Strony

sobota, 2 czerwca 2018

[68][69] "Kapitan Majtas i raptowny rewanż radioatywnych Robo-Bokserek"/ "Kapitan Majtas i okrutny odwet Turboklozetu 2000"




Dzisiaj mam dla Was recenzje kolejnych dwóch tomów „Kapitana Majtasa”. Tym razem wraz z tym dość nietypowym superbohaterem cofnęłam się kilkaset milionów lat wstecz do ery mezozoicznej, dowiedziałam, jak tak naprawdę powstał świat i na własne oczy ujrzałam konsekwencje cofania się w czasie. Jeśli chcecie się dowiedzieć, jakie są moje wrażenia z tych niesamowitych przygód, zapraszam do przeczytania recenzji!

Dziesiąta Wielka Powieść, czyli „Kapitan Majtas i raptowny rewanż radioaktywnych Robo-Bokserek” opowiada dalsze losy Stefana Spodniosika, który postanowił nie dopuścić do tego, by świat uległ zagładzie. Cofa się więc w przeszłość, by ostrzec sam siebie przed przestraszeniem wybiegających ze szkoły łobuzów. Kiedy już jego plan zostaje zrealizowany, szalony naukowiec upewnia się, że tym razem losy świata pobiegną właściwym torem. Następnie rozpoczyna swoją straszliwą pogoń za Kapitanem Majtasem, Heroldem, Georegem i ich przyjaciółmi. Nasi bohaterowie, by uciec, muszą podróżować nie tylko po przestrzeni ale i czasie. I właśnie dzięki temu wraz z nimi trafiamy do ery mezozoicznej i plejstoceńskiej, poznajemy pierwszych ludzi oraz dowiadujemy się, jak powstał zwyczaj rysowania malunków skalnych!

W Dziesiątej Wielkiej Powieści Dav Pilkey nie tylko dostarcza dziecku i nam wspaniałej rozrywki. Przemyca też bowiem kilka ważnych faktów z dziejów świata. Nie jest to nic bardzo rozbudowanego, po prostu w fabułę wplata kilka ciekawostek, jak na przykład to, że ludzie pojawili się już kilka milionów lat temu i miało to miejsce w erze plejstoceńskiej. Porusza też kwestie zlodowacenia i okresu lodowcowego, przez co wyginęła na ziemi większość gatunków ówczesnej fauny i flory. Jak mówiłam, nie jest to jakiś ogrom wiedzy, szczególnie że autor wszystko przekręca na potrzeby fabuły. Na przykład opowiada o tym, jak epokę lodowcową wywołał Promień Lodu 4000 oraz Gąska Wielkości 4000. Mimo wszystko bardzo mi się to podobało z jednego powodu – w młodym czytelniku na pewno zasieje ziarnko ciekawości i prawdopodobieństwo tego, że dziecko zacznie zgłębiać temat jest bardzo duże. 

Z kolei Jedenasta Wielka Powieść zatytułowana „Kapitan Majtas i okrutny odwet Turboklozetu 2000” opowiada o ponownym zaatakowaniu Ziemi przez Turboklozet 2000, który poprzysiągł pomścić swoje sługi zabite kilka książek temu. Szczególną nienawiścią zionie do Kapitana Majtasa oraz Herolda i George’a. Jednak zemsta na nich nie będzie łatwa, ponieważ nasi bohaterowie właśnie podróżują w czasie wiele miliardów lat temu. Kto więc pokona Turboklozet 2000? Nieoczekiwanie pojawia się jednak nowy superbohater. Pokonuje on wroga planety i przez kilka następnych tygodni ratuje potrzebujących. Jednak kiedy ludzie zaczynają nadużywać wzywania go do głupot, nowy bohater postanawia sprowadzić Kapitana Majtasa z powrotem. Jednocześnie cofa wszystkich w czasie, by nigdy nie musieć stoczyć straszliwej bitwy z żarłocznym klozetem.

