piątek, 18 września 2020

[296] '’Oczami Alexandry” – Natasha Bell

 


Wiele razy zastanawiałam się nad indywidualizmem i zadawałam sobie wiele pytań z tym związanych. Zagadką nadal pozostają dla mnie artyści, zwłaszcza ci, którzy zajmują się nowoczesnymi formami przekazu swoich myśli i wrażliwości. Niestety nie jestem fanką abstrakcji, rzeźb i tak dalej, chociaż doceniam sztukę bardziej tradycyjną i uwielbiam obrazy Matejki. Jednak jestem zdania, że każdy powinien żyć zgodnie ze swoimi przekonaniami, mieć pracę, która przynosi satysfakcję i nie tłamsić w sobie pragnień, bo to nigdy nie jest dobre.

Alexandra ma męża i dwie córki, a jej życie z pozoru wydaje się idealne. Coś jednak sprawia, że postanawia podjąć odważną decyzję i zniknąć. Ukrywając się przed całym światem i własnym życiem, ogląda w telewizji doniesienia na temat poszukiwań. Marc nie ma pojęcia, co dzieje się z jego żoną i obawia się najgorszego. Policja bada wszystkie aspekty tej sprawy podejrzewając uprowadzenie, morderstwo, a nawet samobójstwo, ale opuszczony mąż uważa, że działają zbyt wolno i nie biorą pod uwagę wszystkich faktów. Postanawia sam poprowadzić własne śledztwo, ale czy uda mu się poznać całą prawdę? Jakie decyzje będzie musiał podjąć?

Tytuł mocno nawiązuje do tego, jak autorka poprowadziła narrację w tej książce. Jest ona trochę dziwna, a trochę niezwykła, bo są fragmenty, gdzie Alexandra dość szybko i tajemniczo wyjaśnia, co się z nią dzieje, jakie uczucia nią targają i co myśli. Te fragmenty na pewno budują napięcie, bo nie zdradzają zbyt wiele, a jednak czytelnik ma kontakt z kobietą, która zaginęła w dość zaskakujących okolicznościach.

środa, 16 września 2020

[295] "Avengers. Wszyscy chcą rządzić światem" - Dan Abnett

 


Uwielbiam filmy i seriale Marvela o superbohaterach. Z niecierpliwością czekam na premiery kolejnych dział z Uniwersum, jednak przez zaistniałą sytuacje większość z nich została bardzo opóźniona i trafi do kin najwcześniej w przyszłym roku. W oczekiwaniu na nowe produkcje postanowiłam sięgnąć po jedną z najnowszych premier Wydawnictw Insignis – „Avengers. Wszyscy chcą rządzić światem”. Nigdy nie miałam do czynienia z powieściami osadzonymi w Uniwersum Marvela, więc byłam bardzo ciekawa tej pozycji. Jakie są moje wrażenia?

Nie działa światowa sieć łączności. Organizacje odpowiedzialne za bezpieczeństwo poszczególnych państw dostają niepokojące raporty z kolejnych miejsc na świecie, w których zagrożenie terrorystyczne osiąga stan Alfa. Avengersi ruszają ratować świat, a ich przeciwnikami są wszyscy najgorsi wrogowie, z jakimi dotychczas mieli do czynienia. Każdy z nich chce rządzić światem i nie cofną się przed niczym, by osiągnąć swój cel.

[294] "Królestwo dusz" - Rena Barron

 


Nie powinno oceniać się książki po okładce, ale w przypadku „Królestwa dusz” wystarczył jeden rzut oka, by zakochać się w nim bez pamięci. Jednak strasznie bałam się, że wnętrze już tak bardzo mnie nie zachwyci. Postanowiłam jednak w końcu sięgnąć po powieść i przyznam szczerze, że treść oczarowała mnie chyba jeszcze bardziej.

