poniedziałek, 11 marca 2019

[97] [PRZEDPREMIEROWO] "Oczy uroczne" - Marta Kisiel




Marta Kisiel – to nazwisko kojarzy większość miłośników książek fantastycznych. Polka od lat słynie ze swoich powieści i zbiera wokół siebie coraz większe grono wielbicieli. W związku z tym od dawna zżerała mnie ciekawość i zadawałam sobie pytanie – czy ona naprawdę jest aż tak dobra? Po przygodzie z „Małym Lichem” byłam skłonna w to uwierzyć, jednak sięgnięcie po „Oczy uroczne” rozwiało wszelkie moje wątpliwości. 

Zimowe przesilenie oraz dwunastnica zbliżają się coraz większymi krokami, ciągnąc za sobą depresję, złość i prorocze sny. Na domiar złego w okolicy zaczyna grasować coś, co dostarcza Odzie do przychodni mnóstwo pozszywanych pacjentów. Tymczasem Bazyl urządza sobie coraz dłuższe wycieczki po lesie, który nie jest już bezpiecznym miejscem. Czort ewidentnie coś knuje i nieoczekiwanie zyskuje kompana do kuszenia. Koniec roku to także wystawienie na próbę przyjaźni Rocha i Ody, ale i zawierania nowych znajomości. Jakby tego było mało na jaw wychodzą tajemnice z przeszłości mające związek z małym stawem za domem. Przesilenie i dwunastnica to czas bardzo trudny zarówno dla ludzi jak i nieludzi. To czas ciemności i śmierci.

„Oczy uroczne” uważane są za trzecią część „Dożywocia”, jednak zarówno czytelnicy jak i autorka zgodnie twierdzą, że można czytać je jako osobną powieść. Ostatnio mam mnóstwo książek do przeczytania a mało czasu, więc zdecydowałam się zacząć przygodę z tym cyklem właśnie od tego tytułu. Przyznam szczerze, że trochę tego żałuję. Niby historia opisana w „Oczach urocznych” jest samodzielna i nie potrzeba znajomości poprzednich tomów, żeby w pełni ją zrozumieć, ale w międzyczasie pojawiały się wzmianki o pewnych wydarzeniach, dziejących się wcześniej. Niby to nie przeszkadzało, ale przez cały czas czuło się, że to nie jest całkiem osobna opowieść. Z tego względu zachęcam, byście sięgali po powieści Marty Kisiel chronologicznie. Dostarczy to Wam dużo więcej rozrywki.

Rzeczą wyróżniającą Martę Kisiel wśród innych autorów jest jej niepowtarzalny styl. Książka napisana jest bardzo lekkim i przyjemnym językiem, ale nie wydaje się przez to banalna. Ałtorka świetnie operuje piórem, przez co nawet zwykła narracja wywołuje w czytelniku przeróżne emocje. Do tego w jej książce nie brak humoru, czasami nawet czarnego. Pisarka bawi się słowem, rozbawiając i dostarczając tym samym czytelnikowi mnóstwo rozrywki. Już za samo to można się w jej pisaniu zakochać.

Kreacja bohaterów również jest bardzo ciekawa. Mamy tutaj zwykłych ludzi takich jak Krzyś czy Michałko, ale także występują w „Oczach urocznych” nieludzie. Główna bohaterka jest wiłą. Prawie przez całą książkę wraz z nią odkrywamy, czym właściwie jest jej gatunek, co jest naprawdę bardzo ciekawym doświadczeniem. Zazwyczaj takie kwestie autorzy podają czytelnikowi na tacy, ewentualnie przez całą powieść dociekają, czy postać jest danym stworzeniem czy też nie. Ałtorka zdecydowała się na coś innego, co wyszło tej powieści na dobre. Oda to bardzo troskliwa i przemiła osoba o specyficznym poczuciu humoru, która kochają wszyscy bez wyjątku. Jednocześnie jednak jest twarda i niezłomna, jeśli wymaga tego sytuacja. Niestety została obdarzona także oślim uporem, przez co często sama sobie szkodzi i nadwyręża swoje zdrowie. 


