sobota, 9 września 2017

[26] "To, co zostawiła" - Ellen Marie Wiseman




Lubię książki, w których poruszane są problemy psychiczne lub temat zakładów psychiatrycznych. Nic więc dziwnego, że przeczytawszy opis książki Ellen Marie Wiseman – „To, co zostawiała” – od razu po nią sięgnęłam. Czy wspomniana pozycja przypadła mi do gustu? Odpowiedź znajdziecie w poniższej recenzji.


Rok 1929. Clara Cartwright to dziewczyna z dobrej i wpływowej rodziny, która kilka lat wcześniej w tragicznych okolicznościach straciła brata. Dziewczyna mocno to przeżyła, bo była bardzo z nim związana. Jednak te wydarzenia otworzyły jej oczy na wiele kwestii i sprawiły, że osiemnastolatka zapragnęła żyć po swojemu, a nie pod dyktando rodziców. Bez ich wiedzy spędza więc dużo czasu z przyjaciółmi oraz znajduje sobie chłopka – włoskiego emigranta z niewielkim majątkiem. Kiedy przedstawia swojego ukochanego rodzinie na oficjalnym obiedzie, nie kończy się to dobrze dla młodych. Następnego dnia Clara zostaje poinformowana o tym, że wbrew jej woli ma zostać żoną wpływowego znajomego rodziny. To przelewa czarę goryczy i młoda kobieta wybucha. Ojciec w ramach kary umieszcza ją w zakładzie psychiatrycznym i robi wszystko, by ta została uznana za szaloną.

Rok 1995. Izabele Stone straciła ukochanego ojca, a jej matka odsiaduje wyrok za zamordowanie swojego męża. Dziewczyna wędruje od jednej do drugiej rodziny zastępczej i nigdzie nie może zagrzać miejsca, aż w końcu trafia do Harry’ego i Peg. Małżeństwo angażuje ją w pomoc w porządkowaniu zbiorów lokalnego muzeum, przez co nastolatka trafia do Willard – niedawno zamkniętego zakładu psychiatrycznego. Wraz z opiekunami znajduje tam salę z walizkami dawnych pacjentów. Szczególnie interesuje ją jedna z nich, inna niż pozostałe. Dziewczyna postanawia poznać historię jej właścicielki, przez co wpłynie na los wielu osób.

Być może z opisu wywnioskujecie, że jest to bardzo szablonowa opowieść o dwóch dziewczynach. Podobnie myślałam podczas czytania, kiedy do około jednej czwartej książki byłam przekonana, że jeszcze chwila a wszystko zamieni się w banalną młodzieżówkę. Jednak ze strony na stronę zaczęły ujawniać się rzeczy, które absolutnie nie pozwalały określić tej książki jako „szablonowej”. Historie obu młodych kobiet zostały przedstawione w sposób tak dobry i nieoczekiwany, że nie można było się oderwać od powieści. Pod jej koniec nic nie było już takie, jakie wydawało się na początku. To zadziwiające, że coś zapowiadające się na słabą New Adult, tak naprawdę okazało się rewelacyjną pozycją!

Bardzo polubiłam bohaterki książki. Myślałam, że będą to typowe ofiary: jedna skrzywdzona przez ojca i złamana przez pobyt w szpitalu psychiatrycznym, a druga nierozumiana przez rówieśników i niesamowicie samotna. Jednak w zamian dostałam dwie niezwykle silne i potrafiące walczyć o siebie młode kobiety. Żadna z nich nie lamentowała godzinami nad swoim losem, irytując czytelnika. Umiały postawić się kiedy było trzeba, potrafiły powiedzieć to, co myślały i przede wszystkim nie poddały się nawet wtedy, kiedy ich sytuacje były tragiczne. Szczególnie Clara miała zniszczone życie. W 1929 roku zakłady psychiatryczne wyglądały zupełnie inaczej, tak samo jak podejście do pacjentów i metody ich „leczenia”. Te ostatnie raczej powinno się nazwać torturami, bo lepiej by to określenie pasowało. I nie jest to prawda wymyślona przez autorkę książki. Tak rzeczywiście się działo kilkadziesiąt lat temu w ośrodkach tego typu. Na domiar złego Clara wcale nie miała zaburzeń. Sama wielokrotnie powtarzała jednak, że mimo iż przybyła do Willard zdrowa, wkrótce i tak tam oszaleje. Jednak tak się nie stało, bo dziewczyna znalazła powód, dla którego musiała i chciała żyć.

