sobota, 15 kwietnia 2017

9. "Klątwa przeznaczenia" - Monika Magoska-Suchar/Sylwia Dubielecka




      Kiedy na stronie innego blogera przeczytałam recenzję Klątwy przeznaczenia, natychmiast zapragnęłam poznać treść, jaką skrywa. Ułatwiła mi to Ola z bloga Stan: Zaczytany. Dzięki niej udało mi się nawiązać współpracę z autorkami książki i już kilka dni później mogłam cieszyć się jej lekturą.

Młoda czarodziejka trafia do Czarnej Twierdzy – siedziby Związku rządzonego przez bezwstydnych i nienawidzących nieposłuszeństwa mężczyzn. Niemal od razu staje się też kochanką jednego z nich i zostaje naznaczona Znakiem Lwa. Od tamtej pory jej życie ulega diametralnej zmianie, a wszystkie wartości, jakie dotychczas jej wpajano, przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. W siedzibie Związku doświadcza wielu upokorzeń, jednak jej obecność tam nie jest przypadkowa. Na barkach młodej dziewczyny spoczywa bowiem ciężar misji, którą wyznaczyło jej Przeznaczenie.

        Pierwsze, na co warto zwrócić uwagę w tej książce, to nietypowa narracja. Dominuje w niej forma trzecioosobowa, jednak równorzędna z nią jest ta pierwszoosobowa. Ten zabieg jednak został zastosowany w wielu książkach, wiec pewnie chcecie wiedzieć, co w nim niezwykłego? Otóż inne powieści opowiadane są zazwyczaj z perspektywy obserwatora, jedynie poszczególne rozdziały są opisywane przez jednego z bohaterów. Tutaj tak nie jest, ponieważ narracja pierwszoosobowa została wpleciona w trzecioosobowa i zajmuje przykładowo jeden akapit. Początkowo myślałam, że będzie mi to utrudniać czytanie, tak się jednak nie stało. W ogóle nie przeszkadzało mi, że występują nagłe przeskoki tekstu i historia jest pokazywana z perspektywy głównej bohaterki. Ten zabieg według mnie wzbogacił historię. Dzięki niemu możemy obserwować świat obiektywnym okiem, a w najważniejszych momentach dotyczących samej czarodziejki zorientować się w jej uczuciach i przemyśleniach. Pozwala nam to dużo bardziej zżyć się z bohaterem.



        Kolejnym plusem tej książki jest kreacja postaci. Autorki stworzyły żywe i ciekawe osobowości, z których każda wyróżnia się spośród innych. Nie są one płytkie i oczywiste. Na początku wydaje się, że każdą można poszufladkować. Jednak podczas trwania akcji poznajemy je coraz lepiej, a wtedy odkrywamy w nich drugie dno. To nadaje im prawdziwość i sprawia, że mamy wrażenia, jakbyśmy mieli do czynienia z żywym człowiekiem. W końcu kiedy kogoś poznajemy, zazwyczaj wyrabiamy sobie o nim zdanie na podstawie naszego pierwszego wrażenia, a dopiero potem, pod wpływem upływu czasu, lepiej go poznajemy.

        Szczególnie przypadła mi do gustu postać głównej bohaterki. Dziewczyna ma dopiero kilkanaście lat, co wielokrotnie podkreśla się w książce, nazywając ją dzieckiem. Wielu autorów takie młode postacie opatruje dziecinnym ciałem i umysł dorosłego człowieka, zupełnie nieadekwatny do ich wieku. Tutaj jednak tego nie było. Zachowanie Arienne, jej decyzje i przemyślenia bowiem idealnie odzwierciedlają jej lata oraz status społeczny. Dziewczyna wchodzi w dorosłość, zachowując swoją dziecinną naiwność. Mimo że jej Mistrz usilnie próbuje wytłumaczyć jej, że życie to nie bajka, ona nadal twa przy swoim i snuje  fantazje o wyśnionej przyszłości. Owszem, kilka razy lekko mnie tym irytowała, jednak mimo wszystko wyszczekana, pewna siebie i swoich racji czarodziejka wzbudza sympatię czytelnika.

