Strony

niedziela, 24 czerwca 2018

[73] "Triskel. Gwardia" - Krystyna Chodorowska




Kilka dni temu swoją premierę miała książka Krystyny Chodorowskiej pod tytułem „Triskel. Gwardia”. Muszę przyznać, że głównie do jej przeczytania skusiła mnie okładka oraz wzmianka w opisie o rebeliantach walczących z okrutnym systemem. Uwielbiam taką tematykę, więc postanowiłam dać szansę powieści. Czy zostałam nią oczarowana, a może kompletnie mnie rozczarowała?

Sinead kilka lat wcześniej wyjechała z rodzinnego kraju i przeprowadziła się do Nowej Alby, gdzie otrzymała stypendium na studia. Jednak nauka to nie jedyny obowiązek dziewczyny. Sinead należy bowiem także do grupy osób obdarzonych paranormalnymi zdolnościami i wraz z nimi chroni miasto w sytuacjach, gdzie zwykła policja zawodzi. Dodatkowo prowadzi także fundację. Obowiązków i problemów ma więc bez liku, a z każdą chwilą one rosną, bo na Ziemi zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Pojawiają się ludzie z nieznaną dotąd technologią, a rząd ukrywa coś, co może mieć fatalne skutki dla wszystkim. Kim lub czym jest Lazur? Kto pomaga buntownikom i z jakiego świata pochodzi? Co wydarzy się w spokojnym Scyld City?

„Triskel. Gwardia” to książka, w której autorka zamieściła mnóstwo przeróżnych wątków. Mamy w niej zarówno państwo z okrutnym systemem oraz buntownikami, którzy pragną go zmienić jak i niebezpieczeństwo z innego świata, zagrażające całej Ziemi. Ponadto otrzymujemy też ludzi z niezwykłymi mocami oraz grupkę osób obdarzonych nimi, których zadanie polega na ochronie miasta. Właśnie tak rozbudowaną fabułą, która zapewne mogłaby śmiało starczyć na trzy oddzielne powieści, może się pochwalić zaledwie 350-stronnicowa książka Krystyny Chodorowskiej. Czy to nie za dużo? Szczerze mówiąc, czytając, zastanawiałam się, co kierowało autorką, kiedy decydowała się na tyle wątków. Początkowo miałam wrażenie, że nie mogła się zdecydować na fabułę, więc wrzuciła w nią wszystko, co przyszło jej do głowy. Jednak po skończeniu lektury doszłam do wniosku, że być może pisarka ma w głowie genialny pomysł na serię i to, co na początku wydawało się niepotrzebne, może sklecić się w fascynującą całością. Trzeba mieć bowiem na uwadze to, że „Gwardia” to zaledwie pierwszy tom. Nieraz bywało tak, że autorzy wrzucali do swoich książek pozornie niezwiązane ze sobą motywy, a potem układali je niczym puzzle i tworzyli zdumiewającą całość. I tutaj to może się zdarzyć, bo „Gwardia” to ewidentnie wstęp do czegoś większego.

Jeżeli autorka naprawdę ma pomysł na cykl i wszystko to jakoś sprytnie połączy w logiczną całość, to seria na pewno będzie fenomenalna i niejednego zachwyci. Jednak jeśli pisarka nie ma planu na całość i po prostu porzuci pewne wątki i zrobi z nich tło, a skupi się na pozostałych, to obawiam się, że cykl może sprawiać wrażenie zagmatwanego i momentami bezsensownego. Wszystko więc zależy od autorki i moim zdaniem stoi ona przed bardzo trudnym zadaniem. Przeczucie podpowiada mi jednak, że nie zawiodę się i pisarka wie, co robi.

