poniedziałek, 9 października 2017

[29] "Żniwiarz. Pusta noc" - Paulina Hendel




Lubicie słuchać lub czytać o słowiańskich wierzeniach? Fascynuje Was magia ziół i starych artefaktów? A może sami wierzycie w zjawy i upiory, które nawiedzają ludzi po swojej śmierci? Jeżeli na któreś z powyższych pytań odpowiedzieliście „tak”, to znak, że „Żniwiarz. Pusta noc” Pauliny Hendel prawdopodobnie bardzo przypadnie Wam do gustu!


Magda wraz ze swoją dość liczną rodziną mieszka w Wiatrołomie od dziecka. Ludzie zazwyczaj podchodzą do niej z dystansem, jednak dziewczyna nie ma czasu się tym przejmować. W wolnych od pracy w rodzinnej księgarni chwilach pomaga swojemu wujowi – Feliksowi – w odsyłaniu upiorów do Nawii. Jej krewny należy bowiem do żniwiarzy, czyli nielicznej grupy osób pamiętających o dawnych wierzeniach i umiejących wysłać martwców tam, gdzie ich miejsce. Mają także specyficzną zdolność – ich dusze po śmierci znajdują sobie inne ciała, których poprzedni właściciele niedawno zmarli. W ten sposób żniwiarze mogą żyć wiele stuleci.

Jednak upiory to nie jedyne zmartwienie Feliksa i Magdy. Zaczynają się bowiem dziać rzeczy do tej pory niespotykane. I nie dotyczą tylko dwójki mieszkańców Wiatrołomu, ale wszystkich żniwiarzy. Co zrobi Feliks i Magda, gdy odkryją prawdę?

„Demony istniały. O tym Magda przekonała się już w kołysce. Niektóre pochodziły z pradawnych czasów, inne miały chrześcijański rodowód, ale wszystkie były prawdziwe.”

Na rynku wydawniczym jest wiele książek o łowcach i zabójcach potworów, więc trudno wymyślić coś oryginalnego w tej kwestii. Mimo to „Żniwiarz” wnosi coś nowego do tej tematyki. Przede wszystkim wykorzystanie w nim słowiańskich wierzeń bardzo przypadło mi do gustu. Niewiele takich książek czytałam, a szkoda bo uwielbiam podobne motywy w literaturze. Takie książki mają w sobie więcej magii i subtelności niż powieści o zabójcach smoków czy innych magicznych stworzeń. Wydaje mi się, że jest to spowodowane tym, iż kiedyś, dawno temu, ludzie naprawdę wierzyli w wisielców, zmory czy potępieńców, ale w smoki, elfy czy wilkołaki już niekoniecznie. Ma to więc swój swoisty urok, który potrafi oczarować czytelnika.

Kolejną niespotykaną rzeczą jest to, że bohaterowie „Żniwiarza” wcale nie są herosami. Feliks nie należy do napakowanych, dobrze wyszkolonych wojowników wymachujących mieczami. Nowe ciało wujka Magdy było wcześniej własnością chuderlawego nastolatka i to właśnie w nim mężczyzna musi stawiać czoła niebezpieczeństwu. Ponadto Feliks nie dysponuje żadną wymyślną bronią. Wykorzystuje różne, proste przedmioty, które w dawnych czasach używali Słowianie do odstraszania zjaw czy wysyłania dusz na drugą stronę. W pracy Żniwiarza dużą rolę odgrywają również egzorcyzmy, więc mamy połączenie chrześcijaństwa z pogaństwem. Takie zestawienie mogło wyjść źle, jednak Paulina Hendel idealnie wszystko ze sobą zgrała.

„ – Przecież Polska nie zaistniała o tak w chwili, kiedy przyjęła chrzest. Na tych samych terenach działo się wiele ciekawych rzeczy, żyli ludzie, którzy wierzyli w starych bogów oraz najróżniejsze demony. Mieli swoje święta, własne tradycje. Chrześcijaństwo, nie mogąc tego wszystkiego wyplewić z umysłów ludzi, zaczęło przejmować niektóre ze starych zwyczajów.”

Akcja powieści toczy się dość powolnym rytmem, jednak to ani trochę nie szkodzi książce. Pasuje to natomiast do jej tła. Spokojny, zapomniany Wiatrołom, ludzie zajęci sobą i intryga, która powoli wychodzi na jaw. To wszystko idealnie ze sobą współgra i tworzy coś bardzo ciekawego, przy czym czytelnik nie usypia z nudów. Smaczku całej historii dodaje też przede wszystkim wspomniana wcześniej intryga. Hendel dobrze ją nakreśliła i poprowadziła. Co prawda autorce nie udało się mnie oszukać i dość szybko odgadłam, o co chodzi, jednak dla osób, które nie snują dziwnych teorii spiskowych, zakończenie powieści może być nie lada zaskoczeniem.

Mam jednak kilka zastrzeżeń. Na przykład nie rozumiem, czemu bohaterowie mówili do siebie. Co prawda było to tylko ich luźne przemyślenia czy spostrzeżenia, jednak o wiele lepiej wyglądałoby to, gdyby je pomyśleli a nie powiedzieli. Za każdym razem, jak coś takiego występowało w książce, przypominały mi się sceny z tureckich seriali, w których postacie ciągle nad czymś dumają i zamiast zachować to dla siebie, mówią na głos, mimo że nikogo wokół nie ma.

„Podziwiam cię, że wiedząc o tym wszystkim, potrafisz wieść jeszcze normalne życie.”