       W książce nie było także przeskoków w relacjach bohaterów czy fabule. Wszystko było dokładnie przemyślane i zaplanowane. Uczucie między głównymi postaciami rozwijało się stopniowo i przemieniało w bardzo realny sposób z pełnego złości i nienawiści do czystej miłości. I mimo że początkowo miałam nieodparte wrażenie, że autorki zbyt szybko stworzyły między nimi uczucie, to wszystko logicznie się wyjaśniło i po zakończeniu lektury nie mam co do tego aspektu powieści żadnych obiekcji.

       Na uwagę zasługuje także świat, który wykreowały autorki. Czasy, w jakich dzieje się akcja, można by porównać do średniowiecza, w które wszczepiono pewne nowoczesne niuanse, tworząc z niego coś niepowtarzalnego. Światem rządzą mężczyźni, a kobiety w wieku osiemnastu lat uznawane są za stare panny, jednak ludzie nie są tak pruderyjni, jak ci żyjący w prawdziwym średniowieczu. Przykładowo kilkunastoletnie księżniczki wydawane są za mąż i wcale nie ukrywa się ich alkowianych ekscesów z innymi mężczyznami.

       Książka przepełniona jest magią, tajemnicą oraz dobrym humorem! Wielokrotnie uśmiechałam się lub wybuchałam śmiechem podczas lektury. Bywały też jednak momenty zachwytu, nad pięknem czy potęgą dziejących się w niej wydarzeń, oraz powagi, kiedy poruszano trudne tematy. Ponadto powieść zawiera zarówno przewidywalne jak i bardzo oryginalne i pomysłowe zwroty akcji, co sprawia, że nigdy nie możemy być pewni, co za chwilę się wydarzy. Zakończenie zaś po prostu zwala z nóg i każe z niecierpliwością wyczekiwać jakichkolwiek wzmianek o kolejnych częściach.

      Żeby jednak nie było tak kolorowo, trzeba wspomnieć taż o rzeczach, które nieco mnie irytowały. Pierwsza z nich wynika z moich subiektywnych upodobań i dotyczy nazw własnych. Nie lubię, jak autorzy nadużywają wielkiej litery. O ile w pewnych sytuacjach jest to wręcz wskazane, o tyle w innych wydaje się zbędne. Na szczęście ten niuans nie uprzykrzał mi lektury i jestem w stanie go zaakceptować, uznając wyższość zamysłu autorek ponad własne preferencje.

      Drugą rzeczą, która w sumie nie przeszkadzała, ale nad którą warto byłoby według mnie popracować, to trochę zbyt szybkie wyjawianie tajemnic historii. Niekiedy autorki budowały aurę tajemniczości i wodziły czytelnika za nos, a innym razem podawały rozwiązanie jak na tacy.

      Książka jest idealną mieszanką fantastyki, płomiennego romansu i wartkiej akcji. Porywa czytelnika i nie pozwala się od siebie oderwać przez wiele godzin. Kiedy zostały mi już ostatnie strony, zostawiłam ją na jakiś czas, bo żal było mi opuszczać niesamowity świat, jaki stworzyły autorki. Z racji tego gorąco polecam tę książkę wszystkim, chcącym poznać Los słodkiej, oddanej przyjaciołom i wiernej Przeznaczeniu Arienne oraz walecznego Lwa obdarzonego wielkim poczuciem humoru i ciętym językiem.

       Za możliwość przeczytania książki dziękuję jej autorkom – Monice Magoskiej-Suchar oraz Sylwii Dubieleckiej. Za pośrednictwo w nawiązaniu współpracy dziękuję również Oli Szoć z bloga Stan: Zaczytany.


26 komentarzy:

  1. Szczerze powiedziawszy, to nigdy wcześniej nie słyszałam o tej książce, ale zaciekawiła mnie po Twojej recenzji. A poza tym fantastyka to całkowicie moje klimaty, więc może kiedyś się skuszę, jak najdzie mnie na przeczytanie czegoś od polskich autorów :)
    Pozdrawiam,
    Zagubiona w słowach

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawi mnie ta książka. Będę musiała przeczytać. Myślę, że to może być jedna z lepszych pozycji z wydawnictwa Novae Res. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna książka. Udany debiut! Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój cudowny patronat <3! Uwielbiam tę książkę! Idealny debiut <3 Cieszę się, że spodobała się Tobie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy debiut, ba (!), każda książka poczytanego autora może mieć minusy. Co prawda to zdradzanie tajemnicy trochę mnie zraziło, ale nadal bardzo chcę przeczytać tę książkę. Ta magia mnie intryguje!