Kolejnym atutem książki jest zawarty w niej wątek miłosny, a raczej dwa. Clara i Bruno to zdecydowanie kochankowie tragiczni. Ich miłość jest piękna i wzruszy zapewne niejednego czytelnika. Izabela i Ethan mają więcej szczęścia. Ich relacja przypomina zwykłą, młodzieńczą relację. Jednak najlepsze w miłości obu par jest fakt, że nie jest ona dominująca. Nie ona odgrywa główną rolę. W historii Clary jest ona determinantem. Nakręciła akcję, stając się jej nieodłącznym elementem, ale mimo wszystko jest nadal dyskretna. Stanowi jeden z filarów opowieści, nie będąc jej głównym punktem. Natomiast uczucie Ethana i Izabeli stanowi dopełnienie historii Stone. Gdzieś tam jest, ale nie ma zasadniczo zbyt dużego znaczenia. I to właśnie bardzo mi się podobało. Pomysł, by umieścić tak dwa różne spojrzenia na miłość, dwie odmienne historie dziejące się na przestrzeni prawie sześćdziesięciu sześciu lat i połączyć to wszystko w jedną książkę, jest po prostu rewelacyjny. 

Nie należę do osób, które łatwo się wzruszają, a już szczególnie nie z powodu książki zawierającej całkowicie fikcyjną historię. Jednak kończąc czytać „To, co zostawiła”, miałam łzy w oczach i czułam niemałe poruszenie. W duchu cieszyłam się też, że to tylko i wyłącznie literacka fikcja i nikt nie musiał przechodzić przez to, co zostało opisane w powieści. Zabierając się za tę pozycję, nie sądziłam, że otrzymam coś takiego i jestem tym naprawdę mile zaskoczona.

Z całego serca i z czystym sumieniem polecam „To, co zostawiła”. Wierzę, ze tak jak mi, zapewni Wam nie tylko chwilę rozrywki, ale także dostarczy mnóstwo emocji.

26 komentarzy:

  1. Na razie nie mam ochoty na tego typu pozycję, ale może kiedyś sobie o niej przypomnę :D

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie książki, w których mamy taką dwutorową fabułę, rozłożoną na przestrzeni lat. Na ogół są dość tendencyjne, ale mi to nie przeszkadza ;) Po tym, co napisałaś - książka wpada na radar :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ^^ Ja pierwszy raz trafiłam na tak rozległą w czasie fabułę, ale to super doświadczenie :)

      Usuń
  3. Młodzieżówka młodzieżówką, ale a książka brzmi bardzo sensownie :) Jesteś już kolejną osobą, która poleca te powieść, więc coś w tym musi być!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie nie jest młodzIeżówka. Na początku myślałam, że nią będzie, ale im więcej czytałam tym bardziej odbiegała ta książka od młodzieżówki.

      Usuń
    2. O! A to niespodzianka :) To może tym bardziej się skuszę!

      Usuń
  4. Też lubię tematy szpitali psychiatrycznych :) I do tego książka wzrusza? Muszę przyznać, że mam na nią ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też uwielbiam taką tematykę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytalam i uwazam ze jest cudowna. Widze ze Tobei tez sie spodobala i nei dziwie sie. JEst warta kazdej minuty :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje się interesująca, więc na pewno sięgnę kiedy tylko ogarnę lektury i inne zaczęte pozycje :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Mówisz, że potrafi wzruszyć? Też nie jestem osobą, która łatwo ulega emocjom podczas czytania, niemniej lubię, kiedy opowieść chwyta za serce.
    Ola z Muzycznej Listy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam, może i u Ciebie wywoła silne emocje :)

      Usuń
  9. Czytając recenzję przeszedł mnie dreszczyk,więc warto po nią sięgnąć. Szpitale psychiatryczne to idealne miejsce dla thrillerów i horrorów,ma swój klimat. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Dla horrorów też są dobrą scenerią swoją drogą :D

      Usuń
  10. też lubię taka tematykę :) więc na pewno również sięgnę po tę pozycję :)
    pozdrawiam
    zaczytanamona.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Akurat jakoś problemy psychiczne nie przypadają mi do gustu, ale do książki i tak bym zerknęła. Zaciekawiłaś mnie tą recenzją i wydaje się to ciekawa, złożona historia, którą chciałoby się przeczytać, zrozumieć i wyciągnąć jakieś wnioski dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie ta powieść jest właśnie taką złożoną powieścią. Cieszę się, że moja recenzja zachęciła do sięgnięcia po tę książkę :)

      Usuń
    2. Oj tak! A tytuł sam w sobie sprawił, że tym bardziej bym chciała się z nią zetknąć.

      Usuń
  12. Ostatnio robiłem sobie podsumowanie poprzedniego roku. Na początku miałem problem z najlepszą książką. ale ostatecznie postawiłem na "To, co zodstawiła". To jest książka warta uwagi każdego czytelnika. Tematyka, kreacja bohaterów i sama historia. Wzrusza, szokuje i zapada głęboko w pamięci. Z tego co kojarzę to nie jest jedyna książka tej autorki, mam nadzieję, że niedługo zostaną wydane jej kolejne ;)
    Pozdrawiam
    https://bartoszczyta.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nawet nie wiedziałam, że autorka ma jeszcze jakiś inny dorobek literacki. Na pewno sięgnę po kolejne jej książki ;)

      Usuń