niedziela, 24 września 2017

27. "Wojowniczka - Natasha Lucas




Stosunkowo rzadko sięgam po książki z gatunku romans. Czasami jednak nachodzi mnie na nie ochota i wówczas wybieram coś, co ma w sobie nieco fantastyki. Robię to dlatego, że zazwyczaj takie pozycje mają choć odrobinę bardziej zarysowaną fabułę i rozwinięty świat przedstawiony czy też lepszą kreację bohaterów niż zwykłe romansidła. Niestety nie zawsze ta reguła się sprawdza, czego przykładem jest „Wojowniczka” Natashy Lucas.

Serena miała pecha urodzić się w więzieniu dla szczególnie niebezpiecznych kobiet Nowej Ziemi. Tam też się wychowała, jednak w międzyczasie ośrodek przeszedł wiele zmian i teraz wcale nie przypomina już zakładu karnego. Prędzej można by go nazwać domem lekkich obyczajów, a skazane kobiety trafniej określa miano prostytutek. Serena jednak do tej pory nie podlegała zasadom tego miejsca, ale od śmierci matki jest pewna, że nadejdzie dzień, w którym naczelnik wiezienia postanowi zacząć ją sprzedawać i to za duże pieniądze. Stara się jak może, by do tego nie dopuścić, jednak plany ucieczki szybko legną w gruzach. Wówczas godzi się ze swoim losem, ale nim odda się w ręce naczelnika, pragnie przeżyć swój pierwszy raz z kimś, kogo sama wybierze, a nie z tym, kto zapłaci więcej za jej dziewictwo. Nieoczekiwanie sprawy zaczynają przybierać zupełnie nieoczekiwany dla kobiety obrót, a jej życie zmienia się diametralnie.

sobota, 9 września 2017

26. "To, co zostawiła" - Ellen Marie Wiseman




Lubię książki, w których poruszane są problemy psychiczne lub temat zakładów psychiatrycznych. Nic więc dziwnego, że przeczytawszy opis książki Ellen Marie Wiseman – „To, co zostawiała” – od razu po nią sięgnęłam. Czy wspomniana pozycja przypadła mi do gustu? Odpowiedź znajdziecie w poniższej recenzji.


Rok 1929. Clara Cartwright to dziewczyna z dobrej i wpływowej rodziny, która kilka lat wcześniej w tragicznych okolicznościach straciła brata. Dziewczyna mocno to przeżyła, bo była bardzo z nim związana. Jednak te wydarzenia otworzyły jej oczy na wiele kwestii i sprawiły, że osiemnastolatka zapragnęła żyć po swojemu, a nie pod dyktando rodziców. Bez ich wiedzy spędza więc dużo czasu z przyjaciółmi oraz znajduje sobie chłopka – włoskiego emigranta z niewielkim majątkiem. Kiedy przedstawia swojego ukochanego rodzinie na oficjalnym obiedzie, nie kończy się to dobrze dla młodych. Następnego dnia Clara zostaje poinformowana o tym, że wbrew jej woli ma zostać żoną wpływowego znajomego rodziny. To przelewa czarę goryczy i młoda kobieta wybucha. Ojciec w ramach kary umieszcza ją w zakładzie psychiatrycznym i robi wszystko, by ta została uznana za szaloną.

środa, 6 września 2017

[ZAPOWIEDŹ] "Z popiołów" - Martyna Senator




I jeszcze jedna cudowna zapowiedź od Czwartej Strony! (Tak, wiem, same zapowiedzi, ale już niedługo pojawi się tutaj recenzja wspaniałej książki <3 oraz jedna opinia o pozycji, która strasznie mnie wymęczyła!) "Z popiołów" to powieść New Adult, która według zapewnień wydawcy dostarczy czytelnikowi wielu wzruszeń oraz poruszy jego sercem!

Kiedyś wyobrażałam sobie, że moje życie jest pięciolinią, na której każda chwila zostaje zapisana w postaci odpowiednio dobranych nut. A ja niczym wybitny kompozytor codziennie dopisuję dalszą część bezkresnego utworu. Jedne dźwięki są skoczne i wesołe, inne żałosne i pełne melancholii. Wszystkie razem tworzą niepowtarzalną melodię, którą nuci moje serce. Jednak kilka dni temu wszystko umilkło, a całość zaczęła przypominać urwany hejnał.

Wydarzenia z przeszłości zmieniły Sarę nie do poznania, odcisnęły piętno na jej poczuciu własnej wartości i zaufaniu do ludzi. Jest teraz pewna, że miłość sprowadza się jedynie do cierpienia. Przynosi ból, łzy i rozczarowanie. Przekonał się o tym także Michał, którego wykorzystała była dziewczyna.

Przypadkowe spotkanie dwóch poranionych dusz uruchamia ciąg niespodziewanych zdarzeń i pozwala im poznać życie na nowo. Budowany od lat mur, którym otaczała się Sara, zaczyna pękać za sprawą opiekuńczego Michała.


Brzmi ciekawie? Już 8 listopada będziecie mogli sięgnąć po tę cudownie zapowiadającą się historię! Czekacie razem ze mną?

czwartek, 31 sierpnia 2017

[ZAPOWIEDŹ] "Żniwiarz. Czewone słońce" - Paulina Hendel




Mam dziś dla Was kolejną cudowną premierę od wydawnictwa Czwarta Strona! Już 29 września będziecie mogli przeczytać kontynuację „Żniwiarza”, czyli „Czerwone słońce” autorstwa Pauliny Hendel! Czekacie?

Jeszcze do niedawna Magda była zwykłą dziewczyną, pracującą w małej księgarni, jednak obecnie jej życie wygląda całkiem inaczej niż sobie to zaplanowała.
Po ostatnich perypetiach Magda wraca do życia w innym ciele, zmienia się również jej charakter… Razem z Feliksem chcą odszukać i unicestwić Pierwszego, najbardziej niebezpieczną istotę z jaką przyszło im się mierzyć. Gdy trafiają na Mateusza, który po wydarzeniach z poprzedniego roku wyprowadził się z Wiatrołomu, we troje wyruszają na poszukiwania zaginionego żniwiarza. A na świecie z niewiadomych przyczyn pojawia się coraz więcej nawich.​

Już nie mogę się doczekać i z niecierpliwością wypatruję mojej przesyłki <3

wtorek, 22 sierpnia 2017

[ZAPOWIEDŹ] "Kroniki Jaaru. Czarny amulet."




Czytaliście już „Kroniki Jaaru. Księgę Luster”? Jeżeli nie to czas nadrobić zaległości, bo już 11 października ukaże się kolejny tom serii – „Czarny Amulet”! Jesteście ciekawi, co tym razem spotka Kate?

Odkąd Kate poznała tajemniczy Jaar, jej życie uległo całkowitej zmianie. Nie jest już zwykłą nastolatką, a początkującą czarownicą.

Po tym, jak otrzymuje od swojej nauczycielki zaczarowany amulet, po raz pierwszy wybiera się na magiczne wakacje, gdzie poznaje inne młode wiedźmy. Szybko okazuje się jednak, że oprócz nowych przyjaciół zyska „magicznego prześladowcę”, który nawiedza jej sny. Wraz z ferem Fionem spróbują odkryć, o kogo może chodzić. Podejrzenia mogą paść na każdego, z kim Kate miała do tej pory kontakt, a lista potencjalnych prześladowców się wydłuża. W dodatku w tym samym miejscu na wakacjach ląduje także Jonathan, szkolna miłość Kate...

Świat ludzi i Jaar, niegdyś rozdzielone, na nowo zaczynają szukać połączeń. Co kryje w sobie tajemnicze miasteczko wiedźm? Kim tak naprawdę są nowi przyjaciele Kate? I jaki sekret, dotyczący swego zmarłego ojca, pozna Jonathan?

To jak, skusicie się? Więcej informacji o książce i autorze znajdziecie tutaj!

Czwarta strona - czekamy!

sobota, 19 sierpnia 2017

25. "Lokatorka" - JP Delaney




Byłam szczęściarą, która mogła przeczytać „Lokatorkę” już dawno, bo kilka tygodni przed jej premierą. Jednak dopiero teraz zebrałam się, by napisać jej recenzję. Przyznam szczerze, że nie mam pojęcia, dlaczego tak długo z tym zwlekałam. Szczególnie, że powieść strasznie mi się spodobała.

Niesamowite, ultranowoczesne mieszkanie, w którym mnóstwo ludzi chciałoby rozpocząć nowe życie, stoi puste. Wszystko przez jego właściciela i projektanta – człowieka pedantycznego i kochającego minimalizm. Mężczyzna chce wynająć je tylko osobie, która spełni listę jego zasad, często uważanych przez ludzi za wręcz absurdalne. Jednak zarówno Jane jak i jej poprzedniczka – Emma – są gotowe dostosować się do rygoru narzuconego przez właściciela, byle móc korzystać z dobrodziejstw nowego mieszkania. Jednak czy możliwość zamieszkania w tym niesamowitym miejscu okaże się dla nich wybawieniem, na które tak bardzo liczą? A może stanie się dla nich utrapieniem?

W książce występuje coś, co ja po prostu uwielbiam, czyli dwie perspektywy. Głównymi bohaterkami w powieści są wspomniane wyżej kobiety: Emma i jej następczyni Jane. Obie opowiadają czytelnikowi swoje historie. Robią to jednak w absolutnie niesamowity sposób. Wszystko dlatego, że ich opowieści są jednocześnie całkiem od siebie inne, ale zdają tworzyć jedną i tę samą. Poszczególne rozdziały przypisane są jednej kobiecie i gdy czyta się ich wspomnienia na przemian, te układają się jakby w jedność i dopełniają się wzajemnie. Wspólnym mianownikiem obu historii jest bowiem właściciel mieszkania. Często stawia on lokatorki w tych samych sytuacjach, ale ich reakcje zawsze są różne, przez co po pierwsze książka ani trochę nie jest monotonna, a po drugie daje to czytelnikowi możliwość lepszego poznania obu bohaterek.

wtorek, 8 sierpnia 2017

24. "Kirkhammer" - Wojciech Karolak




Tuż przed tym, jak sięgnęłam po książkę Wojciecha Karolaka „Kirkhammer”, miałam bardzo zły czytelniczy okres. Na szczęście dzięki wcześniej wspomnianej pozycji w końcu mogłam się zrelaksować i zacząć czerpać przyjemność z lektury. Muszę przyznać, że gdyby nie to pewnie przez jakiś czas musiałabym odpocząć od literatury, by na nowo zyskać chęci do czytania.

Tytułowy bohater należy do organizacji zwanej Kościołem. Nie ma ona jednak za wiele wspólnego z jakąkolwiek religią. Zrzesza bowiem morderców potworów, do których zalicza się także Kirhammer. Jest on jednym z czterech Ostrzy, znanym ze swych nieprzeciętnych umiejętności. W wielu miastach można znaleźć jego pomniki, a ludzie zarówno go podziwiają jak i się go boją. Kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach ginie przyjaciel Kylvena, ten nie zastanawia się długo i wiedziony chęcią zemsty wyrusza na samotne łowy. Jednak nie wszystko potoczy się tak, jakby tego chciał. Od tamtej pory mężczyzna będzie musiał stoczyć wiele walk, także tych z samym sobą, jak i również przeżyć cierpienia, z którymi zwykły człowiek mógłby sobie nie poradzić.

środa, 2 sierpnia 2017

Sierpniowe premiery!



W lipcu strasznie mało książek przemawiało do mnie, ale sierpień to prawdziwy wysyp cudeniek! Poniżej przedstawiam listę premier najciekawszych według mnie. Może znajdziecie tutaj coś dla siebie? 


Dziwna i taki jeden
30.08.

Nowa poruszająca powieść spod znaku LGBT dla nastolatków.
Lula i Rory są najlepszymi przyjaciółmi. Chodzą do tej samej szkoły, uwielbiają "Autostopem przez galaktykę", a po lekcjach pasjami oglądają serial "Z Archiwum X". Oboje czują, że odstają od reszty nastolatków. Łączy ich także trudna sytuacja rodzinna: mama Rory'ego pije, z kolei mama Luli odeszła dawno temu, zostawiając po sobie tylko kilka książek o aktorstwie. Wiedzą o sobie wszystko, do czasu gdy Lula odkryje, że Rory nie wspomniał jej o swoim awansie do szkolnej drużyny futbolowej, a przede wszystkim o swoim romansie z dużo starszym od siebie szefem, Andym. I to właśnie wtedy, gdy Lula zaczynała myśleć, że czuje do Rory’ego coś więcej… Nie wiedząc, kim jest bez najlepszego kumpla i kwestionując własną tożsamość seksualną, dziewczyna znika z miasteczka i wyrusza na poszukiwanie długo niewidzianej matki.


niedziela, 23 lipca 2017

23. "Zwłoki powinny być martwe" - Agnieszka Pruska




Niedawno miałam przyjemność przeczytać książkę, która samym tytułem zachęciła mnie do sięgnięcia po siebie. Mowa tutaj o powieści kryminalnej Agnieszki Pruskiej pt. "Zwłoki powinny być martwe". Intrygujący tytuł, prawda?


Dwie nauczycielki postanowiły wybrać się na miesiąc na łono natury. Na miejsce swojego wypoczynku wybrały leśniczówkę kuzyna jednej z nich, który wynajmował latem pokój wczasowiczom. Liczyły na odrobinę spokoju i relaksu, jednak niedługo po przybyciu, kiedy wybrały się na maliny, napotkały znalezisko niepasujące do leśnej scenerii. Mianowicie jedna kobiet zajęta szukaniem najpiękniejszych owoców niespodziewanie potknęła się o czyjąś nogę. Wraz z przyjaciółką odkryły, że należała ona do martwego mężczyzny, częściowo ukrytego pod krzewami malin. W tej sytuacji postanowiły udać się na komisariat, jednak kiedy wróciły z policjantami ich zwłok już nie było. W kobietach szybko obudzili się więc detektywi i postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce. Jednak sytuacja nieco się komplikuje, gdyż wokół nich zaczynają się dziać inne, niebezpieczne rzeczy, a one same, ku utrapieniu okolicznego komendanta, zdają się nimi w ogóle nie przejmować.

środa, 19 lipca 2017

22. "Ostatnie tchnienie" - Jennifer L.Armentrout




Ten post może zawierać spojlery do poprzednich tomów trylogii, których recenzje możecie znaleźć tutaj i tutaj.

Zastanawialibyście się, co by było, gdyby wasz przyjaciel okazał się waszym największym wrogiem? Kimś zupełnie obcym, którego trzeba zniszczyć, by ocalić wiele tysięcy a może milionów ludzi? Bylibyście zdolni go unicestwić dla większego dobra? Pewnie nie, bo to raczej mało prawdopodobne, prawda? Niestety Layla znajduje się nieoczekiwanie w takiej sytuacji i musi działać. Serdecznie zapraszam do recenzji ostatniego tomu „Dark Elements” – „Ostatniego tchnienia”.
Lilin się znalazł i przysporzył mnóstwo zmartwień. Demoniczna istota pragnie uwolnić swą matkę, a jeżeli to niemożliwe – dać jej szansę na samodzielną ucieczkę. Nawet kosztem całej ludzkości. Layla musi go powstrzymać, inaczej skutki planu lilina będą opłakane. Na szczęście dziewczyna nie jest sama i może liczyć na pomoc swoich najbliższych. Mimo wszystko to nie będzie łatwa walka i będzie trzeba wiele ofiar, by ją wygrać.

niedziela, 16 lipca 2017

21. "Arktyczny dotyk" - Jennifer L.Armentrout




Ten post może zawierać spojlery do pierwszego tomu trylogii, którego recenzje możecie znaleźć tutaj.

Po przeczytaniu „Ognistego pocałunku” nie mogłam się powstrzymać, by nie sięgnąć po kolejną część trylogii. Mimo że w ten sposób zarwałam drugą noc pod rząd, ani trochę tego nie żałuję, bowiem dostałam kolejną dawkę wspaniałej rozrywki, niebezpiecznych przygód i ponownie przywitałam się z moimi ukochanymi postaciami.

Layla nie może otrząsnąć się po stracie Rotha, ani zrozumieć ostatnich słów chłopaka. Tęskni za nim, chociaż sama nie do końca jest pewna, kim właściwe dla niej był. Jednak szybko okazuje się, że dziewczyna ma o wiele większe problemy, bowiem przestaje widzieć dusze, a jej zdolności zmieniają się. Odkrywa też, że to, co wcześniej było dla niej zakazane już takie nie jest. Nieoczekiwanie wraca także Roth, przynosząc niepokojące wieści – prawdopodobnie w mieście pojawił się lilin. Nie jest to korzystna sytuacja dla żadnej ze stron, tak więc i piekło i niebo pragnie go za wszelką cenę znaleźć i zlikwidować. W jaki sposób powstał, skoro nie wszystkie warunki rytuału zostały spełnione? Czy Layla w końcu dowie się, co czuje do obu chłopaków?

Co? Czy wy macie po dwa latka?
Roth zerknął na kipiącego złością Zeyna i jego oczy ponownie błysnęły.
Cóż, on wygląda jakby zesrał się w pieluchę.”

„Arktyczny dotyk” to cudowna kontynuacja trylogii, która na szczęście ani trochę nie cierpi na syndrom drugiego tomu. Ponownie wracamy do świata demonów, strażników i alf. Jest on tak samo doskonały jak w poprzedniej części. To co najbardziej mi się w nim podoba to fakt, że jest doskonałą mieszanką realnej rzeczywistości i literackiej fikcji. Bez problemu możemy sobie bowiem wyobrazić, że wszystko to istnieje naprawdę. W końcu zanim strażnicy ujawnili się ludzkości, ta żyła sobie tak, jak my teraz – w błogiej nieświadomości.

środa, 12 lipca 2017

20. "Ognisty pocałunek" - Jennifer L.Armentrout




Niedawno natrafiłam na serial „Lucifer”, w którym po prostu się zakochałam. Niestety na następny sezon muszę poczekać do następnego roku, toteż postanowiłam poszukać książek w podobnej tematyce. Natalia z BookParadise poleciła mi trylogię „Dark Elements”, co nie do końca było tym, co szukałam, niemniej cieszę się, że na nią trafiłam.

Strażnicy zawsze byli obecni w życiu zwykłych ludzi i chronili ich przed demonami. Jednak dopiero niedawno postanowili się ujawnić. Przez swoje zdolności nie zyskali powszechnej akceptacji. Jedni uwierzyli w to, że są dobrzy, inni uznali ich za pomioty szatana, które wymyśliły bajeczkę o ratowaniu świata przed złem. Nic więc dziwnego, że Layla, główna bohaterka książki, która od dziecka mieszka razem z nimi, nie cieszy się sympatią rówieśników. Nikogo chyba nie dziwi też fakt, że ukrywa przed wszystkimi to, że w połowie jest strażnikiem, a w połowie… demonem. Przez swoją podwójną naturę czuje się bezużyteczna, ponieważ przez demoniczną krew ciągnie pragnie ludzkich dusz, nie może zmieniać się w gargulca oraz walczyć ze złem, tak jakby tego pragnęła.

Nieoczekiwanie na jej drodze staje przystojny demon wyższej kasty, który ratuje ją przed swoim pobratymcem i od tamtej pory nie daje dziewczynie spokoju. Czego od niej chce? Jaką rolę przyjdzie pełnić dziewczynie w całej tej historii? Czy w końcu zaakceptuje siebie i pogodzi się z ty, że w połowie jest demonem?

piątek, 7 lipca 2017

19. "Grzesznik" - Artur Urbanowicz




Wiele jest książek, które po prostu są dobrze napisane oraz wciągające. Ich autorzy są wówczas uznawani za utalentowanych, a ich dzieła za bestsellery. Jednak moim zdaniem dobra książka to taka, która się czymś wyróżnia, a wybitny autor to ten potrafiący takową stworzyć. I właśnie kimś takim jest Artur Urbanowicz – człowiek potrafiący swą twórczością mamić czytelnika, wodzić go za nos, by w rezultacie i tak go oszukać. To jest właśnie jego cecha rozpoznawcza.


Marek „Suchy” prowadzi „spokojne”, gangsterskie życia w pięknych rejonach Suwalszczyzny. Ma swój klub przynoszący olbrzymie profity, wspaniałych przyjaciół będących jednocześnie jego podwładnymi oraz rodzinę, którą bardzo kocha. Wszystko jednak ulega zmianie, kiedy na wolność wychodzi Grzegorz „Grzesznik” Samielewicz – mężczyzna rządzący suwalskim półświatkiem przed naszym głównym bohaterem. Krótko po tym Marek zostaje dotkliwie pobity i doznaje poważnego uszkodzenia mózgu. Od tamtej pory dzieją się z nim różne, dziwne rzeczy. Jego dzieci biegają po suficie i przypominają wielkie pająki, wszystkie krzyże są obrócone, a na dodatek widzi duchy, o czym dowiaduje się w dość brutalny sposób. Co się z nim dzieje? Dlaczego nagle traci wszystko, co kochał?

Czytając, czytelnik pamięta gdzieś z tyłu głowy, że jest to powieść grozy. Szybko jednak o tym zapomina, kiedy pochłania go świat wyobraźni autora. Ma wówczas wrażenie, że to kryminał z gangsterskim wątkiem. I tu ujawnia się wyjątkowość dzieł Artura Urbanowicza po raz pierwszy. Potrafi on bowiem uśpić uwagę czytelnika do tego stopnia, że gdy zaczynają się dziać dziwne rzeczy, to ten przeżywa je wraz z bohaterem. Dodatkowo autor całą grozę dawkuje tak, że początkowo sami sobie w miarę racjonalnie tłumaczymy pewne zjawiska, a dopiero potem uświadamiamy sobie, że coś jest nie tak. 

piątek, 30 czerwca 2017

Premiery lipca




Piąty lipca to dzień wyjątkowo w tym roku szczęśliwy, szczególnie dla miłośników literatury. Wszystko dlatego, że większość cudownych premier następnego miesiąca wychodzi właśnie wtedy! Z jednej strony to cudownie, bo nie trzeba długo na nie czekać, z drugiej jednak trochę szkoda, bo nie będzie na co czekać. Poniżej znajduje się kilka propozycji, które chętnie zagościły by na waszych półkach. A więc jak bardzo ucierpi wasz portfel w następnym miesiącu?

Kroniki wiecznego królestwa
03.07.