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę zniechęca mnie to, że jest to fantastyka, po którą raczej nie sięgam, jednakże jeśli kiedyś najdzie mnie na nią ochota, to przypomnę sobie o tej książce, choć nie wiem kiedy to nastąpi ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię fantastykę, więc tym bardziej czuję się zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O książce już trochę słyszałam, ale o tej narracji pierwszy raz! Jestem zaintrygowano-przerażona xD Obawiam się, że to może mi naprawdę utrudnić czytanie, ale z drugiej strony lubię takie 'eksperymentowanie' :D :D
    TAK! Nie cierpię, kiedy umysł bohatera i jego rozumowanie nie jest dostosowanie do jego wieku i tak strasznie się cieszę, że tutaj tego nie ma! Kolejny powód, by sięgnąć po książkę xD
    I humor też sobie cenię :D Jeszcze jeden powód, by przeczytać tę powieść xD
    Jestem coraz bardziej przekonana do tej pozycji i kiedyś przeczytam! :D :D :D

    strefa-czytania-obowiazuje-wszedzie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Polska fantastyka to dla mnie z góry klapa. Nie wiem dlaczego tak zakładam, ale wiesz co? Nie mam pojęcia dlaczego, ale dzięki twojej recenzji coś się we mnie zmieniło i mam ochotę to przeczytać. Jeżeli mi się to uda i będę zadowolona to już teraz jestem w szoku :D Ale tak na poważnie już to mam ochotę sprawdzić co z tego wyniknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie moja tematyka, ale świetna recenzja! <3
    obserwuję i zapraszam do mnie <3
    http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio mam ochotę na fantastykę, po dość długiej przerwie. Czary mnie kuszą. Tak samo jak płomienny romans - dawno nie miałam w rękach książki z takim wątkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zachęcam do przeczytania "Klątwy" :)

      Usuń
  12. Mam trochę wątpliwości wobec tej książki, chociaż brzmi ciekawie. Zawsze mnie zastanawia w takich momentach, jak te Autorki podzieliły się pisaniem :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Z jednej strony chciałabym ta książkę przeczytać, ale z drugiej się waham. Twoja recenzja trochę mi pomogła, świetnie napisana ;)

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  14. Narracja trochę dezorientuje, ale książkę czyta się jednym tchem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nic tylko lecieć, kupować i czytać. Dopisuję do listy :d

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  16. W sumie to czemu nie? Wydaje się ciekawa! :D Fantastyka, romans <3

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  17. Jedna z lepszych polskich książek fantasy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie lubię fantasy w książkach jak i filmach. W mojej klasie dużo dziewczyn czyta książki tego typu i widziałam "Klątwę przeznaczenia" u jednej z nich. Lubię takie nutki tajemniczości. Czytelnik może snuć swoje przemyślenia a na końcu prawda jest inna :D

    http://staypositivebypaulen.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie lubię fantasy w książkach jak i filmach. W mojej klasie dużo dziewczyn czyta książki tego typu i widziałam "Klątwę przeznaczenia" u jednej z nich. Lubię takie nutki tajemniczości. Czytelnik może snuć swoje przemyślenia a na końcu prawda jest inna :D

    http://staypositivebypaulen.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam ostatnio tą książkę w łapkach i się zastanawiałam brać czy nie - chyba jednak wezmę ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak na razie to moja ulubiona książka 2017, cały czas nie mogę wyjść z podziwu jak dobrze została napisana no i mam nadzieje, że długo na drugą część czekać nie będę musiała :D
    Polecam z całego serca <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Właśnie czytam "Klątwę przeznaczenia" i książka wciąga od pierwszych stron:) Zdecydowanie przekonuje mnie ona z powrotem do rodzimej literatury, bo tej książki nie powstydziłyby się znane autorki z tego gatunku:) Polecam <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Klątwa to mój patronat i jestem z niego dumna. Pamiętam początki jak nikt nie chciał jej czytać! Teraz podbije rynek fantasy! Taka historia zdarza się raz na kilkaset pozycji!


    Basia z http://bjcdobryfilmijeszczelepszaksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń