czwartek, 6 grudnia 2018

[84] "Korona na zawsze" - Geneva Lee






Dziś przychodzę do Was z recenzją kolejnej części serii „Royals” autorstwa Genevy Lee. Pierwszy tom trylogii bardzo mi się podobał i wywołał u mnie duży entuzjazm. Mimo że książki o księciu zakochanym w zwykłej dziewczynie są dość schematyczne i oklepane, to mnie ten wątek zawsze interesował i lubiłam czytać powieści, które go zawierały. Niestety „Sekret księcia” nieco mnie do tego tematu i cyklu zraził, bo oprócz licznych scen łóżkowych nie zawierał praktycznie nic więcej. Czy „Korona na zawsze” również mnie zawiodła?


Aleksander i Clara czekają na swój wielki dzień – królewski ślub. Nie są jednak jedynymi, którzy wyczekują tego wydarzenia. Cała Anglia odlicza ostatnie tygodnie wraz z nimi. Kobieta jest już nieco zmęczona całym zamieszaniem. Nie pomaga świadomość, że to dopiero początek i już zawsze będzie wzbudzać zainteresowanie całej Wielkiej Brytanii. Nie ma jednak wątpliwości co do tego, że Aleksander jest mężczyzną jej życia i dla niego warto znieść wszelki trud. Niestety nie wszystko idzie tak, jak powinno, a demony przeszłości prześladują parę do samego końca. Czy doczekają się swojego happy endu?

Muszę przyznać, że ostatnia część trylogii jest o niebo lepsza od swojej poprzedniczki. Lee wraca do poziomu, który zaprezentowała w tomie pierwszym, co niezmiernie mnie ucieszyło i przyniosło ulgę. Co prawda nadal nie jest to literacki geniusz, niemniej „Korona na zawsze” stanowi miłą lekturę, przy której można się zrelaksować i nie być przytłoczonym ilościom scen erotycznych. Ich bowiem jest bardzo mało, co również wyszło książce na dobre. Lee w tejże części skupia się bowiem raczej na uczuciach bohaterów a nie ich życiu seksualnym. Clara na przykład jest bardzo przytłoczona tym, co się wokół niej dzieje. Nie jest gotowa na to, by zmierzyć się z rzeczywistością i faktem, że w przyszłości prawdopodobnie zostanie królową Anglii. Do tego wszystkiego dochodzą zwykłe obawy przedmałżeńskie, z którymi ma do czynienia większość przyszłych panien młodych. Aleksander natomiast musi borykać się nie tylko z problemami rodzinnymi, ale także tymi związanymi z byłym chłopakiem Clary. To wszystko sprawia, że oboje nieco się od siebie oddalają. Para ponownie musi się skupić na sobie i postarać się wszystko naprawić, mimo że nie jest to proste, bo ciągle pojawiają się nowe kłody pod ich nogami.

W tej części najbardziej mi się podobało ukazanie relacji między Aleksandrem i jego ojcem. Dowiadujemy się wiele ciekawych rzeczy na ich temat, co nieco zmienia naszą ocenę obu postaci. Szczególnie król nie jest tak jednoznaczny jakby mogło się wydawać. Ma swoje ukryte powody i jego zachowanie nie jest bezpodstawne. Podoba mi się, że Lee w tym momencie pokusiła się o lekką analizę psychologiczną tych postaci. Co prawda jest ona dość powierzchowna i raczej mało oryginalna, ale sama w sobie stanowi duży plus, gdyż wzbogaca powieść.

Jak już wcześniej wspomniałam, „Korona na zawsze” nie jest niczym wybitnym ani ambitnym. Stanowi raczej lekką pozycję na raz, którą czyta się bardzo szybko i łatwo, dzięki przyjemnemu stylowi autorki. Nie nazwałaby jej jednak „płytką”, jak to było w przypadku poprzedniego tomu. Tutaj bowiem pojawia się coś więcej niż romans między bohaterami, dzięki czemu powieść jest nieco bardziej urozmaicona i rozwinięta.

Jeśli szukacie jakiejś miłej lektury na zimowe wieczory, to jak najbardziej polecam Wam tę powieść. Jednak dla bardziej wymagających czytelników mogłaby się ona okazać nieco zbyt prosta. Wszystko więc zależy od Waszego nastroju i preferencji. Mi ta powieść się podobała, bo była czymś, na co w chwili jej czytania miałam ochotę.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

11 komentarzy:

  1. Czytałam te książkę. Przyjemna i lekka historia na zimowy wieczór :) pozdrawiam :) www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę na tę serię, ale ta cała królewskość trochę mnie odrzuca. Wolę czytać o normalnych ludziach - albo przynajmniej względnie normalnych :D oczywiście oprócz fantasy.

    Pozdrawiam,
    Ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie akurat do królewskości ciągnie :D Normalność mnie nudzi zazwyczaj

      Usuń
  3. W tej chwili wolę czytać co innego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze pierwszego tomu, a już od dawna na mnie czeka :c

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko, więc ta Autorka to zrobiła...wydała trzeci tom. Przyznam że ta seria jest na mojej liście najgorszych książek ever... /przeczytałam dwa tomy i trzeciemu już nie dam szansy;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się podobał 1, trzeci trochę mniej, ale też był spoko. Jedynie 2 nie przypadł mi do gustu.

      Usuń
  6. Czyli idealna książka na odpoczynek po pracy!

    OdpowiedzUsuń