W tej części możemy zaobserwować, jak bardzo męczące może być superbohaterswo. Dav porusza przy okazji problem, który można zobrazować powiedzeniem: daj palec, będą chcieć całą rękę. Ponadto w jedenastym tomie poznajemy bardzo niebezpieczne skutki cofnięcia się w czasie i stworzenia własnych klonów! To właśnie przydarzyło się chłopcom, kiedy postanowili tylko odrobinkę przeskoczyć w przeszłość i napisać zaległe sprawdziany. Tworzyli wówczas swoje dzisiejsze i wczorajsze „ja”, co już wkrótce nie tylko ich doprowadziło do obłędu.

Wydaje mi się, że z każdą kolejną powieścią historie w nich zawarte rozwijają się. Już nie są skupione wyłącznie na opowiadaniu o przygodach Herolda i George’a. Teraz pokazują też losy innych bohaterów, które z kolei są bardzo wiązane z przeżyciami chłopców, a czasami są motorem napędowym całej akcji. Podoba mi się to, bo daje nam bardzo szerokie spojrzenie na to, co się dzieje. Mało tego poszczególne wątki w tych powieściach, łączą się z wątkami z książek poprzednich, co przyczynia się do powstawania kolejnych Wielkich Powieści. Ponadto historie Dava Pilkey’a jak zwykle mają w sobie nutkę absurdu, która bardzo bawi zarówno młodego, jak i starszego czytelnika.

Pomysłowość Dava nigdy nie przestaje mnie zaskakiwać. Jego książki zawsze są pełne nieziemskiej akcji i niebanalnego humoru, a jego bohaterowie ciągle ładują się w coraz większe kłopoty. Mimo że dzieckiem nie jestem, to odnajduję w tych historiach także coś dla siebie, dlatego polecam tę serię nie tylko młodym czytelnikom, ale także  tym starszym. Na pewno duża część z Was odnajdzie w tych historiach synonim rozrywki!

Za możliwość przeczytania książek dziękuję Wydawnictwu Jaguar.

89 komentarzy:

  1. Bardzo się cieszę że tobie się podobała z pewnością dla dzieci przygody Majtasa to duża gratka i chociaż kilka osób śmieje się że sama jestem jeszcze jak dziecko, nie dam im się sprowokować i po kapitana Majtasa nie siegne :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ha, podobno w każdym tkwi dziecko :D

      Usuń
    2. Mi mój chłopak wczoraj rano złożył życzenia z okazji dnia dziecka :(

      Usuń
    3. Hahaha same życzenia? A jakiś prezent to nie łaska? :D

      Usuń
  2. Raczej nie dla mnie, ale myślę, że młodszym czytelnikom się spodoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja daje je takiemu 9latkowi i podobno nawet po targu chodzi z nosem w nich :D

      Usuń
  3. Widzę, że wciągnęła cię ta historia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo :D Nie mogę się doczekać kolejnych części ^^

      Usuń
  4. Ponownie te majtki xD Ciekawe czy je chociaż uprał xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, za to pelerynę w każdej części ma nową :P

      Usuń
    2. Chociaż tyle xD A gatki może pierze? :D

      PS W temacie wymiany gatek i części ubrań. Pamiętam jak kiedyś byłam mała i w telewizji leciał Hercules. Sporadycznie oglądałam z siostrą i zastanawiałyśmy się skąd on ma tyle taki samych koszul (bo przecież nie raz taka koszula mu się porwała) xD

      Usuń
    3. Niestety nie wiem :P

      No ogólnie postacie z kreskówek zawsze były ubrane tak samo :D

      Usuń
    4. Hercules to nie była kreskówka xD
      Batman chyba mial kilka swoich wdzianek xD

      Usuń
    5. Dla mnie w dzieciństwie wszystkie produkcje animowane były kreskówkami xD Przezwyczajenie :D

      Usuń
    6. Ale Hercules to był film z aktorami :D Nie mam na myśli Disneya :D

      Usuń
    7. Aaaa myślałam, że chodziło o bajkę :D Właśnie sobie uzmysłowiłam, że nie kojarzę filmu i muszę obejrzeć :D Ale np. w HP ktoś na memie zauważył, że Harry przez kilka części miał taką samą koszulkę 😂