Z bohaterów najbardziej podobała mi się postać Duncana, który pojawił się ku mojej rozpaczy jedynie na początku i końcu powieści. Jego wątek jest jednym z tych sprawiających wrażenie niepotrzebnych, odgrywa bowiem niewielką rolę i można by go bez problemu wyrzucić i wprowadzić coś bardziej pasującego. Jednak wszystko wskazuje na to, że mężczyzna jeszcze się pojawi i będzie to miało istotny wpływ na dalszą fabułę serii. Jednak do rzecz: co podobało mi się w tej postaci? Przede wszystkim była ona najlepiej nakreślona i miała najbogatszy życiorys. Mimo że zajmuje niewiele miejsca w książce poznajemy go dużo lepiej niż inne postacie. Dodatkowo wzbudza w nas najwięcej emocji. To on w życiu miał najtrudniej. To on wie, co to poświęcenie. To on spędził miesiące w areszcie, gdzie ciężko wytrzymać nawet najsilniejszym. To jego zżera tęsknota za przyjaciółką, do której nie może dołączyć. To on należy do rebeliantów i musi być posłuszny rozkazom. Tym samym stanowi kogoś z niesamowicie rozwiniętą osobowością oraz ciekawym życiorysem, więc naprawdę mam nadzieję, że jeszcze się pojawi i nie będzie tylko mało istotnym epizodem.

Reszta bohaterów też jest dość dobrze wykreowana. Burza to bardzo ciekawa postać, posiadająca dość silną osobowość. Początkowo wydaje się kimś niezłomnym, ale potem, kiedy poznajemy ją lepiej, widzimy, że tak naprawdę ukryta jest w niej delikatność. O Krecie natomiast niewiele wiemy. Jest to bardzo tajemnicza postać, która wiele w życiu przeszła, przez co zamknęła się w sobie. Mówi tylko wtedy, kiedy musi, robi swoje i stara się nikomu nie zawadzać. Bardzo mnie swoim sposobem bycia intryguje. Sinead natomiast jest w sumie główną bohaterką, ale jej kreacja najmniej mi się podobała. Była trochę nijaka. Brakowało jej tego czegoś, za co bym ją polubiła. Nie znaczy to jednak, że trafiła na moją listę znienawidzonych postaci literackich. Po prostu była mi całkowicie obojętna.

Akcja książki może nie pędzi w zawrotnym tempie, ale zdecydowanie nie można się przy niej nudzić. Zawsze czymś zaabsorbuje czytelnika, dzięki czemu z trudem odkłada się książkę. Język także należy do bardzo przyjemnych i nie męczy czytelnika. Jedyne, do czego mogłabym się przyczepić, to fakt, że nie zawsze rozumiałam, co autorka ma na myśli. Na przykład opisywała coś, a ja nie umiałam sobie tego wyobrazić. Na szczęście nie było to coś naprawdę istotnego i niezrozumienie tego nie odbierało mi przyjemności z lektury.

„Triskel. Gwardia” raczej nie wybroniłaby się, gdyby była osobnym dziełem. Jest po prostu niejasna i na chwilę obecną zbyt wiele wątków do siebie nie pasuje. Natomiast jako wstęp do cyklu jest bardzo dobrą książką. Może nie należy do zbyt dynamicznych, ale idealnie wprowadza nas do świata z serii i raczej nie będziemy się przy niej nudzić. Na chwilę obecną zdecydowanie polecam i czekam z niecierpliwością na kolejne części.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uroboros.

44 komentarze:

  1. poczekam aż autorka napisze następne cześci i ty je przeczytasz i powiesz czy poukładała te wątki w jakąś logiczną, sensowną całość która zachwyca różnorodnością i akcją ;) Jeśli tak, to przeczytam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko jak książka się nie sprzeda, to wydawnictwo nie zamówi następnych części - trzeba wpierać dobrze zapowiadających się autorów, wtedy będzie więcej dobrych cykli :)

      Usuń
    2. Niektórzy wolą jednak nie ryzykować i nie wydawać niepotrzebnie pieniędzy :D

      Usuń
  2. O! tak jak komentarz wyżej, poczekam na kolejne części i opinię, wtedy zdecyduję czy po to sięgnąć, bo szkoda, żeby cała seria zmarnowała się po jednej książce.

