Strony

piątek, 26 lutego 2021

[421] ‘’Upadek. Historia prałata Henryka Jankowskiego” – Monika Góra, Krzysztof Brożek

 


Uwielbiam kontrowersyjną tematykę i jestem z tych, którzy śledzą wszelkie doniesienia dotyczące pedofilii w kościele. Krótko wyjaśniając mój punkt widzenia… Nie rzucam oskarżeniami na prawo i lewo, nie ulegam przekazom propagandowym, ale uważam, że księża powinni świecić przykładem, a już na pewno pamiętać o celibacie. Sami zdecydowali się na takie życie i trzeba ponosić konsekwencje albo po prostu odejść od kościoła. Nie chcę przedłużać tego wstępu, bo i tak tej kwestii nie da się opisać w kilku zdaniach, to temat na wiele książek i mam nadzieję, że dalej będą powstawać.

Jeśli oglądaliście dokument braci Sekielskich to zapewne macie już pojęcie o pewnych sprawach, ale mi bardziej chodzi o sam wygląd i formę. Autorzy ,,Upadku” w części opierają się na faktach już ustalonych w temacie, ale też sami dokładają swoją cegiełkę. Rozmawiają z osobami mającymi styczność z Jankowskim, dość mocno zagłębiają się w temat, co pozwala na stworzenie tak obszernej książki będącej takim przekrojem całego życia prałata.

Podczas czytania miałam mocno mieszane uczucia. Zastosuję może budowę chronologiczną i w pierwszej kolejności wspomnę o fragmentach opisujących lata młodzieńcze i początki ,,kariery” Jankowskiego. Tutaj nie pojawia się nic aż tak kontrowersyjnego, autorzy przedstawiają fakty, które jednak są bardzo ważne w kontekście kolejnych wydarzeń. Prawda jest taka, że zaczęło się od odbudowy kościoła i niezwykłej zaradności Jankowskiego, który wiedział, gdzie się zakręcić, aby osiągnąć sukces. Tak powoli budował samego siebie i wątpię, że ten proces był szczególnie przemyślany, przynajmniej na samym początku.

sobota, 20 lutego 2021

[420] ‘’Asystentka” – S. K. Tremayne

 


Miałam już okazję poznać twórczość tej autorki i za każdym razem byłam zadowolona z jej powieści. W pamięci zapadły mi ,,Bliźnięta z lodu” i od tej pory uważnie śledzę wszystkie nowości w nadziei, że znów będę mieć przyjemność z S. K. Tremayne. Uwielbiam sięgać po thrillery psychologiczne, ponieważ ich czytanie zmusza mnie do określonych reakcji, a także myślenia, analizowania i to pozwala mi poczuć, że jestem częścią opisywanej historii.

Jo po rozwodzie zamieszkała u swojej przyjaciółki w nowoczesnym mieszkaniu wyposażonym w technologię, która ułatwia życie. Electra zajmuje się praktycznie wszystkim – ogrzewaniem, sprawdzaniem informacji w Internecie, ale stanowi także towarzyszkę do rozmów. W pewnym momencie elektryczna przyjaciółka Jo zaczyna sugerować, że zna przeszłość kobiety. Jo czuje się obserwowana i zastraszana, ale nie jest pewna, czy wszystkie dziwne sytuacje nie są wytworem jej wyobraźni. Czy życiu Jo grozi niebezpieczeństwo?