Kolejną bardzo ciekawą postacią jest też Roch. Płanetnik to mrukliwy, małomówny mężczyzna z siekierą. Prawdziwa złota rączka, gotowa nieść pomoc wszędzie nawet, jeśli go o to nie proszą. Mimo swojej nieco gburowatej natury, jest to osoba o złotym sercu, którą bez problemu można pokochać. Na dużą uwagę zasługuje także Bazyl – czort przypominający kozę z torebką i szaliczkiem. Mimo faktu, iż jest to stwór z piekła dostarcza powieści mnóstwo humoru. Głównie dlatego, że jest to osobnik o bardzo miękkim sercu, nieco przypominający dziecko, więc ciężko uwierzyć, że jest to zły kusiciel. Jedyne, co mnie strasznie w tej postaci irytowało, to jej problemy z wymową. Przez swoją wadę zgryzu mówił strasznie niewyraźnie i czytanie jego kwestii niemiłosiernie mnie wkurzało. Na szczęście nie odzywał się na tyle często, by jakoś bardzo mi to przeszkadzało.

„Oczy uroczne” to wspaniała powieść fantasy, która nie tylko dostarcza czytelnikowi niezapomnianej przygody, ale przede wszystkim bardzo dużo humoru i całe grono przecudownych postaci. Jednocześnie to ciepła historia o przyjaźni i odkrywaniu samego siebie osadzona w świecie słowiańskich wierzeń. Z całego serca polecam Wam tę powieść, a ja zabieram się za kolejne książki Ałtorki.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Uroboros.

16 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze nic od tej autorki, ale będę musiała nadrobić, bo wiele osób sobie chwali :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też dużo o niej słyszałam i dlatego sięgnęłam po jej książki. Na razie mnie nie zawiodła :)

      Usuń
  2. Słyszałam o tej serii i mam zamiar ją przeczytać w najbliższym czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Autorka, nie ałtorka. Jak osoba oczytana może popełniać taki błąd ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta Kisiel nazywana jest "Ałtorką" i to jej znak rozpoznawczy a nie mój błąd :)

      Usuń
  4. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale wielokrotnie o niej słyszałam. Mam w planach w końcu to nadrobić, ale chyba zacznę od innych opowiadań. Nie chce na razie wiązać się z seriami, a znając siebie pewnie najpierw zaczęłabym czytać od 1 części.

    Pozdrawiam!
    recenzje-zwyklej-czytelniczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z reguły też zaczynam od początku serii nawet jeśli wszyscy mi wmawiają, że to osobne historie. Ale wiesz, chciałam być fajna i zrecenzować przed premierą :D

      Usuń
  5. Nawet nie wiesz jak bardzo czekam na tą książkę... mam nadzieję że szybko pojawi się również w osiedlowej bibliotece i będę mogła ją wypożyczyć. Twórczość Marty Kisiel uwielbiam, zresztą pisałam o jej książkach u siebie na blogu. Zazdroszczę tego przedpremierowego wydania:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wyobrażam sobie czekania, aż ta książka pojawi się w bibliotece... Zapłakałabym się :D

      Usuń
  6. Wszyscy kuszą, to się i skuszę ;). Ale do 3 uprzednio przeczytanych książek tej Autorki mam mieszane uczucia. Wydają mi się takie miejscami niedopracowane.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam, ale okładka sama w sobie kusi. ;)
    Pozdrawiam. ;**

    P.

    www.zycie-wsrod-ksiazekk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie dotarł teraz egzemplarz finalny. Jego okładka jest po prostu magnetyzująca <3

      Usuń
  8. Coś czuję, że muszę szybko nadrobić poprzednie części cyklu i zabrać się za "Oczy uroczne" :) Wydaje mi się, że powieść będzie strzałem w 10 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam pozostałych części, ale jeśli są utrzymane w podobnym stylu,to myślę, że poznawanie ich będzie wielką przyjemnością ;)

      Usuń