sobota, 4 listopada 2017

31. "Mit primum non nocere" - Radosław Rutkowski




Pewnie wielu z Was traktuje wizyty u lekarzy jako zło konieczne i jeżeli może to unika ich jak ognia. Są jednak sytuacje, w których bez doktora się nie obejdzie, więc chcąc nie chcąc trzeba się do niego udać. Tak więc kiedy już zdobędziemy termin wizyty, musimy swoje odczekać, aż w końcu przychodzi czas stawienia się na miejsce. I dopiero wówczas zaczyna się zabawa…


Bohaterowi książki Radosława Rutkowskiego cudem udało się zdobyć termin wizyty w przychodni między jednym a drugim pacjentem. Przychodzi więc do poczekalni. Przed drzwiami gabinetu lekarza widzi kolejkę, w której musi się odnaleźć. Wbrew pozorom nie jest to takie łatwe, w końcu jednak wszyscy dochodzą do porozumienia. Wówczas naszemu bohaterowi pozostaje jedynie czekać. Myślicie, że będzie mu się nudzić? Ależ skąd!

Książka Radosława Rutkowskiego – „Mit primum non nocere” – jest bardzo krótka, w zasadzie można by powiedzieć, że to opowiadanie. Liczy dokładnie sto trzy strony, jednak zawiera pełen obraz tego, co czeka biednego nieszczęśnika, który ośmieli się zachorować i iść do lekarza. Ukazuje bowiem prawdę na temat ludzkiej natury, która w tym przypadku objawiła się w pełnej krasie w poczekalni u lekarza.

poniedziałek, 23 października 2017

30. "List z przeszłości" - Mairi Wilson




Przeszłość to wydarzenia, przeżycia, historie, które już były i minęły. Teoretycznie powinny pójść w zapomnienie, jednak bardzo często wracają po latach, prześladują nas, mają wpływ na naszą teraźniejszość i przyszłość. Rozdrapują rany, powodują cierpienie, odbijają się na naszych obecne decyzjach. Jedno kłamstwo z przeszłości powoduje lawinę kolejnych. Tajemnice wychodzą na jaw mimo naszych usilnych starań, by zginęły w odmętach pamięci. W konsekwencji czasami żyjemy tym, co było, a nie tym, co dopiero się wydarzy. 
Lexy Shaw w niewielkim odstępstwie czasu traci zarówno matkę, jak i kobietę, która opiekowała się jej rodzicielką, gdy ta była jeszcze dzieckiem. Nieoczekiwanie staje się także spadkobierczynią obu pań. Jednak wraz z ich majątkiem odziedzicza także tajemnice dotyczące przeszłości, o której lepiej byłoby zapomnieć. Kiedy porządkuje mieszkanie Ursuli – opiekunki swojej matki – natrafia na list, wprawiający ją w oszołomienie. Od tamtej pory pragnie zdobyć więcej informacji o sprawi w nim poruszonej oraz jego nadawcy. By dowiedzieć się prawdy, wyrusza w podróż po czasie i przestrzeni. Dociera aż do Malawi położonej w upalnej Afryce, a za pomocą pamiętnika i listów Ursuli przenosi się do lat czterdziestych ubiegłego stulecia. Jednak kroczenie śladami przeszłości może okazać się dla Lexy bardzo niebezpieczne… 
  
„Większość wielkich fortun zaczęła się od zbrodni.”

poniedziałek, 9 października 2017

29. "Żniwiarz. Pusta noc" - Paulina Hendel




Lubicie słuchać lub czytać o słowiańskich wierzeniach? Fascynuje Was magia ziół i starych artefaktów? A może sami wierzycie w zjawy i upiory, które nawiedzają ludzi po swojej śmierci? Jeżeli na któreś z powyższych pytań odpowiedzieliście „tak”, to znak, że „Żniwiarz. Pusta noc” Pauliny Hendel prawdopodobnie bardzo przypadnie Wam do gustu!


