Strony

piątek, 29 marca 2019

[100] "Mroczna miłość" - T.M.Frazier




Erotyki to gatunek, od którego nie wymagam zbyt wiele. Sięgam po niego tylko wtedy, kiedy chcę się odstresować lub potrzebuję czegoś lekkiego i mało wymagającego, a czasami wręcz schematycznego. Od czasu do czasu jednak trafiam na książki, które mnie zaskakują. Wybijają się bowiem poza skalę i pokazują, że ten gatunek może zarówno sięgać dna, jak i chmur. Tak było w przypadku „Mrocznej miłości”. Jeśli jesteście ciekawi, czy wspomniany tytuł wywołał u mnie pozytywne czy też negatywne wrażenie, zapraszam do przeczytania recenzji.

Abby przez lata wychowywała się w rodzinach zastępczych, aż w końcu pod swoje skrzydła przygarnęła ją Babunia. Jej jedyna żyjąca i interesująca się losem dziewczyny krewna dała swojej wnuczce tyle dobra i miłości, ile tylko zdołała. Nic więc dziwnego, że wiadomość o jej śmierci zwala Abby na kolana. Pogrążona w żałobie dziewczyna z dnia na dzień traci wszystko, a jedyne co jej pozostaje to ucieczka, gdyż za nic w świecie nie chce wrócić do rodziny zastępczej. Zmuszona zostaje do nocowania w starym aucie Babuni oddanym jakiś czas wcześniej na złomowisko. Tam znajduje ją pewien mężczyzna, który na powitanie przystawia jej pistolet do głowy. Jake, bo tak ma na imię intruz, to niebezpieczny przestępca parający się zabijaniem na zlecenie. Paradoksalnie jednak okazuje się najbardziej empatyczną osobą w pobliżu Abby. Czy zdoła jej jednak pomóc? 

poniedziałek, 25 marca 2019

[99] "Strażnik" - Paulina Hendel





Paulina Hendel już o jakiegoś czasu gości na moich półkach, jednak do tej pory miałam czas zapoznać się tylko z jedną jej książką – „Żniwiarzem”. Niedawno jednak sięgnęłam w końcu po kolejną powieść jej autorstwa – „Strażnika”. Jest to pierwsza część trylogii „Zapomnianej księgi”, która w tym roku doczekała się wznowienia dzięki wydawnictwu We need YA. Czy druga powieść autorki również mi się spodobała?

Siedemnastoletni Hubert wraz ze swoim przyjacielem byli na wycieczce w Paryżu, gdy wszystko się zmieniło. Na ich oczach wybuchł Luwr i to tyle, co pamięta bohater. Kiedy budzi się na Pomorzu w chacie starego nauczyciela, doznaje szoku. Okazuje się bowiem, że atak terrorystyczny miał miejsce siedem lat temu, a od tego czasu bardzo dużo się zmieniło. Cywilizacja upadła. Większa cześć ludzkości zmarła w wyniku epidemii. Ci, którzy ocaleli, zaczęli tworzyć na nowo wsie lub zamieszkali w rumowiskach miast. Na domiar złego uśpione od wieków potwory ze słowiańskich wierzeń, wygnane niegdyś przez cywilizacje, teraz powróciły, a ludzie nie pamiętają już opowieści swoich babek czy dziadków o nich i nie mają pojęcia, jak się przed nimi bronić. Hubert nie pamięta niczego, co działo się z nim w przeciągu tych siedmiu lat. Budzi się jako umięśniony dwudziestokilkulatek z bliznami na ciele i powracającą w chwilach niebezpieczeństwa wiedzą na temat potworów. Co się z nim działo przez wszystkie te lata? Czy uda mu się odnaleźć w nowej rzeczywistości?

środa, 20 marca 2019

[98] "Zbrodnia i Karaś" - Aleksandra Rumin




Morderstwo to czyn zły, podły i niewybaczalny. Jednak kiedy jego ofiarą pada szantażysta, oszust, człowiek tak wredny i fałszywy, że aż brak na niego słów – wówczas mimo ogromnych wyrzutów sumienia trudno nie pomyśleć: „dobrze mu tak” czy też „należało mu się”. „Zbrodnia i Karaś” to komedia kryminalna, która opiera się na takim właśnie wątku. Czy Aleksandra Rumin zaprezentowała go na tyle dobrze, by mi się spodobał? Zapraszam do zapoznania się z moją recenzją!