W pewnym sensie bałam się tej książki i to z kilku powodów. Przeczytałam opis, gdzie jest mowa o nowoczesnej technologii, która właściwie robi za człowieka wszystko i staje się nawet jego przyjacielem. To mnie absolutnie nie zachwyciło, bo raczej jestem przeciwnikiem tego typu teiści. Po prostu nie lubię science-fiction i przeraża mnie fakt, że kiedyś rzeczywiście pojawią się takie technologie, które będą nas wyręczać i w pewnym momencie staną przeciwko nam.

piątek, 19 lutego 2021

[419] "Miasto iluzji. Róże" - Konrad Grześlak

 


Pierwszy tom „Miasta iluzji” pt. „Pistolety” okazał się całkiem dobrym debiutem autora i tym samym ciekawym kryminałem. Mimo że nie był idealny i zawierał mniejsze lub większe potknięcia, dobrze się go czytało, dlatego z przyjemnością sięgnęłam po jego bezpośrednią kontynuację – „Róże”. Czy i one okazały się przyjemną lekturą na wieczór? A może są dużo lepsze niż poprzedni tom?

Marcin Bielawski i Andrzej Rulewski prowadzą osobne śledztwa, każdy na własną rękę. Mają jednak wspólny trop – tajemniczą dziewczynę z burdelu, której Artur czytał „Władcę Pierścieni”. Muszą ją odnaleźć i odkryć dokąd doprowadzi ich historia Tolkiena. Po drodze rodzą się kolejne pytania. Jaki udział w tym wszystkim mają Major i Dariusz Sosnowski? Kim jest wskazany przez Majora Tony Orlowsky? Jakie jeszcze tajemnice skrywa niewyjaśniona sprawa sprzed lat i czy na pewno bezpiecznie będzie je wszystkie odkryć?

środa, 17 lutego 2021

[418] ‘’Sonka. Ostatnia żona Jagiełły” – Dorota Pająk-Puda



Wydaje mi się, że już w wielu recenzjach wspomniałam o swojej niewiedzy historycznej wynikającej z trafiania na nauczycieli, którzy nie potrafili w sposób ciekawy przekazać wiedzy. Kilka lat temu uznałam, że prawdopodobnie nie uda mi się samej nadrobić zaległości, ale zawsze mogę starać się poznawać jakieś ciekawe fakty nie zważając na chronologię i pełne opisy. Od tego czasu namiętnie czytam wszelkie książki oraz powieści historyczne, ale też oczywiście nie stronię od filmów i seriali. Dzięki temu czuję swego rodzaju spokój i satysfakcję, że chociaż trochę wzbogaciłam swoją wiedzę.

Sonka mając siedemnaście lat zostaje czwartą żoną siedemdziesięcioletniego Władysława Jagiełły. To nie małżeństwo z miłości, księżniczka Holszańska zdaje sobie sprawę, że jej zadaniem jest urodzenie następcy tronu, którego król nie posiada. Młodziutka kobieta trafia na obcy sobie Wawel, gdzie ma swoich sprzymierzeńców, ale także wielu wrogów. Jej niewątpliwym atutem jest olśniewająca uroda, która urzekała ludzi.

Długo obawiałam się tej książki, bo założyłam, że opisuje ona fakty historyczne, a w czasie egzaminów na studiach kompletnie nie miałam ochoty na takie ciężkie pozycje. Nawet nie wyobrażacie sobie, jak bardzo się zdziwiłam widząc, że jest to po prostu powieść oparta na faktach wynikających z historii. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że niektórzy wolą jednak suche fakty zawierające odzwierciedlenie w wiedzy historycznej. Też lubię takie książki, ale nie stronię od powieści inspirowanych życiem dawnych lat i osób, które zapisały się na kartach historii.

niedziela, 14 lutego 2021

[417] ‘’Milcząca żona” – Karin Slaughter

 


Nie miałam okazji czytać żadnej książki z serii o Willu Trencie, ale to nie oznacza, że lektura ,,Milczącej żony” była dla mnie trudna i niemożliwa. Właściwie to do samego końca nie czułam, że brakuje mi jakiegoś pierwiastka, który umożliwi zrozumienie sensu tej powieści. To z pewnością powinno ucieszyć wszystkich, których zainteresuje tematyka tej książki, a są w takie sytuacji jak ja, czyli permanentnego braku czasu na nadrobienie zaległości w postaci poprzednich dziewięciu tomów.

