czwartek, 6 kwietnia 2017

6. "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć" - J.K.Rowling




Jeżeli jesteście spłukani i idziecie do księgarni po to, by popatrzeć sobie na książki, to lepiej nie zabierajcie ze sobą przyjaciół, bo jeszcze któremuś przyjdzie do głowy kupić Wam długo wyczekiwaną pozycję! Tak bowiem było w moim przypadku, kiedy to moja kochana Gosia postanowiła obdarować mnie egzemplarzem Fantastycznych zwierząt i jak je znaleźć. Mimo że na początku miałam ochotę ją za to udusić, to jestem jej ogromnie wdzięczna za otwarcie mi drzwi powrotu do magicznego świata Harry’ego Pottera.
W ubiegłym roku autorka bestsellerowej serii ucieszyła fanów nastoletniego czarodzieja wiadomością, że na podstawie jej scenariusza zostanie wyprodukowany film opierający się na uniwersum Harry’ego Pottera. Radość była tym większa, że autorka na tym nie poprzestała i poinformowała, że to pierwsza z pięciu części nowego cyklu. Kolejna ma ukazać się już w przyszłym roku!

 
Tym razem Rowling zaprosiła nas do świata czarodziejów w Stanach Zjednoczonych. Akcja książki toczy się siedemdziesiąt lat przed narodzinami Chłopca, który przeżył. Nie jest to jednak powieść ale scenariusz filmowy, na bazie którego powstał film o tym samym tytule. Głównym bohaterem staje się w nim Newt Skamander – badacz i hodowca magicznych sworzeń. W tamtych czasach fantastyczne zwierzęta postrzegano jako bestie, które należało zabijać. Jednak młody mężczyzna przeciwstawia się takiej postawie i pragnie uczyć czarodziei prawdy o nich.  Przypływa do Nowego Jorku wraz z walizką pełną niesamowitych stworzeń, czym łamie tamtejsze prawo. Przywożenie bowiem jakichkolwiek zwierząt bądź też ich hodowla w mieście jest zabroniona.
W tym samym czasie Nowy Jork terroryzuje nieznana magiczna siła. Świadkowie opowiadają o czarnej masie zdolnej zniszczyć całą ulicę. Aurorzy pracują z całych sił, by rozgryźć zagadkę niszczycielskiego zjawiska, jednak z marnym skutkiem. W takich okolicznościach pojawienie się czarodzieja z walizką pełną dziwnych i niespotykanych zwierząt może wzbudzić zdenerwowanie pewnych osób.
Na początku miałam obawy, czy książka nie będzie mnie męczyć ze względu na swoją formę, jednak absolutnie nie przeszkadzało mi to, że jest scenariuszem filmowym. Wręcz przeciwnie! Czytało się ją z zapartym tchem, mimo że właściwie znałam jej fabułę, bo byłam obecna na premierze filmowej. Nadal jednak potrafiła mnie zaskoczyć i zachwycić, co nie często się zdarza. Wszystko przez to, że przez cały czas było w niej widać pióro J.K.Rowling, czego niestety zabrakło w Przeklętym dziecku.
Sam pomysł na fabułę jest niesamowicie ciekawy. W książce znajdziemy mnóstwo akcji, ciekawych jej zwrotów oraz wiele całkowicie odmiennych i dobrze wykreowanych bohaterów. Kolejny też raz Rowling dostarcza nam dużą dawkę humoru, ale także porusza wiele poważnych tematów. Dzięki temu książka nie tylko bawi, ale i uczy, pokazując, do czego prowadzi brak miłości i zrozumienia społeczeństwa, przemoc oraz brak akceptacji samego siebie.
Recenzując książkę, nie sposób nie odwołać się do filmu. Jest ona bowiem doskonałym jego uzupełnieniem. Dzięki niej poznajemy bardziej uczucia poszczególnych postaci oraz lepiej rozumiemy niektóre wydarzenia, które po samym obejrzeniu ekranizacji pozostawiały w głowie duże znaki zapytania. Ponadto dzięki książce bardziej polubiłam niektóre postaci, które strasznie denerwowały mnie w ekranizacji.
Każdy, kto widział okładkę scenariusza, musi przyznać, że jest fenomenalny. Na początku wydawał mi się zbyt ozdobny, jednak teraz, widząc go na swojej półce, zakochałam się w nim. Projektant odwalił kawał dobrej roboty, tworząc to cudo.
Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć należą do niewielu pozycji książkowych, które radziłabym najpierw obejrzeć, a dopiero przeczytać. Poza tym gorąco polecam osobom, które mogą sobie na to pozwolić, zapoznać się i ze scenariuszem i z filmem, gdyż dla mnie stanowią doskonałą jedność. Nic jednak nie stanie się, jeżeli odpuścimy sobie kupno scenariusza, chociaż myślę, że większość potterhead nie zaniecha zdobycia go.