Na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie zostaje znalezione ciało znienawidzonego profesora Karasia. Podejrzane o zbrodnie mogą być tylko osoby, które wówczas przebywały na Wydziale Nauk Historycznych i Społecznych, a było ich dziesięcioro. Jednak czy rzeczywiście zrobiło to któreś z nich? A może doszło tylko i wyłącznie do nieszczęśliwego wypadku? Szkoła ciesząca się nienajlepszą opinią z całych sił próbuje zatuszować sprawę i nie wywołać skandalu, który całkowicie zrujnowałby jej reputacje, w związku z tym ewentualny morderca może uniknąć złapania. Co wydarzyło się w łazience Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego?

sobota, 16 marca 2019

[98] „Twój Simon” - Becky Albertalii




„Twój Simon” to powieść, która premierę miała dość dawno, jednak do teraz cieszy się zainteresowaniem książkoholików. W bardzo szybkim tempie bowiem stała się pozycją „must have” polecaną przez praktycznie wszystkich, którzy zdecydowali się po nią sięgnąć. W końcu skusiła więc i mnie i dziś opowiem Wam, czy moim zdaniem ta książka jest warta przeczytania, czy też nie do końca.

Simon ma jeden wielki sekret, który boi się wyjawić światu w obawie przed wyśmianiem. Mianowicie jest osobą homoseksualną. Ukrywanie się idzie mu całkiem dobrze, do czasu aż jedna z jego wiadomości mailowych trafia w niepowołane ręce i szesnastolatek staje się ofiarą szantażu. By zachować swój sekret w tajemnicy i ochronić Blue – chłopaka, z którym wymieniał maile – musi zgodzić się zostać swatem dla klasowego błazna – Martina. To jednak nie koniec problemów Simona. W grupie jego znajomych zaczynają rodzić się coraz częstsze konflikty, a życie nastolatka nagle się komplikuje. Czy chłopakowi uda się zachować przyjaciół, nie dopuścić do swojej kompromitacji oraz utrzymać kwitnący romans z Blue w tajemnicy?

„Twój Simon” zebrał mnóstwo pozytywnych opinii w czytelniczym świecie, a nawet doczekał się swojej ekranizacji. Muszę jednak przyznać, że całkowicie sobie na to zasłużył i nie ma w zachwytach nad tą pozycją ani grama przesady. To naprawdę emocjonująca powieść, poruszająca najskrytsze zakamarki serca. Prezentuje na swoich kartach bardzo dużo problemów obecnego świata i jednocześnie w bardzo subtelny sposób podsuwa nam ich rozwiązania, które niestety nie zawsze okazują się tak proste, jakbyśmy chcieli. Główną tematyką powieści oraz zarazem jej problematyką jest okres dojrzewania, poznawania siebie i swojej seksualności, akceptacja odmienności i radzenie sobie z ukrywaniem czegoś, czego wcale ukrywać się nie powinno. Dość dużo wątków, jednak Becky Albertalli doskonale odnajduje się w tym wszystkim i tworzy niesamowicie wzruszającą opowieść. Jednocześnie jej historia nie jest zgromadzeniem dramatów i nieszczęść, co niestety często cechuje powieści młodzieżowe. Autorka równoważy chwile szczęścia i smutku, tworząc bardzo realistyczną fabułę wolną od przesady i absurdu. Jest to ogromny plus książki, za który bardzo polubiłam pisarkę.

Powieść pisana jest bardzo przystępnym językiem dostosowanym pod młodego odbiorcę, jednak moim zdaniem nie tylko młodzież powinna sięgnąć po tę książkę. Jest to zdecydowanie pozycja dla każdego. Ma w sobie bowiem bardzo wiele uniwersalnych przesłań, mogących każdemu otworzyć oczy na pewne sprawy. Przede wszystkim możliwe, że lektura tejże powieści uświadomi pewnej grupie osób, że homoseksualizm to nie choroba czy wymysł, ale po prostu natura ludzi go wykazujących. W dzisiejszych czasach takie osoby się piętnuje, a ich preferencje uznaje za nienormalne a nawet wynaturzone. Człowiek głoszący takie tezy nie ma zazwyczaj pojęcia, jaką krzywdę wyrządza osobie, do której kieruje swoje uprzedzenia. Jak bardzo wpływa to na umysł pokrzywdzonego, wie tylko on sam, a my możemy się jedynie domyślać. Szczególnie mocno takie słowa do swojego serca musi brać nastolatek, który dopiero co dojrzewa i odkrywa samego siebie. Jak bardzo musi się czuć wyobcowany? Jakie myśli krążą mu po głowie, gdy słucha szykan na swój temat? Jak bardzo boli go brak akceptacji, szczególnie ze strony najbliższych?