Will prowadzi śledztwo w więzieniu, gdzie doszło do zabójstwa. Spotkanie z pewnym więźniem jednak sprawia, że zaczyna zastanawiać się nad jego zeznaniami, które dotyczą seryjnego zabójcy kobiet. Chociaż ta sprawa została zamknięta wiele lat temu, to nowe fakty powodują, że Will pod naciskiem osadzonego postanawia ponownie przyglądać się wszystkim faktom. Wraz z osobami, które z nimi współpracują zaczyna odkrywać niepokojące braki w śledztwie sprzed dziesięciu lat, ale też pojawiają się nowe ofiary. Czy uda się znaleźć sprawcę, który do perfekcji opanował zacieranie śladów?

Uwielbiam książki, które są mieszanką wszystkiego, ale nie ma w nich niepotrzebnego chaosu. Chodzi mi o to, że tutaj znajdziemy przede wszystkim zagadkę kryminalną, ale też jest sporo o relacjach międzyludzkich, nawet tych toksycznych, o miłość, o problemach z brakiem porozumienia i tak dalej. Dlatego uważam, że w tej historii można doszukać się przeróżnych gatunków, ale najważniejsze jest to, że autorka to wszystko doskonale ujęła w słowa.

Taką istotną sprawą jest to, że książka ta w pewnym momencie robi się brutalna, przynajmniej z kobiecego punktu widzenia. Pojawia się tam seryjny morderca kobiet, który jest… przerażający. Autorka wykreowała bohatera okropnie pomysłowego i psychicznego, ale zdecydowanie najgorsze były opisy obrażeń ofiar. Ciężko było mi o tym czytać i być może to wynika z mojej zbyt bujnej wyobraźni albo wrażliwości. Zdaję sobie sprawę, że wszystkie bohaterki to fikcyjne postacie, ale z drugiej strony… Przecież nadal zbyt wiele kobiet staje się ofiarami gwałcicieli i bardzo często są mordowane albo doznają poważnych uszczerbków zdrowotnych.

Mimo tej otoczki brutalności, książka ta naprawdę mnie wciągnęła. Autorka potrafiła wykreować aurę tajemniczości i idealnie dawkowała informacje. Na samym początku nie spodziewałam się, że to wszystko stanie się tak… duże. Chodzi mi o to, że na pierwszy rzut oka książka ta była zwyczajna, ale im dalej czytałam, tym więcej było ofiar, brutalnych napaści i wydarzeń, które przyprawiały mnie o gęsią skórkę. Sprawa prowadzona przez Willa urosła do ogromnych rozmiarów, a na nim ciążyła wielka presja jej rozwiązania, ponieważ wiele ofiar oraz rodzin ofiar chciało sprawiedliwości. Oczywiście szybkie odnalezienie sprawcy gwarantuje również bezpieczeństwo dla wielu kobiet.

Dużą rolę w moich oczach odegrała konstrukcja tej książki. Są w niej oczywiście rozdziały dotyczące teraźniejszości i są one zdecydowanie najważniejsze. Czytelnik dzięki nim towarzyszy bohaterom podczas aktualnie prowadzonego dochodzenia. Retrospekcje dotyczą przeszłości i pierwotnego podejścia do sprawy seryjnego mordercy, która zakończyła się niby sukcesem, ale jednak wymiar sprawiedliwości pomylił się typując sprawcę. Kilka rozdziałów pozwala czytelnikowi towarzyszyć jednej z ofiar, która czuje, że coś jest nie tak, ale w pewnym sensie lekceważy swoje podejrzenia.

,,Milcząca żona” to doskonała książka, a autorka świetnie buduje napięcie. Nie mogłam się oderwać od tej książki, gdy już udało mi się wsiąknąć w intrygę i byłam niesamowicie ciekawa tego, co jeszcze się wydarzy. Oczywiście momentami było brutalnie i przerażająco, ponieważ ciężko się czyta o ofiarach brutalnych gwałtów, a autorka wyjątkowo realistycznie opisywała wszystkie obrażenia i to sprawiło, że w mojej głowie powstawały straszne obrazy. Polecam z czystym sumieniem i jestem pewna, że jeszcze nie raz będę sięgać po powieści tej autorki!