Pragnę Was poinformować, że założyłam fanpage na facebooku. Byłoby mi mimo, gdybyście tam zajrzeli i polajkowali go. Oczywiście standardowo zachęcam do obserwowania bloga i komentowania :)

19 komentarzy:

  1. Muszę kupić koniecznie, jestem starym Potteromaniakiem! Jednak jak wspomniałaś, najpierw chciałabym zobaczyć film (nie udało mi się dotrzeć do kina niestety), więc czekam na przedpremierowe zamówienie i dopiero po jego zobaczeniu przeczytam książkę, która mam nadzieję, że pomimo podobnej formy będzie lepsza od Przeklętego dziecka, którym niestety się zawiodłam...
    zapraszam do mnie: aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest sto razy lepsze od Przekletego dziecka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam ebooka, ale to nie to samo :) Może i ja się skuszę na papierową wersję, a filmu jeszcze nie widziałam. FB polubiony!

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka cudowna..a środek? Może się i skusze :)
    Dzięki za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo, że Pottera uwielbiam od dziecka do tej książki podeszłam z dużą rezerwą. Owszem, film mi się podobał, ale po rozczarowaniu, jakim był "Harry Potter i przeklęte dziecko" zaniepokoiłam się, że forma po raz kolejny obedrze historię z magii. Po tej recenzji zaczynam rozważać sięgnięcie po "Fantastyczne zwierzęta" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja sobie zażyczę te wszystkie książki nawiązujące do HP z okazji dnia dziecka, a jak! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam swój egzemplarz w języku angielskim, ale jeszcze się do niego nie zabrałam. Chociaż muszę przyznać, że film był fenomenalny i z niecierpliwością czekam na kontynuacje!
    Pozdrawiam,
    www.favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam film i bardzo mi się podobał. Może czas na książkę :)?

    Pozdrawiam :)
    http://zaczytanazlosnica.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę się zaopatrzyć w swój egzemplarz. Piękne wydanie. Film już oglądałam i bardzo przypadł mi do gustu :) Fabuła niby nie powala, ale i tak bardzo lubię takie filmy :) Czas uzupełnić to scenariuszem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wstyd się przyznać, ale do tej pory udało mi się przeczytać tylko jeden tom z serii o Harrym :o Moim małym postanowieniem było uporać się z całą serią w 2016, ale jak widać coś nie wyszło :/ No wstyd, jak nic :D Kochana przyjaciółka, a okładka prześliczna *-*
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłam w Kinie na filmie, lecz książki nie czytałam. Nie przeczytałam żadnej książki J.K Rowling - nie ciągnie mnie do czytania, co jest moim błędem..

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham Twoje recenzje <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Oglądałam film, ale zdecydowanie wolę książkę, nie raz się przekonałam że są lepsze od ekranizacji.

    Kiudlis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Już samo nazwisko autorki gwarantuje świetną książkę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Okładka jest fenomenalnie piękna! Już za sam jej wygląd ma się ochotę kupić książkę a jak jeszcze, tak jak ja, jest się fanem Pottera i Rowling, to już pozycja obowiązkowa. Gorzej, jak portfel płacze i zieje pustką a na półkach nie ma miejsca na kolejne książki! Hmm. Tak czy owak będę ją miała. :D Może zacznę od filmu a w międzyczasie uzbieram fundusze :D

    Bardzo mnie nakręciłaś i na film i na książkę :D
    Dziękuję :D


    pozdrawiam,
    liveandletread
    Justyna

    https://live-and-let-read.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. W większości przypadków mamy taką samą opinię o tej książce :) A przyjaciółka wie, co dla ciebie dobre!

    Pozdrawiam :)
    http://mala-czytelniczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Lektura jeszcze przede mną, choć po obejrzeniu filmu mój entuzjazm trochę oklapł. No cóż, zobaczę. A okładka jest rzeczywiście piękna :-)

    OdpowiedzUsuń