„Twój Simon” to ponadto opowieść o pierwszej miłości, trochę niezgrabnej, nieporadnej, ale jednocześnie pięknej i niewinnej. Być może pełnej gaf, jednak uroczej. Przede wszystkim jednak relacja Simona i Blue jest niesamowicie realistyczna. Nic tutaj nie jest wymuszone czy przyspieszone, wszystko natomiast toczy się swoim naturalnym rytmem, co niesamowicie mi się podobało. Miałam bowiem wrażenie, że słucham prawdziwej historii.

Z całą pewnością „Twój Simon” to powieść godna polecenia. Tak jak już wcześniej wspomniałam, powinna znaleźć się na liście czytelniczej nie tylko młodzieży, ale także osób starszych. Zachęcam Was więc do sięgnięcia po tę pozycję bez względu na Wasz wiek i poglądy na temat homoseksualizmu. Odłóżcie na chwilę uprzedzenia na bok i dajcie Becky Albertalii szansę na pozbycie się ich.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Papierowy Księżyc.

piątek, 15 marca 2019

[97] [PRZEDPREMIEROWO] "Oczy uroczne" - Marta Kisiel




Marta Kisiel – to nazwisko kojarzy większość miłośników książek fantastycznych. Polka od lat słynie ze swoich powieści i zbiera wokół siebie coraz większe grono wielbicieli. W związku z tym od dawna zżerała mnie ciekawość i zadawałam sobie pytanie – czy ona naprawdę jest aż tak dobra? Po przygodzie z „Małym Lichem” byłam skłonna w to uwierzyć, jednak sięgnięcie po „Oczy uroczne” rozwiało wszelkie moje wątpliwości. 

Zimowe przesilenie oraz dwunastnica zbliżają się coraz większymi krokami, ciągnąc za sobą depresję, złość i prorocze sny. Na domiar złego w okolicy zaczyna grasować coś, co dostarcza Odzie do przychodni mnóstwo pozszywanych pacjentów. Tymczasem Bazyl urządza sobie coraz dłuższe wycieczki po lesie, który nie jest już bezpiecznym miejscem. Czort ewidentnie coś knuje i nieoczekiwanie zyskuje kompana do kuszenia. Koniec roku to także wystawienie na próbę przyjaźni Rocha i Ody, ale i zawierania nowych znajomości. Jakby tego było mało na jaw wychodzą tajemnice z przeszłości mające związek z małym stawem za domem. Przesilenie i dwunastnica to czas bardzo trudny zarówno dla ludzi jak i nieludzi. To czas ciemności i śmierci.

niedziela, 10 marca 2019

[96] "Czarny mag. Pierwszy rok" - Rachel E. Carter




W ubiegłym roku na rynku wydawniczym pojawił się pierwszy tom cyklu „Czarny mag” pod tytułem „Pierwszy rok”. Przyznaję się bez bicia – w przypadku tej pozycji decydujący wpływ na jej wybór miała okładka. Co tu dużo mówić – jest obłędna i chyba większość z Was się ze mną w tej kwestii zgodzi. Nieco obawiałam się jednak, że treść już taka cudowna nie będzie. Niemniej nabyłam książkę Carter i położyłam ją w stosiku „do przeczytania”. W końcu nadeszła jej kolej, więc usadowiłam się wygodnie w łóżeczku i zaczęłam czytać. Wówczas zniknęłam ze świata na długie godziny.