Ponadto sceny walki z potworami nie wzbudziły we mnie jakiś szczególnych emocji. Niby był ich dokładny opis, lała się krew i tak dalej, ale brakowało w tym wszystkim ekspresji, żywiołowości. Czasami wydawało mi się przez to, że wszystko idzie bohaterom aż za łatwo. Jednak myślę, że autorka wyrobi się w tej kwestii, bo widać, że jest na dobrej drodze.

„Żniwiarz. Pusta noc” to lekka powieść fantasy z bardzo dobrze nakreślonym światem przedstawionym oraz tajemnicą, która powoli wychodzi na jaw. Książka nie jest idealna, jednak historia ma duży potencjał i serdecznie Wam ją polecam. Sama natomiast z wielką chęcią zabiorę się za jej kontynuację.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



20 komentarzy:

  1. Tak na początek, pragnę zauważyć, że według moich odkryć, ta książka nie jest debiutem autorki. Najwyraźniej po prostu zmieniła styl pisania, przez co wielu się na to nadziewa. ;)
    A co do samej książki, jestem już po lekturze obu tomów i muszę przyznać, że autorka się rozkręca! Może tylko wzoruje się na demonologii słowiańskiej i nie czerpie za wiele wiedzy z innych źródeł, to i tak w jakimś stopniu było miło poznawać nowe kreatury. A co do gadania do samego siebie, mnie to nie przeszkadzało. Zapewne to zasługa tego, że ja od czasu do czasu też wypowiem jakąś myśl na głos, jakbym oczekiwała, że to ją znacznie bardziej urzeczywistni. ;)
    BLUSZCZOWE RECENZJE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rzeczywiście to nie jest debiut. Gdzieś czytałam, że to pierwsza książka Hendel i nawet tego nie sprawdziłam, aż jestem zaskoczona :D Dzięki za zwrócenie uwagi.
      Mam nadzieję, że i mnie drugi tom oczaruje, bo książka ma potencjał, to trzeba przyznać!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. też mnie to trochę zdziwiło, ale czy nam w zyciu się nie zdarzyło wypowiedzieć to co sobie myślimy na głos? Mnie się zdarza mówić do siebie :P może chodziło o to, żeby postacie były bardziej realne, ludzkie?
    o też miałam wrażenie, że za łatwo idzie im walka z nawimi. Nawet Magda, która była w tym temacie laikiem, była w stanie wyjść bez uszczerbku na zdrowiu ze spotkaniami z nimi. Na szczęście pod tym względem drugi tom jest lepszy.
    zaczytanamona.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że czasami mówimy myśli na głos, no ale nie cały czas :D dla mnie to trochę dziwne :D

      Ooo to mnie zaciekawiłaś. Nie mogę się w takim razie doczekać 2 tomu!

      Usuń
  3. To chyba coś dla mnie :) Oryginalny świat w powieści fantasy to coś, co bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam. Podobno drugi tom jest jeszcze lepszy :)

      Usuń
  4. Uwielbiam Żniwiarza :D Chociaż druga część mi bardziej przypadła do gustu niż pierwsza ^^

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wiele osób twierdz, że 2 część lepsza i już sie jej nie mogę doczekać :)

      Usuń
  5. Przemykała mi ta książka już nieraz na zdjęciach, ale, że kojarzyła mi się z typową fantastyką to jakoś nigdy się nie interesowałam o czym dokładnie jest, a Twoja recenzja mnie zaskoczyła i chyba po książkę sięgnę:)
    https://slonecznastronazycia.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super! Fajnie słyszeć, że moja recenzja kogoś zachęciła :)

      Usuń
  6. Bardzo głośno jest teraz o tej książce i dałam się porwać temu szałowi :) na "Żniwiarza" mam wielką ochotę, tematyka mnie nęci i kręci... uwielbiam mitologie, a co dopiero demonologię!! :)

    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię mitologię, chociaż grecka i rzymska już trochę mi się przejadły. Uwielbiam za to słowiańskie wierzenia<3

      Usuń
  7. Nie miałam z tym do czynienia niestety ;)
    Zapraszam do mnie, mogłabym prosić o kliknięcie w link w tym poście? Byłabym bardzo wdzięczna :)
    Przy okazji zachęcam do wspólnej obserwacji :)

    http://veronicalucy.blogspot.com/2017/10/lace-up-skirt.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Od dłuższego czasu wszędzie widzę tę książkę, chyba się na nią skuszę.
    Wiem, że chcę ją przeczytać, jednak nadal się zastanawiam, czy warto ją mieć na swojej półce. :)

    Jeżowo pozdrawiam
    Nikodem z https://zaczytanejeze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chcesz ją przeczytać, to koniecznie to zrób! A naprawdę warto ^^

      Usuń
  9. Jestem wściekle ciekawa tej książki i wprost nie mogę się doczekać ciekawej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie miałam przyjemności czytać tej książki, jednak zapowiada się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy potrzebujesz pomocy, aby przywrócić kochanka, który cię opuścił? pomóc rozwiązać problem niepłodności i zajść w ciążę? Jeśli masz trudności z zajściem w ciążę? Impotencja, Gonorrheal, STI (zakażenie przenoszone drogą płciową) Udar mózgu i cukrzyca, Fibroid, Uzyskanie zwrotu pieniędzy od tego, kto jest ci winien i odmówienie zapłaty, promocja pracy, astma itp. Dr.Obodo może ci pomóc .. Skontaktuj się z nim Jak najszybciej i wszystkie twoje problemy znikną na zawsze.

    E-mail: templeofanswer@hotmail.co.uk

    WhatsApp: + (234) 8155 42548-1

    OdpowiedzUsuń
  12. Trochę zmeczyłam mnie ta część, ale cieszę się, że nie przerwałam czytania, bo każda kolejna jest coraz lepsza!

    OdpowiedzUsuń