Muszę powiedzieć, że bywały momenty, kiedy najchętniej potrząsnęłabym nią i powiedziała, że zachowuje się irracjonalnie. Jednak szczerze mówiąc, jej zachowanie było adekwatne do sytuacji. Nagle znalazła się w koszmarze, a każdy poproszony o pomoc człowiek, patrzył na nią jak na wariatkę. Z drugiej właśnie tak się zachowywała – szalała z bezsilności i rozpaczy, a także z narastającej w niej wściekłości. Właśnie dlatego ciężko mi ją ocenić. Niby rozumiem jej motywy i zachowanie, ale nieco mnie one irytowały. Nie potrafiła zachować zimnej krwi, a jej próby podjęcia jakiegokolwiek działania zazwyczaj okazywały się bezsensowne.

Nie umiem jednoznacznie stwierdzić, czy powieść jest w mojej ocenie genialna czy absurdalna, może po części jedno i drugie. Wiem jednak, że nie żałuję ani chwili spędzonej z tej książką. Przez całą historię czuć było napięcie. Czytałam, nie wiedząc, jakie odczucia ostatecznie we mnie wywoła. Dostałam jednak spektakularny finał, na który cichutko liczyłam i zostałam nim oczarowana.

„Prawda” nie zachwyca od razu. Początkowo będzie wydawać się niedorzeczna, będziesz chciał dać sobie z nią spokój, ale ona Ci na to nie pozwoli. Wciągnie cię w swoją opowieść i nie wypuści, dopóki jej nie docenisz. A zrobisz to, gdy dotrzesz do końca.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

SARA

10 komentarzy:

  1. Na pewno będę czytała tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że przez całą lekturę czuć było napięcie. To jest bardzo zachęcające.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachęcająca recenzja, ale ja na razie stawiam na historię i biografię. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba do historii i biografii nigdy się nie przekonam ;)

      Usuń
  4. Ojeju, z jednej strony mam ogromną ochotę ją przeczytać, z drugiej te absurdy trochę mnie od niej odrzucają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te absurdy na końcu nawet nie są tak absurdalne, jak się zdawało. Właśnie dlatego ciężko te książkę ocenić jednoznacznie :D

      Usuń
  5. O dziwo ta absurdalność zachęca mnie do przeczytania tej książki

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasami tak jest, że po niezbyt dobrym początku akcja się rozwija, więc mam nadzieję, że ta książka też by mnie wciągnęła.

    OdpowiedzUsuń