Piętnastoletnia Ryiah i jej brat bliźniak – Alexander – wyruszają w drogę, by dotrzeć do Akademii Magii. Ich marzeniem jest stanie się magiem – osobą nie tylko obdarzoną nadprzyrodzonymi mocami, ale i szacunkiem oraz podziwem społeczeństwa. Na miejscu okazuje się jednak, że rok próbny z kilkuset uczniów wyselekcjonuje jedynie piętnastu, którzy będą dopuszczeni do nauki w Akademii. Z każdej frakcji tylko pięć osób może się wybić. Alex ma szansę być jednym z najlepszych, jednak przyszłość Ryiah nie maluje się tak kolorowo. Dziewczyna nie ma pewności, czy została w ogóle obdarzona jakąkolwiek magią. Należy jednak do osób, które się nie poddają, nawet jeśli nie mają żadnych szans. Czy jej wytrwałość i determinacja wystarczą? Czy uda jej się zrealizować marzenia? Jaką rolę odegra w jej życiu czerwonooki książę?

środa, 6 marca 2019

[95] "Ostatni strzał" - Daniel Older




Po książkę ,,Ostatni strzał" postanowiłem sięgnąć z bardzo prostego powodu: jestem wielkim fanem „Star Wars”, a co za tym idzie uwielbiam postać Hana Solo. Z racji tego, że to właśnie przyjaźń tego ostatniego z Landem jest jednym z głównych wątków całej powieści, pozycja zdawała się mi niezmiernie interesująca. Postanowiłem więc dać jej szansę, co z tego wyszło?

Książka autorstwa Daniela Oldera opisuje trzy okresy z życia bohaterów, o których była mowa wyżej. Pierwszy z nich tyczy się czasów, kiedy właścicielem Sokoła Millenium był Lando Calrissian. Następnie śledzimy losy statku, który w końcu trafił w ręce Hana Solo. Na końcu mamy też wgląd w to, co działo się po bitwie o Endor. Dawno temu tajemniczy przekaźnik o nieznanej sile był jednym z najniebezpieczniejszych sekretów galaktyki. Wielu próbowało go zdobyć – i Lando Calrissian ze swoim droidem L3-37, i Han Solo z Chewbacką. Jednak twórca urządzenia, okryty złą sławą – Fyzen Gor, skutecznie strzegł swojej tajemnicy. Mijają lata i Han zdążył już zapomnieć o szalonym wynalazcy. Teraz próbuje odnaleźć się w roli męża i ojca. Również Lando zastanawia się, czyby nie pójść w ślady przyjaciela i się nie ustatkować. Jednak Fyzen Gor nadal chce wykorzystać groźne urządzenie, by na zawsze odmienić galaktykę. Han i Lando muszą go więc powstrzymać.

piątek, 1 marca 2019

[94] "Save me" - Mona Kasten





Jest niewiele autorów czy autorek, po których książki sięgam od razu i bez zastanowienia. Gdy już się jakiś znajdzie najczęściej jego twórczość należy do fantastyki. Ze świecą szukać takiego, który pisze obyczajówki, romanse czy młodzieżówki, a mimo to ufam mu na tyle, że widząc jego nazwisko na okładce, bez mrugnięcia okiem sięgam po napisaną przez niego powieść. W tym wąskim gronie znalazła się jednak Mona Kasten, autorka bestselerowych powieści młodzieżowych. Dziś na tapetę wzięłam jej najnowszą powieść wydaną na polskim rynku wydawniczym w ubiegłym miesiącu, czyli „Save me”.


Marzeniem Ruby Bell od lat jest dostanie się na prestiżowy uniwersytet. Oksford to jej priorytet, jedyna możliwa uczelnia, coś czemu podporządkowuje całe swoje życie. Co więcej dzięki swojemu zawzięciu i determinacji ma realną szansę tam studiować. Należy bowiem do inteligentnych osób potrafiących ciężko pracować na swój sukces. Udowodniła to zyskując stypendium pozwalające jej na uczęszczanie do prestiżowego, prywatnego liceum – Maxton Hall. Wśród bogatych i wpływowych uczniów dziewczyna, pochodząca z raczej przeciętnie zarabiającej rodziny, nawet nie próbuje się odnaleźć. Przez całą swoją naukę tam stara się pozostać dla wszystkich niewidoczna i robi to z powodzeniem. Niestety staje się świadkiem wydarzenia, które ściąga na nią uwagę samego Jamesa. Chłopak jest synem właścicieli największej na świecie firmy zajmującej się modą oraz niekwestionowanym królem Maxton Hall. Od tej chwili całe poukładane życie Ruby legnie w gruzach.