170 000 lat p. n. e. Ziemią rządzą an'hariel, pradawne istoty przysłane z wymiaru Thill'All Enderen. Chronią oni Boskie Dzieło Stworzenia przed mroczną siłą Chaosu, wydobywającą się z Czarnej Bramy. W świecie strzeżonym przez "boskich posłańców" gatunek ludzki stawia pierwsze kroki na drodze kolonizacji planety. Chaos – wróg wszelkiego porządku – wysyła w kierunku Układu Słonecznego swych emisariuszy, których jedynym celem jest unicestwienie Homo sapiens, albowiem ludzie zajmują szczególne miejsce w boskim planie.

Odwiecznemu złu przeciwstawić się mogą jedynie dowodzeni przez archaniołów Michała, Temiela i Rafała posłańcy Ojca. W walce ze złem Nahtra Mon Soula modlitwa i błogosławieństwo jest potęgą równie skuteczną co miecz czy miotacz plazmy.

czwartek, 22 czerwca 2017

Książki idealne na lato



Z inicjatywy Pauli z bloga Bookzoone wraz z innymi blogerkami stworzyłyśmy dla Was post, z propozycjami idealnie na letnie dni. Jest to druga odsłona projektu "Cztery pory roku". Edycje wiosenną możecie znaleźć na blogu pomysłodawczyni. Zapraszam do czytania!

"Nie poddawaj się" Rainbow Rowell

Po jakie książki zwykle sięgamy latem? Ja osobiście podczas długich gorących miesięcy, kiedy słońce nam nie odpuszcza i wszędzie szukamy choć skrawka cienia, najchętniej czytam lekkie, niezobowiązujące powieści, które są w stanie mnie rozbawić i wzruszyć. Idealną książką na ten czas jest więc powieść Rainbow Rowell ,,Nie poddawaj się", która przeniesie nas w świat magii w nowym wydaniu.

Simon Snow rozpoczyna ostatni rok nauki w Szkole Czarodziejów w Watford i chociaż jest uważany za jednego z najzdolniejszych magów, wciąż niezbyt dobrze radzi sobie z czarami. Na dodatek ostatnio drogi Simona i jego dziewczyny coraz częściej się rozchodzą, a jego współlokator, a zarazem największy wróg Baz również nie daje mu spokoju. Jakby tego było mało, Podstępny Szarobur znów próbuje go zabić... W tym roku Simona czeka wiele wyzwań!

Przyrzekam - jest to jedna z najlepszych powieści, jakie przeczytałam w tym roku! Znajdziecie tu przede wszystkim niepowtarzalnych bohaterów oraz niebanalną akcję, która wciągnie Was i nie puści do samego końca. Mogę Wam zdradzić, że w tej książce pojawia się niezwykła para, jedyna spośród wszystkich par książkowych, jakiej tak naprawdę kibicuję! Nigdy nie spotkałam się jeszcze z tak dobrze dopasowanymi bohaterami i tak zabawną i porywającą akcją, przez którą bez przerwy chichotałam i piszczałam z radości jak mała dziewczynka. Wszyscy wielbiciele fanfiction będą zachwyceni tą powieścią, ale nie tylko! Jest ona idealna dla każdego, kto pragnie uciec do innego świata przed nieznośnym upałem i przeżyć niezwykłą wakacyjną przygodę! 



wtorek, 20 czerwca 2017

18. "Żółta tabletka plus" - Anna Sakowicz




Już na samym początku swojego zbiorku opowiadań Anna Sakowicz zapewnia, że „Żółta tabletka plus” to dokonały lek na złe samopoczucie. Ostrzega jednak że nie zadziała na osoby pozbawione dystansu i poczucia humoru. Zbiorek zawiera w sobie bowiem osiemnaście historyjek pełnych absurdu, groteski i czarnego humoru, toteż nie każdemu może odpowiadać.


Nigdy wcześniej nie sięgałam po tego typu literaturę, jednak opis zbiorku bardzo mi się spodobał i zaciekawił mnie. Zapowiadał bowiem opowiadania zabawne, surrealistyczne i purnonsensowe, czyli coś całkowicie oderwanego od rzeczywistości i ukochanego przeze mnie. Ponadto z opisu można było wywnioskować, że poznam wielu ciekawych bohaterów: zmutowanego lisa porozumiewającego się telepatycznie z ludźmi, śmierć, samobójcę czy panią redaktor na głodzie. Tyle wystarczyło, by zachęcić mnie do twórczości pani Sakowicz.

piątek, 16 czerwca 2017

Książki mojego dzieciństwa




Na kilku grupach facebookowych spotkałam się ostatnio z pytaniami, co ich członkowie polecają do czytania dzieciom. To zainspirowało mnie do tego, by podzielić się z Wami tym, jak wyglądało moje wczesne czytelnicze dzieciństwo.