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu HarperCollins



Patrycja


sobota, 13 lutego 2021

[416] "Czerwony lotos" - Arkady Saulski

 


Do tej pory rzadko sięgałam po książki z azjatycką kulturą w tle. Nigdy jakoś szczególnie mnie do nich nie ciągnęło. Jednak kiedy pierwszy raz zobaczyłam zapowiedź „Czerwonego lotosu”, od razu wiedziałam, że będzie to coś, co muszę przeczytać. Miałam wobec tej pozycji bardzo duże oczekiwania, bo fabuła niesamowicie mnie zaciekawiła. Czy książce udało się im sprostać?

Mówiło się, że Duchy porywają dzieci, by czynić z nich bezwzględnych wojowników. Ich dusze ponoć zastępowano demonami, a ich ciała wzmacniano zaklęciami. Ile prawdy było w legendach i baśniach, tego nikt jednoznacznie nie potrafił stwierdzić.

piątek, 12 lutego 2021

[415] ‘’Nazistowska eugenika. Prekursorzy, zastosowanie, następstwa” – Melvyn Conory

 


Nie jestem specjalistką od historii, ale zawsze podkreślam, że interesuje się tematyką drugiej wojny światowej i przeczytałam na ten temat naprawdę całą masę książek. Dzięki nim poznałam wiele istotnych faktów, które z pewnością wzbogaciły moją wiedzę i prawda jest taka, że nadal trafiam na lektury ukazujące mi jakieś nowe informacje. Tym razem po dłuższej przerwie miałam okazję poznać książkę wielką i grubą, która dość szeroko rozwija temat eugeniki, czyli czegoś, o czym każdy posiada jakieś pojęcie, ale nie wie, jak to się zaczęło. Ta książka doskonale wyjaśnia genezę i wiele, wiele innych rzeczy.

Jak już wcześniej wspomniałam, książka ta jest naprawdę ogromna i wyróżnia się wśród ,,typowych” trzystustronicowych pozycji. To nie jest jej wadą, ale od razu uprzedzam, że trzeba jej poświęcić trochę czasu. Nie tylko przez wzgląd na objętość, ale także trudną tematykę, która na pewno nie jest przyjemna i lekka. To bardzo poważna książka i dotyczy ona czegoś, co w wojnie było najgorsze, a mam na myśli zabijanie ,,gorszych” w skali wręcz masowej.

Książka ta wyjaśnia oczywiście, czym jest sama eugenika i analizuje jej różne aspekty. Czytelnik zostaje uświadomiony, że nie jest to coś, co wzięło się znikąd lub pod wpływem chwili, bo ktoś pomyślał ,,zbudujmy komory gazowe i zabijajmy sobie tam Żydów, kaleki i chorych psychicznie, aby oczyścić rasę aryjską i sprawić, że będzie ona silniejsza”. Prawda jest taka, że o eugenice mówiono jeszcze przed wojną i można myśleć, że to Hitler był pomysłodawcą, ale warto pamiętać, że nazizm wyznawała spora część niemieckich obywateli, bez których nie udałoby się mordować na tak ogromną skalę.

czwartek, 4 lutego 2021

[414] "Wypychacz zwierząt" - Jarosław Grzędowicz

 


Ostatnimi czasy bardzo polubiłam antologie. Wcześniej stroniłam od nich, sama nie wiem dlaczego. Zawsze wydawały mi się za krótkie, zbyt szybko się kończyły i historia w konsekwencji miała zmarnowany potencjał. Jednak ostatnio w moje ręce wpadło kilka naprawdę dobrych zbiorów opowiadań i moje podejście się zmieniło. Dzięki temu sięgnęłam po kolejny. Tym razem mój wybór padł na „Wypychacza zwierząt” Jarosława Grzędowicza.