Magda wraz ze swoją dość liczną rodziną mieszka w Wiatrołomie od dziecka. Ludzie zazwyczaj podchodzą do niej z dystansem, jednak dziewczyna nie ma czasu się tym przejmować. W wolnych od pracy w rodzinnej księgarni chwilach pomaga swojemu wujowi – Feliksowi – w odsyłaniu upiorów do Nawii. Jej krewny należy bowiem do żniwiarzy, czyli nielicznej grupy osób pamiętających o dawnych wierzeniach i umiejących wysłać martwców tam, gdzie ich miejsce. Mają także specyficzną zdolność – ich dusze po śmierci znajdują sobie inne ciała, których poprzedni właściciele niedawno zmarli. W ten sposób żniwiarze mogą żyć wiele stuleci.

Jednak upiory to nie jedyne zmartwienie Feliksa i Magdy. Zaczynają się bowiem dziać rzeczy do tej pory niespotykane. I nie dotyczą tylko dwójki mieszkańców Wiatrołomu, ale wszystkich żniwiarzy. Co zrobi Feliks i Magda, gdy odkryją prawdę?

„Demony istniały. O tym Magda przekonała się już w kołysce. Niektóre pochodziły z pradawnych czasów, inne miały chrześcijański rodowód, ale wszystkie były prawdziwe.”

poniedziałek, 2 października 2017

28. "Do zobaczenia nigdy" - Eric Lindstrom




Przeglądając internet, natknęłam się na debiutancką książkę Ericka Lindstroma – „Do zobaczenia nigdy”. Już sam tytuł mnie zaintrygował, a po przeczytaniu opisu czułam, że to coś dla mnie. Również okładka przykuła mój wzrok – prosta, minimalistyczna z Braillem na dole. Miałam przeczucie, że spodoba mi się ta pozycja i nie myliłam się.
 
          Parker Grant to niewidoma dziewczyna, która jako pięciolatka w wyniku wypadku samochodowego straciła matkę oraz zdolność widzenia. Od tego czasu wraz z ojcem stawiała czoło życiu, jednak kilka miesięcy wcześniej i on ją opuścił. Parker trudno uwierzyć w to, że jej ukochany rodzić, gotów tyle dla niej poświęcić, po prostu popełnił samobójstwo i skazał ją na samotność. Jednak z pomocą przychodzą jej krewni, którzy wprowadzają się do jej domu i pomagają, jak tylko są w stanie. Sama Parker stara się odnaleźć w nowej sytuacji, ale gdy niezamknięte sprawy z przeszłości ponownie dają o sobie znać, a stłamszone do tej pory emocje coraz bardziej rozbijają jej idealną maskę, dziewczyna nie może już dłużej udawać, że ma idealne życie. Dostrzega też, że nie wszystko jest takie, jakie może się wydawać na pierwszy rzut oka.
 
„Parker Grant nie potrzebuje wzroku, żeby cię przejrzeć.”

niedziela, 24 września 2017

27. "Wojowniczka - Natasha Lucas




Stosunkowo rzadko sięgam po książki z gatunku romans. Czasami jednak nachodzi mnie na nie ochota i wówczas wybieram coś, co ma w sobie nieco fantastyki. Robię to dlatego, że zazwyczaj takie pozycje mają choć odrobinę bardziej zarysowaną fabułę i rozwinięty świat przedstawiony czy też lepszą kreację bohaterów niż zwykłe romansidła. Niestety nie zawsze ta reguła się sprawdza, czego przykładem jest „Wojowniczka” Natashy Lucas.


Serena miała pecha urodzić się w więzieniu dla szczególnie niebezpiecznych kobiet Nowej Ziemi. Tam też się wychowała, jednak w międzyczasie ośrodek przeszedł wiele zmian i teraz wcale nie przypomina już zakładu karnego. Prędzej można by go nazwać domem lekkich obyczajów, a skazane kobiety trafniej określa miano prostytutek. Serena jednak do tej pory nie podlegała zasadom tego miejsca, ale od śmierci matki jest pewna, że nadejdzie dzień, w którym naczelnik wiezienia postanowi zacząć ją sprzedawać i to za duże pieniądze. Stara się jak może, by do tego nie dopuścić, jednak plany ucieczki szybko legną w gruzach. Wówczas godzi się ze swoim losem, ale nim odda się w ręce naczelnika, pragnie przeżyć swój pierwszy raz z kimś, kogo sama wybierze, a nie z tym, kto zapłaci więcej za jej dziewictwo. Nieoczekiwanie sprawy zaczynają przybierać zupełnie nieoczekiwany dla kobiety obrót, a jej życie zmienia się diametralnie.