Książka ta skusiła mnie opisem i nie ukrywam, że fantastykę czytam dość rzadko, ale jednak zdarza się. Wyszukuję różne powieści z tego gatunku, szukam autorów z naprawdę doskonałymi pomysłami, które jeszcze nie zdążyły zyskać popularności i być powielane w całej masie innych fabuł. Oczywiście jak zwykle podkreślam, że interesują mnie przede wszystkim polscy pisarze, którzy dopiero debiutują lub nie są jeszcze na tyle popularni, na ile zasługują. Tym razem trafiłam doskonale i nie będąc skromna, miałam nosa co do powieści ,,Woal”.
Caitriona Vess ma za zadanie odnaleźć osobę, która morduje mieszkańców miasta Gathara. Jest ona łowczynią demonów, ale działa na własną rękę i nie ma oficjalnych uprawnień, mimo wszystko jest szalenie skuteczna. Już w dniu przyjazdu jest świadkiem zabójstwa i uświadamia sobie, że jej zadanie z pewnością nie będzie proste. Prowadzone śledztwo sprawia, iż sama wpada w kłopoty, a mieszkańcy miasta obracają się przeciwko niej, ponieważ ma związek z Szeolem – krainą, która skrywa zło zagrażające wszystkim ludziom. Czy uda się jej ująć prawdziwego zabójcę i oczyścić swoje dobre imię? Czy ludzie uwierzą w jej szczere intencje?
Czytając pierwsze strony byłam lekko zaskoczona i pogubiona. To jednak było tylko chwilowe uczucie, ponieważ dawno nie czytałam fantastyki, ale też w przypadku tego typu powieści, muszę oswoić się z wykreowanym przez autora światem. Ten okazał się wyjątkowo intrygujący i bardzo szybko wciągnęłam się w fabułę. Zawsze doceniam, że pisarze właściwie od zera tworzą rzeczywistość, w której umieszczają akcję powieści fantastycznej. Dzięki temu całość jest znacznie ciekawsza i pozwala mi znaleźć się w zupełnie innym świecie, a to jest w mojej ocenie bardzo relaksujące.