Antologia składa się z trzynastu opowiadań, które zachwycą czytelnika przede wszystkim różnorodnością. Mamy tu przeróżne tematy i motywy przewodnie. Jedne historie przenoszą nas w czasie, inne skłaniają do refleksji, jeszcze kolejne stanowią po prostu dobrą zabawę. Do tego każda z nich ma swój własny, niepowtarzalny klimat. Znajdziemy tu zarówno nieco mroku, jak i odrobinę humoru. Różnią się także długością. Niektóre liczą sobie po kilka stron inne snują się na kilkudziesięciu. Dzięki temu czytelnik nie popada w monotonię i ani przez chwilę się nie nudzi. Każde opowiadanie to osobna przygoda, w którą wchodzi bez zastanowienia. Dużym plusem w „Wypychaczu zwierząt” jest to, że opowiedziane historie są na bardzo zbliżonym poziomie. Oczywiście jedne podobały mi się bardziej, drugie mniej, ale przy wszystkich bawiłam się naprawdę dobrze.

[413] [PRZEDPREMIEROWO] ‘’Hazardziści. Gra o życie” – Beata Biały

 


Czytałam już naprawdę wiele książek i miałam styczność z przeróżną tematyką – od tej mniej życiowej, do tej zdecydowanie bardziej rzeczywistej i mnie otaczającej. O hazardzie w tak szerokim kontekście czytałam pierwszy raz i muszę przyznać, że książka ledwo do mnie przyszła, a ja już ją otworzyłam i nie mogłam się od niej oderwać. Nie spodziewałam się po niej tak ciekawej różnorodności i muszę przyznać, że autorka mile mnie zaskoczyła.

Hazard bez wątpienia jest okropnym uzależnieniem i nie powinno się go lekceważyć. Obecnie jesteśmy na straconej pozycji, jesteśmy niewolnikami Internetu, smartfonów i komputerów. W sieci można bez problemu znaleźć strony bukmacherów czy kasyna. Nie mniejszym zagrożeniem są zwykłe gry internetowe, które zostały skierowane do dzieci i młodzieży, a to wszystko doskonale zostaje podkreślone w tej książce.

Istotną kwestią jest to, że Beata Biały podczas pisania książki korzystała z pomocy wielu innych osób. To nie jest jej prywatne rozliczenie z wiedzy o hazardzie, ale ukazanie brzydkiej, przerażającej i strasznej rzeczywistości, która ma stanowić przestrogę dla każdego czytającego. Dla mnie to była lektura ukazująca tragedię ludzką, ale też pewne schematy. Sama jestem raczej osobą, która od zawsze nienawidzi wszelkiego rodzaju gier internetowych, z kartami również radzę sobie całkiem słabo, więc nigdy nie potrafiłam nawet w najmniejszym stopniu zrozumieć ludzi uzależnionych. Ta książka pozwoliła mi w jednym procencie wejść w ich skórę i zdobyć trochę wiedzy na ten temat.

[412] "Czarna Góra" - Andrzej Pilipiuk



Od jakiegoś czasu bardzo polubiłam się z polskimi pisarzami z gatunku fantastyki. Tym razem miałam przyjemność sięgnąć po najnowszą książkę Andrzeja Pilipiuka zatytułowaną „Czarna Góra”. Jest to dwunasty tom serii „Światy Pilipiuka”, jednak można ją czytać osobno i nie trzeba znać poprzednich części, by ją zrozumieć, co bardzo mnie ucieszyło, bo jeszcze nie zapoznałam się z poprzednimi dziełami pisarza.