      Usuń
    8. Bajkę obejrzałam bardzo późno... W ogóle bajki Disneya zaczęłam oglądać chyba będąc w gimnazjum - wcześniej nie miałam takiej możliwości. Nie miałam ich na kasetach, w telewizji tylko podstawowe kanały. Nawet nie widziałam wszystkich animacji z tych klasycznych, bo nie mialam ochoty (np. na Śnieżkę, Piotrusia Pana, Alicję). Herculesa oglądałam - raz i wystarczy :P
      Tak w ogóle to brakuje mi tej animacji - piękna była. Ostatnio czytałam, ze "Rogate ranczo" było takim pożegnaniem wytwórni z taka formą animacji - teraz rządzi grafika komputerowa. Jednak Disney zawsze będzie mi się kojarzył z tą piękną kreską ;)

      Co do filmu Hercules to na pewno kojarzysz :) Wpisz w google to Ci wyskoczy i pewnie sobie przypomnisz :)
      W przypadku HP to może nie ma co się dziwić - jego wujostwo kupiło mu jedną i tak w niej chodził xD

      Usuń
    9. Ja oglądałam Disney'a nałogowo najpierw na kasetach, potem na DVD, ale teraz już jego starych produkcji nie mogę oglądać. Zdecydowanie wolę nową animację. Przyzwyczaiłam się już do niej i ta stara nie sprawia mi już frajdy.

      Wpisałam sobie i serio nigdy wcześniej o nim nie słyszałam o.O Nie wiem, jak to się stało, ale muszę to koniecznie nadrobić.

      Usuń
    10. Nie możesz bo nie masz jak? :)
      A o jakich animacjach mówisz? O jakiej grafice? np. Rogate Ranczo, Tarzan już nie? :)

      No nie wiem jak w erze grafiki komputerowej odbierzesz Heeculesa i stwory, które tam występują xD

      Usuń
    11. Nie mogę, bo po prostu bardzo szybko mnie ta animacja wkurza. Po prostu wolę te współczesne animacje niż klasyczne. Ostatnio próbowałam obejrzeć kopciuszka i jednak wolę te animacje współczesne, bo kopciuszka wyłączyłam po 5 minutach.

      Usuń
    12. Rozumiem i szanuję :) Do niczego Ciebie nie chce zmuszać, czy składniać abyś zmieniła zdanie.. to tylko spokojna dyskusja :)
      Kopciuszek też mnie nudził ale np. "Mój brat Niedźwiedź"? Widziałaś? :)

      Usuń
    13. Nie odniosłam wrażenie, że mnie zmuszasz do czegoś :D Tak i to już jest inna animacja taka bardziej nowoczesna i mi się bardzo podoba. Właśnie najgorzej mi się ogląda te pierwsze bajki Disney'a. Jak już grafika weszła na wyższy poziom, to się świetnie ogląda :D

      Usuń
    14. Mi właśnie chodzi o te animacje typu Mój Brat Niedźwiedź, Rogate Ranczo, Bambi 2 - Śnieżka mnie odstrasza :P

      Usuń
    15. To takie bajki jeszcze mi się w miarę pod względem animacji podobały. A przynajmniej gdy je oglądałam pierwszy raz lata temu :D

      Usuń
    16. A ja lubię do niektórych wracać :)
      Z tych "nowoczesnych" lubię "Jak wytresować smoka" ;)

      Usuń
    17. Kocham tę bajkę! I coś mi się obiło o uszy, że będzie kolejna część ^^

      Usuń
    18. Trzecia? Bo jest już druga :)

      Usuń
    19. Druga mnie nie zachwyciła ;)

      Usuń
    20. Ja chyba nie oglądałam 2 albo nie pamiętam, że ją oglądałam :D

      Usuń
    21. Wyparłaś z pamięci? Czyżby był nieciekawy? xD

      Usuń
    22. Nieee, ale ja nigdy nie pamiętam przeczytanych książek czy obejrzanych filmów :D

      Usuń
    23. Z pewnością jakieś zrobiły na Tobie wrażenie i zapadły w pamieci na dłużej. Inaczej chyba nie ma sensu czytać ;)