Mimo że moja przygoda z czytaniem zaczęła nabierać tempa dopiero po przeczytaniu Harry’ego Pottera w wieku około dziesięciu lat, to już jako mały szkrab chętnie sięgałam po książki, bajki lub zbiorki legend. A raczej sięgała po nie moja mama, która tak naprawdę zakorzeniła we mnie pasję czytania. Ja raczej pozostawałam wówczas biernym słuchaczem. Uwielbiałam, kiedy mama wieczorami prowadziła mnie przez świat czarownic, księżniczek i magicznych stworzeń. Pewnie jak każde dziecko w moim wieku wyobrażałam sobie wtedy, że jestem bohaterką niektórych z nich, a kolejne dni spędzałam na zabawie w świecie z tych opowieści, odwzorowanym przez moją wybujałą wyobraźnię.

Nie pamiętam dokładnie, co mama czytała mi, kiedy skończyły się bajki i baśnie. Jednak jedna seria zapadła mi głęboko w pamięć. Z przyjemnością wspominam chwile, kiedy leżałam z mamą i słuchałam, jak czyta mi książki o Ani Shirley. Uwielbiałyśmy tę postać. Dzięki niej nieraz wybuchałyśmy śmiechem, spędzając cudowne godziny całkowicie pochłonięte lekturą. Kończąc jedną książkę, już następnego dnia szłyśmy po kolejną i jaka to była tragedia, gdy akurat nie było jej na stanie!


środa, 7 czerwca 2017

17. "Projekt królowa" - Dominika Rosik




„Projekt królowa” to pierwszy tom trylogii Dominiki Rosik, który porwie Was już od pierwszych stron. Stanowi on również kolejny niezaprzeczalny dowód na to, że polskie książki i ich autorzy wcale nie są gorsi od tych zagranicznych. 



Osiem osób zamkniętych w podziemiach Kliniki Psychiatrycznej im. Freuda z zanikami pamięci, nie mających pojęcia, jak się tam znalazło. Samo to brzmi interesująco, prawda? A jeżeli dołożymy do tego z pozoru monotonną, zwyczajną grę w szachy, która może się okazać dla bohaterów powieści śmiertelną pułapką oraz mroczny eksperyment, którego przebiegu nie potrafią przewidzieć? Co jeśli los całej grupy może zostać złożony w rękach jednej osoby, która na dodatek może okazać się zdrajcą? Do tego widniejące wszędzie symbole nieskończoności, tajemniczy ogród zimowy oraz pojawiające się znikąd czarne kruki…

środa, 31 maja 2017

16. "Ukryta wyrocznia" - Rick Riordan




Rick Riordan to jeden z najszybciej piszących pisarzy. W jego dorobku znaleźć można wielotomowe serie związane z różnymi mitologiami, w tym tę o Percym Jacksonie. „Apollo i boskie próby” to kolejny cykl książek tego autora poświęcony uniwersum wcześniej wymienionej serii. Jej pierwszym tomem jest Ukryta wyrocznia i to recenzję tej właśnie powieści chciałabym Wam dziś zaproponować.
Żródło

Apollo, bóg Słońca, muzyki, poezji i medycyny, spada z niebiańskiego Olimpu prosto do kontenera pełnego śmieci. Z przerażeniem odkrywa wówczas, że jego boskie moce zniknęły, a on utknął w ciele śmiertelnego nastolatka. Mimo szwankującej pamięci udaje mu się przypomnieć, że to jego ojciec – Zeus – ukarał go w ten sposób. Nie ma jednak pojęcia, czym sobie na to zasłużył. Nie martwi się jednak zbytnio, bo taka sytuacja zdarzyła mu się już dwukrotnie i za każdym razem szybko odzyskiwał przychylność pana bogów. Musiał jedynie znaleźć herosa, któremu odda się na służbę i po pewnym czasie w ten sposób odpokutuje swoją winę.

Wspomnianym herosem staje się Meg – niezwykle irytująca nastolatka lubiąca jedzenie i kolorowe ciuchy. Apollo wraz z nią udaje się do Obozu Herosów, gdzie nie dzieje się zbyt dobrze. Kilku jego mieszkańców zniknęło bez śladu, komunikacja nie działa, a wyrocznie milczą. Dlaczego? Tego musi dowiedzieć się Apollo i jego młoda towarzyszka. Czeka ich więc wiele przygód i niebezpieczeństwem, wymagających od nich odwagi i wytrzymałości. Czy podołają wyzwaniu?

sobota, 27 maja 2017

15. "Ostatni Olimpijczyk" - Rick Riordan




Nadszedł w końcu czas na recenzję ostatniej części serii o Percy'm Jacksonie. Ostatni Olimpijczyk to już piąta książka Ricka Riordana poświęcona synowi Posejdona i jego niezwykłym przygodom. Czy stanowi doskonałe zwieńczenie losów młodego herosa, czy też zawodzi fanów pisarza?

