Ostatnio
zaczytuję się w rodzimej fantastyce i dziś przychodzę do Was z powieścią, która
trzykrotnie została laureatką Nagrody im. J. Zajdla. Mowa o „Tajemnicy Diabelskiego Kręgu” autorstwa Anny Kańtoch. Czy ta pozycja według mnie
rzeczywiście zasługuje na takie wyróżnienie?
Osiem
lat po wojnie anioły spadły z nieba, a ludzie zostali zmuszeni do chronienia
ich przed komunistami. Właśnie w takiej rzeczywistości przyszło żyć
trzynastoletniej Ninie. Dziewczynka nie wyróżnia się z tłumu, a mimo to pewnego
dnia dostaje zaproszenie od jednego ze skrzydlatych, by spędzić wakacje w
Markotach razem z dwunastką innych wyróżnionych dzieci. Czym sobie na to zasłużyła?
Szybko jednak okazuje się, że w opuszczonym klasztorze dzieją się dziwne i
niepokojące rzeczy. Nie wszyscy okazują się tymi, za których się podawali, w
okolicy czyha zło, a świat powoli się zmienia. Czy wszystkim uda się wyjść z
tej przygody cało? Jakie przeciwności losu będzie musiała pokonać młodzież, by
wrócić do swoich rodziców w jednym kawałku? Co dzieje się w starym klasztorze?
I czy rozwiązaniem mogą okazać się obrazy szalonej malarki?
„Chce wierzyć”,
powiedział kiedyś jej tato, „ale co ja poradzę, że wciąż mam wątpliwości? ”.