      Usuń
    24. Oczywiście że jest sens, bo w chwili, gdy czytam, dobrze się bawię i przeżywam niesamowite przygody :D Co z tego ze za miesiąc nie będę pamiętać, o czym dokładnie były?:D Z reguły pamiętam tylko kilka rzeczy np. tu umarł główny bohater, tam chodziło o umierającego chłopca, tam były elfy, które o coś walczyły, ale jakby ktoś chciał, żebym mu opisała fabułę, to niestety tego nie zrobię. I często mylą mi się pewne rzeczy z dwóch czy kilku książek i nie umiem danych sytuacji dopisać do jednej. Co do zapadających w pamięć - tu też niestety z reguły nie pamiętam ich fabuły, a jedynie fakt, że bardzo mi się podobały i zachwyciły. Chyba, że daną pozycję czytałam wiele razy, wtedy mi się wbija w pamięć trochę bardziej, ale takie powieści można u mnie policzyć na palcach, bo nie lubię czytać 2 razy tego samego. No i tak nie opowiem od deski do deski wydarzeń tylko np. kilka ważniejszych.

      Najgorzej zawsze było na wypracowaniach i maturach próbnych, bo wiedziałam, że gdzieś taki motyw był, ale nie pamiętałam tytułu tej książki ani dokładnie, o co chodziło w niej.

      Usuń
    25. To był zart :) Wiadomo, że jest sens bo tak jak piszesz to sprawia przyjemność, wywołuje wiele emocji i jednak przez jakiś czas się pamięta. Może nawet dłużej niż miesiąc - wszystko zależy jakie zrobiło na nas wrażenie :)
      Chyba większość osób właśnie w ten sam sposób zapamiętuje - nie wydaje mi się by ktoś opisał fabułę filmu po miesiącu od obejrzenia... chyba ze oglada nałogowo i praktycznie zna na pamięć xD Chociaż ja niektóre filmy widziałam po kilka razy a i tak teraz wszystkiego nie pamiętam - przypominałoby się w trakcie ogladania/czytania :) A podasz przykład takiej powieści? :)

      Na maturze tego jest za dużo, wszystko się myli i miesza i ma prawo. Do tego dochodzi stres...

      Usuń
    26. Z tego co pamietam, więcej niż raz czytałam "Psa, który jeździł koleją", "Oskar i pani Róża" - moje dwie ukochane powieści. Ponadto każdą część Harry'ego Pottera :D I ostatnio 2 pierwsze części Pułapki uczuć, bo miałam do recenzji, a pierwszy raz czytałam je kilka lat temu i nie miałam pojęcia, o czym były :D

      Usuń
    27. "O psie..." oraz "Oskar i pani Róża" to książki, które również czytałam kilka razy a tę pierwszą wiele i nadal do niej wracam - ciągle wzrusza.

      HP - jedni uważają, że najlepiej "smakuje" w dzieciństwie a inni zachwycają się bez względu na wiek :)

      Usuń
    28. Z HP jest tak u mnie, że 3 pierwsze najlepiej smakowały w dzieciństwie, ale 4-7 już bez względu na wiek ;)

      Usuń
    29. A ja przygodę skończyłam na 5 (dawno) a zakończenie odgadłam mimo iż wcześniej nic o nim nie wiedziałam. W rozmowie z koleżanką dla żartów rzuciłam jak najprawdopodobniej się skończył i trafiłam xD

      Usuń
    30. Ha ha ha ja każdą część po wiele razy i do dwóch się spojlerów przez brata dorobiłam :D

      Usuń
    31. Po wiele razy to pewnie kojarzysz więcej niż zazwyczaj :)

      Jest już zwiastun Jak wytresować smoka 3 :D

      Usuń
    32. Z fabuły to tak średnio HP kojarzę, bardziej filmy, ale za to świat znam rewelacyjnie (wszystkie nazwy, zaklęcia itd.). Jak byłam młodsza świrowałam na jego punkcie i czytałam mnóswo fanfików i nawet sama keden pisałam, więc uniwersum znam bardzo dobrze :D

      Widziałam wczoraj :D Trochę mi się kojarzy ta część z poprzednią (oglądałam wczoraj 2 część :P). Mam nadzieję, że nie będzie tego samego schematu z tą różnicą, że tu pojawi się kolejna nocna furia.

