czwartek, 1 listopada 2018

[79] "Signum sanguinem. Naznaczeni" - Evanna Shamrock




Czytając książki, szczególnie te z dobrze rozwiniętym profilem psychologicznym postaci, wielokrotnie żałowałam, że nie ma osobnych dzieł o poszczególnych bohaterach powieści. Często autorzy jedynie wspominają o tym, co działo się z danymi postaciami w przeszłości i raczej skupiają się na teraźniejszości. Jednak Evanna Shamrock postanowiła stworzyć dla czytelników serii „Signum sanguinem” kolejną powieść z tego cyklu opowiadającą historię głównych bohaterów.

„Naznaczeni” opowiadają o losach Wybrańców, zanim ci się jeszcze poznali. Towarzyszymy im więc od samego początku, kiedy byli jeszcze dziećmi. Widzimy jak radzili sobie z narastającymi w nich mocami oraz jak uczyli się je kontrolować. Stajemy się świadkami tego, jak poznają samych siebie i próbują odnaleźć własną drogę, by nią podążyć. Żadne z nich nie miało w życiu łatwo, ale wszyscy byli na tyle silni, by przetrwać, co wiemy z poprzednich tomów serii. Co sprawiło, że stali się tacy, jacy są obecnie? Co musieli przejść, by w końcu odnaleźć względny spokój? Jaka jest historia każdego z nich?

Autorka w swoim cyklu powołała do życia wiele złożonych osobowości. Praktycznie każda z jej postaci przeszła w życiu mniejsze lub większe piekło. Każda nosi inne blizny w sercu i na duszy. Pisarka dzięki swoim postacią zagłębiła się więc w różne problemy rodzin i młodzieży na całym świecie, ukazując wiele sytuacji, które nie powinny mieć miejsca, a jednak zdarzają się nader często.

Jednym z  Naznaczonym, którego historię poznajemy w tej części serii, jest Kamil. Chłopca wychowuje dziadek, gdyż jego rodzice woleli wyjechać i opuścić go jako dziecko. Na szczęście starszy mężczyzna zajął się chłopakiem i z całych sił próbował wychować go jak najlepiej. Kamil bardzo go kochał, jednak mimo to nie zawsze się go słuchał. Trafił do gangu i znalazł się na drodze, po której wcześniej szedł jego ojciec. Jednak to nie koniec jego zmartwień, którymi nie chciał obarczać staruszka. Na domiar złego zaczynał podejrzewać, że jest homoseksualny i został zmuszony, by samemu poradzić sobie z tym odkryciem i jego konsekwencjami.

Drugi z Naznaczonych – Eliasz – to typowe dziecko bogatych rodziców. Dla niego i jego rodziny liczyło się bogactwo i uznanie. Sam chłopiec bardzo różnił się od tego, którego poznaliśmy w poprzednich tomach. Był egoistycznym paniczem bez szacunku czy pokory. To tym bardziej podsyciło moją ciekawość co do jego historii, bo bardzo chciałam się dowiedzieć, co spowodowało tak ogromną zmianę w jego zachowaniu. To czego się dowiedziałam o chłopcu, nieco mnie zszokowało czasami też zniesmaczyło. Nastolatek ewidentnie zbłądził, ale na szczęście na jego drodze stanął ktoś, kto nie miał w oczach symbolu dolara i nauczył go prawdziwych wartości.

Aggie i Max też musieli przejść swoje w życiu. Dziewczynka swoje piekło przeżyła w domu. Jej matka – pracownica nocnego klubu – często zdradzała swojego męża, przez co ten popadł w alkoholizm i zaczął tracić kontrolę nad swoim zachowaniem. Wieczne awantury stały się codziennością, aż do chwili, kiedy Aggie wraz z matką przeprowadzają się do pewnego mężczyzny. Tam dziewczynka poznaje jego syna – Maxa. Chłopiec od dawna pogrążony był we własnym świecie stworzonym z programów komputerowych. Tych dwoje nie przypadło sobie do gustu, jednak w końcu połączyła ich więź i sprawiła ona, że powiedzenie „od miłości do nienawiści jeden krok” świetnie wpasowało się w relacje dzieciaków. Oczywiście nie było mowy o niczym romantycznym między nimi. Ich uczucie raczej przypominało miłość rodzeństwa.

W „Naznaczonych” duży nacisk kładzie się na przedstawienie postaci i obnażenie ich psychiki. Niewiele jest tu akcji, której czasami bardzo mi brakowało. Lubię dynamiczne powieści, a ta należy do raczej spokojnych i stonowanych. Na szczęście nadal jest ciekawa, bo taka też jest historia Naznaczonych. Jednak nie wszyscy tak mogą ją odebrać i należy mieć to na uwadze, gdy zdecydujecie się sięgnąć po nowość z tej serii. Sama uwielbiam zagrzebywać się w ludzką psychikę i szukać w niej wytłumaczenia dla pewnych zachowań, dlatego powieść mnie nie znużyła, ale dla kogoś kto woli wartką akcję i fantastyczny świat przedstawiony może okazać się ona po prostu nudna. Nie zmienia to jednak faktu, że naświetla ona pewne problemy, które należałoby mieć na uwadze zawsze i wszędzie, bo być może wtedy świat stałby się lepszym miejscem.

Evanna Shamrock to autorka, która nie pisze łatwych powieści. Czytając jej dzieła trzeba nieco wysilić swoje szare komórki, bo tylko wtedy w pełni zrozumiemy to, co pisarka chciała nam przekazać. A akurat ona ma nam do powiedzenia bardzo wiele ciekawych i ważnych rzeczy.


Za książkę dziękuję autorce.

6 komentarzy:

  1. Czyli powieść nie jest nastawiona na akcje a na sekrety psychiki. To może być ciekawe jednak tak jak piszesz nie dla każdego i nie na każdą porę ale warto dać szansę :)

    PS Super, że jesteś... po przerwie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Ja akurat takie klimaty lubię, ale na przykład wiem, że mój znajomy by się przy niej zanudził :D

      Dzięki <3 Mam nadzieję, że już nigdy więcej takich przerw nie będzie. Niedługo też zacznę nadrabiać zaległości w odwiedzaniu innych blogów ^^

      Usuń
    2. Czasem człowiek to lubi ale jesli to nei ten czas to książka będzie irytować. Tak samo jest z klasyką - nic na siłę. Potrzeba nastroju:)

      Nie wiesz jak potoczy się życie - te zaskakuje. Są rzeczy ważne i ważniejsze :) Mam jednak nadzieję, że będziesz pojawiać się tutaj częściej :)

      Usuń
  2. Dla fanów gatunku to pewnie nie lada gratka. A że jesteśmy zalewani banalnymi opowieściami, tym lepiej że ta do takich książek nie należy...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli to taka powieść psychologiczna pod płaszczykiem fantastyki. Z drugiej strony sama akcja, jak w "Królach Wyldu", też może znużyć. Poszukam chyba czegoś bardziej zrównoważonego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie poznam tę serię :-)

    OdpowiedzUsuń