Arrah od lat czeka, aż Heka obdarzy ją swoją magią. Bóstwo co roku wypełnia magią dzieci, jednak dziewczynę ten zaszczyt do tej pory omijał. W Tamarze, gdzie mieszka, brak daru nie jest powodem do wstydu, jednak plemiona przywiązują do niego ogromną wagę. Na domiar złego Arrah pochodzi z rodziny potężnych szamanów. Jej babcia jest przywódczynią Aatiri – jednego z pięciu plemion. Matka jako Ka-Kapłanka to jedna z trzech najważniejszych osób w państwie. Ojciec dziewczyny również został obdarzony niesamowitą potęgą. Tylko ona nie wykazuje żadnej nadzwyczajnej mocy. Co więcej tego roczne święto jest ostatnim, na którym Heka może obdarzyć ją magią, bowiem dziewczyna ma już szesnaście lat. To jednak nie jest jej jedyne zmartwienie. W mieście zaczynają znikać dzieci, a jednym z nich jest jej przyjaciel. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że pokonane pięć tysięcy lat temu demony planują powrócić.

wtorek, 15 września 2020

[293] "Strzeżcie się, potwory!" - Jorge Aguirre, Rafael Rosado

 


Jako dziecko miałam krótką, ale intensywną przygodę z komiksami. Przesiadywałam całe przerwy w bibliotece i wraz z ulubionymi bohaterami przeżywałam mnóstwo przygód. Z biegiem czasu moja miłość do tego gatunku zniknęła, a ja go porzuciłam. Jednak jakiś czas temu w moje ręce wpadł komiks dla dzieci – „Strzeżcie się, potwory!”. Postanowiłam więc sięgnąć po niego i zobaczyć, czy dawne uczucie odżyje.

Claudette przeżyła już nie jedną przygodę. Nie straszne jej wielkie olbrzymy czy przerażające smoki. Jednak tym razem na jej drodze staną nie tylko potwory. Wkrótce będzie musiała stanąć twarzą w twarz z własnymi wadami. Zbliżają się doroczne Igrzyska Wojowników, w których Claudette wraz z przyjaciółmi – Marie i Gastonem – chcą reprezentować swoje miasteczko. To będzie dużo większe wyzwanie niż dotychczasowe przygody trójki. Przygotowania i zawody to jednak najmniejszy ich problem. Okazuje się, że przerażająca morska królowa i jej niemniej groźne dzieci mają zamiar uwolnić Grombacha – złego czarownika. Z jego pomocą mają zamiar zawładnąć światem i tylko troje przyjaciół z Claudette na czele ma szansę przechytrzyć złoczyńców i uratować sytuację.

[292] ‘’Jomswiking. Winlandia” - Bjørn Andreas Bull-Hansen

 


Jestem wielką fanką serialu ,,Wikingowie”, ale też uwielbiam wszelkie sagi nordyckie i chętnie po nie sięgam. Nie są to książki dla każdego i zapewne znajdą się osoby, które kompletnie nie czytają tego typu literatury, co oczywiście rozumiem i szanuję. Raczej nie lubię powieści o dalekiej i odległej przeszłości, bo są dla mnie niezrozumiałe, ale wyjątek robię tylko i wyłącznie dla wikingów. Strasznie ciekawią mnie tamte czasy i trochę się z nimi zaczęłam utożsamiać, zastanawiać się jakby wyglądało moje życie, gdybym była jedną z nich i tak dalej. Wszystkie te książki pozwalają mi się jeszcze lepiej wczuwać i poznawać intrygujący mnie świat.

Torstein musi uciekać przed swoimi wrogami i zamierza szukać ziem, które podobno znajdują się po drugiej stronie oceanu. Ma nadzieję, że znajdzie lasy, żyzną glebę i drzewa, które umożliwią mu budowanie i późniejszą sprzedaż statków. Razem z towarzyszami trafia do Winlandii, gdzie budują domy, zakładają osadę, a Torstein zostaje ich przywódcą. Jednak los ponownie postanawia ponownie sprawić, że będzie musiał walczyć o rodzinę, dom i swoich synów. Czy uda mu się pokonać wszystkich wrogów i w końcu znaleźć miejsce, gdzie może się osiedlić wraz ze swoimi bliskimi?

To nie jest prosta książka i nie jest to stuprocentowa fantastyka. Doszukałam się informacji, że wprowadza ona czytelnika w świat pierwszych osadników Ameryki Północnej, co z pewnością doceniam. Raczej nie jestem znawczynią historii, zwłaszcza tak odległej, więc cieszę się, że mogłam chociaż trochę poznać przeszłość i poczytać trochę o walkach o terytorium, surowce naturalne i władzę. To pokazuje mi, że ludzie od samego początku byli zdobywcami, ale też pragnęli mieć w swoich rękach los innych.