W dzieciństwie oglądałam bajkę „Hrabia Monte Christo” i bardzo mi się podobała. Jednak nigdy nie sięgnęłam po powieść Aleksandra Dumasa. Zmieniło się to, gdy ujrzałam przepiękne wznowienie, które już za tydzień będzie miało swoją premierę dzięki Wydawnictwu MG. Czy licząca ponad siedemset stron książka oczarowała mnie tak samo jak krótka bajka z dzieciństwa opracowana na jej podstawie?
Edmund Dantes ma przed sobą całe życie. Dziewiętnastolatek właśnie wraca do Marsylii na trójmasztowcu „Faraon”, by poślubić swoją ukochaną Mercedes i dopomóc staremu ojcu, który z utęsknieniem go wypatruje. Los jednak krzyżuje jego plany, a raczej robią to ci, których do tej pory uważał za przyjaciół. Na skutek donosu oraz pewnego listu odebranego z Elby, gdzie przebywa Napoleon, zostaje uznany za bonapartystę i trafia do twierdzy If. Okrucieństwo zazdrosnych ludzi sprawiło, że stracił miłość, młodość i jakiekolwiek nadzieje. Na szczęście na swojej drodze napotyka pewnego księdza, który zdradza mu, jak dotrzeć do ukrytego skarbu.