      Usuń
    33. A list z Hogwardu dostałaś? xD

      Nie wiem.... ja drugą część uważam za gorszą od pierwszej - nie przypadła mi do gustu. Trzecia? Mam obawy, że będzie podobnie ale mogę się mylić.
      Widziałam również zwiastun filmu Mała Syrenka ;)

      Usuń
    34. Nie dostałam :'(

      Mi chyba obie części podobały się tak samo.

      Usuń
    35. Może jeszcze dostaniesz ;)

      Usuń
    36. Teraz to już tylko zostało mi czekać na Gandalfa :D

      Usuń
    37. Zmieniłaś fascynację? xD

      Usuń
    38. Niee, HP na zawsze :D Ale kiedyś był taki fajny mem:

      http://m.bibsy.pl/IcXPK3QG/nie-znalazlem-narnii-w-szafie-gdy-mialem-8-latani-listu-z-hogwardu-gdy-mialem-11-latdozylem-19-lat-bez-bycia-wybranymgandalfie-rozumiem-ze-widzimy-sie-w-moje-50-urodziny

      Usuń
    39. Nawet nie wiedziałam xD To chyba nawiązanie do treści Hobbita xD
      Swoją drogą to niektórzy naprawdę taki list dostają - nie wiem na jakiej zasadzie :)

      Usuń
    40. Można gdzieś się chyba zapisać, zaplacić i przyślą :D Ale jestem już za stara na Hogwart :D

      Usuń
    41. A to tak to działa. Za list trzeba zapłacić? Ciekawe czy Harry też musiał xD

      Usuń
    42. Nie ma jak zapytać ;P

      Usuń
    43. Chociaż w sumie to on go dostał, zanim dowiedział się, że jest czarodziejem, a Hogwart chyba nie może sobie tak po prostu wziąć ze skrytki galeonów ucznia, szczególnie, jeśli ten nie wie, że takowe posiada XD

      Usuń
    44. Hermiona byłą mugolem :)

      Usuń
    45. Jest jakaś różnica? :)

      Usuń
    46. Mugol to człowiek niemagiczny, mugolak to jego dziecko, ale odarzone magią ^^

      Usuń
    47. Dzięki za wyjaśnienie xD

      Usuń
    48. Ha ha jestem totalnym Potterheadem. Wiem prawie wszystko o HP :D

      Usuń
    49. To skąd wiesz, że czegoś nie wiesz? :D

      Usuń
  5. Podróżowanie w czasie to super sprawa, czytałam kiedyś książkę w 2 tomach: Przez ocean czasu, polecam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Majtas jest zdecydowanie nie tylko dla dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kapitan Majtas?! Wiem, dziwiłam się już ostatnio - naprawdę muszę sięgnąć po tą serię:)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. O tym bohaterze już słyszałam, ale szybciej tak szczerze kupiłabym tą książkę bratu bliżniaku aniżeli sobie.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  9. O całej serii w ostatnim czasie było bardzo głośno, jednak sama jeszcze się nie zdecydowałam czy chce ją przeczytać :)
    Buziaki :**
    Wika z Książki według Wiktorii

    OdpowiedzUsuń
  10. Kapitana Majtasa chętnie bym przeczytała ze swoim dzieckiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas w domu Kapitan Majtas miał dosłownie krótką chwilę fascynacji i tak szybko jak się pojawił również i szybko zniknął z pola zainteresowań mojego syna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O szkoda :D Może odnajdzie w niej radość jak dorośnie, jak ja :D

      Usuń
  12. Słyszłam o kpitanie, ale nie miałam okazji przeczytać co wcale nie oznacza, że tego nie zrobię :) Dziecka nie mam, ale na pewno w ksiązki się zaopatrzę bo mają bardzo dobre opinie ☺

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie fascynują same imiona bohaterówXD Kupić raczej nie kupię, ale może odstawię czytanie na stojąco w księgarni, żeby się przekonać, czy i mnie Kapitan Majtas tak rozbawi:)

    OdpowiedzUsuń
  14. To bohater, który powinien spodobać się mojej Córze....

    OdpowiedzUsuń