W tej części dochodzi do ostatecznego starcia pomiędzy bogami, półbogami a tytanami i ich armią. Już od samego początku jest to walka pełna ofiar, zarówno po stronie herosów jak i ich wrogów. Dzieci bogów muszą obronić Manhattan, a tym samym Olimp, przed Kronosem, podczas gdy ich rodzice stawiają czoła ich największemu nieprzyjacielowi - Tyfonowi. Sytuacja jest naprawdę tragiczna, bowiem kiedy ostatnim razem potwór powstał, doszło prawie do unicestwienia wszystkich bogów. Czy i tym razem nieśmiertelni zwyciężą?  Może to być bardzo trudne, gdyż są mocno osłabieni. Stracili potężnego sojusznika - Posejdona, który sam jest atakowany przez tytana oceanów i nie może pomóc pozostałym w walce.

Percy dokonuje wielu niebezpiecznych czynów, aby przechylić szalę zwycięstwa na stronę Obozu Herosów. Ostatecznie staje przed wyborem, który ocali Olimp lub go zniszczy - o czym mówi Wielka Przepowiednia. Czy chłopak podoła próbie, na jaką wystawił go los?

wtorek, 23 maja 2017

14. "Lola" - Aleksandra Białczak




Od razu na wstępie przepraszam za tak długą nieobecność, ale koniec roku, trzeba podgonić oceny, i prawko – sami rozumiecie. Mam jednak dobrą wiadomość. Dziś postaram się napisać dla Was jeszcze dwie recenzje i dokończyć artykuł, więc posty znowu będą pojawiać się regularnie. Nie przedłużając dłużej i nie zanudzając Was moim zawalonym nauką życiem, zapraszam na recenzję! 

Macie może ochotę na raczej spokojną, naprawdę realistyczną opowieść o dziewczynie, której życie podłożyło nogę? Jeżeli tak, to chyba mam coś, co Wam się spodoba. I uprzedzam, że nie zabraknie dziś ochów i achów ;)

Lola Aleksandry Białczak to książka o dziewczynie mieszkającej od dwóch lat w ośrodku wychowawczym. Tytułowa bohaterka ma ogromne problemy, a ponieważ nie jest w stanie poradzić sobie ze stresem - tnie się. Pewnego dnia jednak ostrze weszło zbyt głęboko. Opiekunowie spanikowali, a cały ośrodek stanął na głowie. Lolę zabrano do szpitala psychiatrycznego, gdzie nasza bohaterka doznała nie tylko najstraszniejszych ale i najwspanialszych momentów swojego życia.

piątek, 12 maja 2017

13. "Raj na kredyt" - Krystyna Bezubik




Nigdy wcześniej nie czytałam powieści poetyckiej. Nie sądziłam też, że to kiedykolwiek się zmieni. Jednak los lubi zaskakiwać i oto na godzinę zniknęłam z realnego świata i zatopiłam się w tym wykreowanym przez Krystynę Bezubik. Przyznam szczerze, że trochę się tego obawiałam. Bałam się, że książka mnie wymęczy, jednak naprawdę okazała się ciekawym doświadczeniem.

Jest to historia pewnej kobiety pracującej jako nauczycielka. Jej życie jest nudne. Przeraźliwie nudne. Bohaterka czeka, aż w końcu coś się zmieni i cała monotonność zniknie z jej życia. Jednak jest pełna obaw, a strach sprawia, że cały czas stoi w miejscu. W końcu jednak postanawia ruszyć na przód. Odważa się spełnić swoje marzenie, mimo że nikt tak naprawdę nie widzi w jej staraniach sensu.
Drogę ku szczęściu bohaterki wyznaczają metaforycznie schody. Jest ich siedem. Kobieta wspina się po nich z trudem, jednak jest staranna i nieustępliwa w tym, co robi. Nie zważa na ludzi, którzy nie rozumieją, po co wieloletniej nauczycielce studia. Nie słucha tych, którzy próbują ją zatrzymać, sprawić, żeby zmieniła zdanie. Obrała sobie za cel dojść na szczyt i wspinając się coraz wyżej, nie tylko jest bliżej celu, ale zyskuje coś jeszcze. Pewność siebie, której jej tak bardzo brakowało, stopniowo buduje się i umacnia, wypierając strach.