    Buziaczki ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/2018/06/zerca-katarzyna-berenika-miszczuk.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie będę obiecywać,że przeczytam, bo to nie moje klimaty, jak zapewne już wiesz.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem wiem :D teraz już na bank będzie coś innego niż fantasyka :D

      Usuń
  4. Fantastyka i ja to trochę nie w parze, więc poczekam na inne propozycje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka jest dość ciekawa, ale historia raczej nie dla mnie.
    Pozdrawiam. ;**

    P.

    OdpowiedzUsuń
  6. Generalnie chyba nie moja czytelnicza bajka...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Za takimi książkami nigdy nie przepadałam...

    OdpowiedzUsuń
  8. To zdecydowanie nie moje klimaty. Raz, że fantastyka, dwa wątek rebeliantów, który w książkach niespecjalnie mnie pociąga. Czuję że mogłabym się umęczyć nad tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  9. Podziękuję - nie mój klimat ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak szczerze to ostatnio zaczęłam lubić takie książki, także myślę, że niebawem zaopatrzę się i w ten tytuł :)

    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/06/kirke-madeline-miller.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że się na nią nie zdecyduję, ale jestem pewna, że po Twojej recenzji znajdzie się wiele osób, które z chęcią ją przeczytają! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja już jestem po lekturze i też polecam - to jeden z najciekawszych fantastycznych debiutów powieściowych ostatnich kilku lat - wiele ciekawych wątków, nadprzyrodzone moce, sprytnie wykorzystana konwencja komiksowa i mity irlandzkie sprawiają, że Triskel: Gwardię czyta się naprawdę świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Może na chwilę obecną nie będę po nią sięgać, ale za jakiś czas czemu nie. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie ciągnie mnie do tego typu książek teraz, ale myślę, że kiedyś ją sprawdzę.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  15. Fabuła zaplątana, niejasna... może być ciekawie. Masz rację dobrze, jeśli powstanie kontynuacja łącząca wątki w całość. Będę miała ten tytuł na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak na razie chyba się wstrzymam przed lekturą tej książki, bo mnogość wątków i niektóre niepotrzebne elementy trochę odstraszają. Kiedy już wyjdzie drugi tom i okaże się, że wszystko łączy się w świetną, logiczną całość, wówczas może zaryzykuję.
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w logiczną całość będzie to się układać w późniejszych tomach. A przynajmniej mam taką nadzieję :D

      Usuń
  17. brzmi ciekawie, muszę zainteresować się tą serią!

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurde, no kompletnie nie ciągnie mnie do tej książki, a to w sumie dziwne, bo pozycje wydane przez to wydawnictwo biorę praktycznie w ciemno.
    Ale co mi tam, w kolejce nadal ponad 200 nieprzeczytanych, więc mam na co czas przeznaczyć xD
    Pozdrawiam ciepło :)
    Niekulturalna Kasia

    OdpowiedzUsuń
  19. Szczerze mówiąc, robiłam kilka podejść do tego gatunku i doszłam do wniosku, że nie dla mnie. Chyba jestem za stara :D nie wstrzelam się jakoś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha ja mam nadzieję, że nigdy nie będę na niego za stara :D

      Usuń
  20. Miałam w planach tę ksiązkę, jednak w końcu staneło tylko na planach. Może kiedyś, kto wie? :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Wika z Książki według Wiktorii

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie lubię takich książek z kategorii wszystko i nie, totalny misz masz :/ aczkolwiek lubie klimaty kryminalne, wątki przestępstw więc .. jestem przed wyborem "czytać" czy "odpuścić" :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem, co Ci doradzić :D Wątek kryminalny jakoś szczególnie się tu nie wybija, więc mogłabyś się nudzić. Z drugiej strony może warto spróbować? ;D

      Usuń