Śmierć byłego katorżnika w dziczy u stóp Uralu zapoczątkowała drogę dwóch osób. Jedną z nich jest wiekowy zesłaniec, drugim – kilkunastoletni chłopiec. Obaj ruszają w nieznane, obierając zupełnie różne drogi. Dla żadnego z nich nie będzie to łatwa podróż, a jeden z nich rzuci prawdziwe wyzwanie śmierci. Zbiór opowiadań prezentuje nam przeróżne historie, które opowiadają losy bohaterów. Dowiemy się, kim był Paweł Skórzewski zanim został Doktorem Skórzewskim, jakie korzyści można wyciągnąć z przebywania w szpitalu psychiatrycznym  oraz co łączy Roberta z Marszałkiem Piłsudskim. Mistrz Opowiadań po raz kolejny zabierze swoich wiernych czytelników w niesamowitą podróż i z dużym prawdopodobieństwem zafascynuje nowych, by ruszyli wraz z nimi.

wtorek, 2 lutego 2021

[411] ‘’Topaz” – Hakan Gunday

 


Uwielbiam współczesną literaturę piękną, ponieważ autorzy w ciekawy sposób zajmują się omówieniem najciekawszych problemów wynikających z rozwoju społeczeństwa. Nie ukrywam, że ostatnio z przyjemnością szukam książek, które pozwolą mojemu mózgowi na trochę wzmożonej pracy, ponieważ proste historie przestały mnie cieszyć. Tym razem trafiłam na bardzo intrygującą pozycję, która sprawiła, że naprawdę uświadomiłam sobie kilka ważnych rzeczy.

Grupa turystów pojawia się w tureckim centrum jubilerskim, które nazywa się Topaz. Sprzedawcy w tym miejscu są rekinami handlu i potrafią rozmawiać z klientami tak, aby sprzedać im jak najwięcej. Są nastawieni na sukces i nie widzą innej możliwości, a jednocześnie prowadzą bardzo ubogie życie, nie mają rodzin, zarabiają głównie na narkotyki i targują się, kto zrobi lepszy przekręt. Nie zawsze jednak udaje im się wygrać. Wszyscy sprzedawcy mają bardzo wiele do stracenia, ciągle ryzykują, ale w pewnym momencie szczęście przestaje im sprzyjać.

Muszę przyznać, że na początku bardzo zaskoczył mnie styl pisania autora. Z jednej strony jest on wyrafinowany, a same wywody o wydźwięku filozoficznym są ciekawe i łatwe w odbiorze dla normalnego śmiertelnika. W tym wszystkim jednak pojawia się trochę ,,rynsztoku”, jak to niektórzy w moim otoczeniu mówią na słownictwo mocno potoczne. Z jednej strony rozumiem taką decyzję, bo autor opisuje bohaterów, którym brak moralności, uczuć wyższych i współczucia. Jednak momentami trochę irytowałam się widząc częstotliwość używania pewnego słowa.

poniedziałek, 1 lutego 2021

[410] "Virion. Zamek" - Andrzej Ziemiański

 


Ostatnio bardzo polubiłam twórczość Ziemiańskiego i z wielką ciekawością sięgnęłam po jego najnowszą książkę, czyli „Virion. Zamek”. Niestety nie znam poprzednich części, jednak ta miała być pierwszym tomem nowej serii, więc postanowiłam dać jej szansę, w nadziei, że uda mi się zrozumieć świat wykreowany przez autora. Jakie są moje wrażenia po przygodzie z tym dość niezwykłym bohaterem?

Świat powoli się kończy. Nadchodzi zło, które pochłonie wszystko, co napotka na swej drodze. Zniszczenie i chaos będą tym, co zawładnie ziemią. Mrok ukazuje swoje tajemnice, a Virion nie widzi w nich nic, co by go odstręczało, czego by nie poznał. Jego świat nagle diametralnie się zmienia i zaczyna przypominać sen wariata. Niki ma dla niego niespodziankę, która osłupia i jego i najstarsze upiory, Zamek drzy w posadach, przez nieboskłon przetacza się gwiazda z ogniem, a Taida staje do walki ramię w ramię z Virionem. Jaką przygodę tym razem sprezentuje szermierzowi los?