środa, 19 lipca 2017

22. "Ostatnie tchnienie" - Jennifer L.Armentrout




Ten post może zawierać spojlery do poprzednich tomów trylogii, których recenzje możecie znaleźć tutaj i tutaj.

Zastanawialibyście się, co by było, gdyby wasz przyjaciel okazał się waszym największym wrogiem? Kimś zupełnie obcym, którego trzeba zniszczyć, by ocalić wiele tysięcy a może milionów ludzi? Bylibyście zdolni go unicestwić dla większego dobra? Pewnie nie, bo to raczej mało prawdopodobne, prawda? Niestety Layla znajduje się nieoczekiwanie w takiej sytuacji i musi działać. Serdecznie zapraszam do recenzji ostatniego tomu „Dark Elements” – „Ostatniego tchnienia”.
Lilin się znalazł i przysporzył mnóstwo zmartwień. Demoniczna istota pragnie uwolnić swą matkę, a jeżeli to niemożliwe – dać jej szansę na samodzielną ucieczkę. Nawet kosztem całej ludzkości. Layla musi go powstrzymać, inaczej skutki planu lilina będą opłakane. Na szczęście dziewczyna nie jest sama i może liczyć na pomoc swoich najbliższych. Mimo wszystko to nie będzie łatwa walka i będzie trzeba wiele ofiar, by ją wygrać.


„Nie poraża mnie wasza chwała (...). Siedzicie sobie na puchatych obłoczkach i osądzacie każdą żyjącą na ziemi istotę. Nie wszystko jest czarne lub białe. Wiecie o tym, a jednak nie dostrzegacie szarości.”

W trzecim tomie jest zdecydowanie więcej emocji niż w dwóch poprzednich. Niektóre wydarzenia napawają zachwytem, inne przerażeniem, a kolejne rozrywają czytelnikowi serce. Jest też coś, za co bardzo cenię autorkę – nie wszystko kończy się happy endem. Armentrout potrafi napisać coś, z czego na końcu się nie wycofuje, byle oszczędzić nam cierpienia. Niewielu autorów książek młodzieżowych, które czytałam, umiało się na to zebrać, dlatego Jennifer należy się mój szacunek.

Nadal dostajemy od autorki mnóstwo dobrego humoru. Bohaterowie nie wypalają się, zostają sobą do końca. Ne ma tu także absurdów i przypadków ratujących skórę postacią, czyli tego czego wręcz w książkach nienawidzę. Ponadto wszystko jest spójne i logiczne. Jedynie zastanawia mnie kwestia duszy, kiedy ta zostanie „pożarta”. W tym przypadku autorka nieco zamieszała i albo ja po prostu jej nie zrozumiałam, albo ona nie zauważyła, że w pewnym momencie zaprzeczyła sama sobie. Mimo to jest to naprawdę niewielka szkoda i nie pewnie dla większości niezauważalna.

„Słowa potrafiły ciąć równie mocno, jak zaostrzone szpony, a gdy skóra zrasta się szybciej, niż goją się rany wyrządzone słowami.”

To, co jest nowego w tej książce, to to, że tym razem czytelnik dużo więcej podróżuje razem z bohaterami.  I to nie tylko po miejscach realnych, ale także fantastycznych. Mianowicie dowiaduje się, jakie jest wyobrażenie autorki o piekle. Dokładnie tak! Layla schodzi (a raczej zjeżdża windą) tam, by zdobyć interesujące ją informację. Poznajemy nowe, bardzo ciekawe i czasami przerażające postacie oraz w końcu spotykamy Szefa!

„Nie sądzę, byś rozumiała, co dla demona oznacza zakochanie się, Laylo. To nie mija. Nie słabnie, nawet jeśli tego chcemy. Kochamy do końca. To nie jest pusty frazes. Jeśli kochamy, to raz i na zawsze. Bez względu na wszystko.”

„Ostatnie tchnienie” to kolejna fenomenalna książka Jennifer L. Armentrout, w której wracamy do świata jej wyobraźni, naszych ukochanych bohaterów i akcji pędzącej ciągle do przodu i niedającej czytelnikom wytchnienia. Książka porywa serce od pierwszych stron, nie pozwala o sobie zapomnieć i porzucić się nawet na chwilę. Naprawdę już dawno nie czytałam czegoś tak wciągającego. Niestety to już ostatni tom, co łamie mi serce i przyprawia mnie o wielkiego książkowego kaca.
 
Źródło
Wszystkim, którzy jeszcze nie znają „Dark Elements”, gorąco polecam tę trylogię. Gwarantuję, że się nie zawiedziecie!

6 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze ale swoją recenzją zachęciłaś mnie do niej:)
    Zostaje na dłużej i zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tej serii, ale zawsze coś mnie jednak trzymało na dystans. Teraz już wiem, że muszę to mieć :) Dzięki serdecznie za super recenzję :) Pozdrawiam
    bukku-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mnie ta trylogia zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że aż tak mnie wciągnie. :D
    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zaskoczyła, bo spodziewałam się nudnawej młodzieżówki, a okazało się, że jest super :)

      Usuń