Strony

piątek, 9 marca 2018

[49] "Srebrny łabędź" - Amo Jones




„Witaj, Madison. Możliwe, że nas nie znasz, ale my znamy ciebie. Chcemy zagrać w pewną grę. Oto co się stanie, jeśli przegrasz...”

„Srebrny łabędź” autorstwa Amo Jones to chyba najtrudniejsza do zrecenzowania książka, jaką kiedykolwiek miała. Wszystko przez to, że sama nie wiem, czy jest ona genialna czy beznadziejna. Mam bowiem wrażenie, że można nazwać ją i taką i taką, a to przecież niemożliwe, by powieść należała jednocześnie do tych dobrych i złych lektur…


Rodzina Madison jest na ustach wszystkich, odkąd jej matka odkryła zdradę męża i zastrzeliła jego kochankę z broni własnej córki, a następnie popełnia samobójstwo. Po tym skandalu pan Montgomery szybko jednak znajduje sobie drugą żonę i wraz z Madison postanawia przenieść się w inne miejsce. Dziewczyna trafia do nowej szkoły, gdzie rządzi tajemniczy Elite Kings Club, a jego przywódca nie spuszcza z niej wzroku. Czy Królowie czuwają nad jej bezpieczeństwem czy też mu zagrażają? Kim są i czego od niej chcą? Gra się rozpoczyna, ale co jeśli główny uczestnik nie zna jej reguł?

„Nie jestem ani martwy, ani żywy, nie jestem czymś, co mała Madison może ukryć. Ale kiedy to dobiegnie końca, ty będziesz martwa.”

Początek książki okazał się dla mnie tragiczny. Pierwsze kilkadziesiąt stron pełne było infantylnych dialogów, przydługich i zbyt szczegółowych opisów zwykłych, prozaicznych czynności, a styl autorki całkowicie mnie do siebie odrzucał. Miałam wrażenie, że czytam jakiś fanfik albo mało ambitną twórczość wattpadową. Jednak dość szybko to się zmieniło. Język nagle stał się przyjemny i miły w odbiorze,  a bohaterowie zaczęli ze sobą rozmawiać tak, jak przystało na osoby inteligentne. To był dla mnie prawdziwy szok, ale przyznaję – ulżyło mi. Nadal jednak podchodziłam do lektury z dystansem, który ulatywał z każdą kolejną przerzuconą kartką, a ja całkowicie przepadłam w słowach Jones.

„Sekrety są bronią, a spustem milczenie.”

„Srebrny łabędź” to coś nowego w literaturze kobiecej. Jeszcze nigdy nie czytałam, ani nawet nie słyszałam, o książce będącej z założenia erotykiem, ale mającej również dość wyraźne znamiona thrillera. Zazwyczaj jest odwrotnie. Amo Jones jednak postanowiła stworzyć coś, co stawia na równi wątek relacji dwojga bohaterów oraz motyw tajemnicy, którą trzeba rozwikłać. Muszę przyznać, że było to coś cudownego, szczególnie, że te dwie rzeczy wiązały i przeplatały się ze sobą. Z jednej strony mamy więc burzliwy romans, mogący sprowadzić na wszystkich kłopoty, a z drugiej historię pełną tajemnic, intrygującą i zachęcającą czytelnika do dalszego czytania. Autorka podsyca cały czas ciekawość odbiorcy, namnażając zagadki i mało co wyjaśniając, dzięki czemu książka nie jest kolejnym schematycznym romansidłem. Wyróżnia się na tle innych powieści ze swojego gatunku i to podobało mi się w niej najbardziej.

„Są rozdrażnieni, tajemniczy i apodyktyczni, ale przy tym..urzekający. I właśnie dlatego muszę za wszelką cenę trzymać się od nich z daleka. Zwłaszcza od Bishopa Vincenta cholernego Hayesa. Ten skurwysyn mnie pocałował! A… a mnie się to podobało.”

Kreacja bohaterów jest także bardzo ciekawa i dość nietypowa. Książka przenosi nas bowiem w świat bogatych nastolatków, którym w głowach przede wszystkim dobra zabawa. Madison jest więc typem dość wyluzowanej postaci. Nie należy do cnotek, lubi poszaleć i czasem pokazać pazur. Niektórych mogłoby to odstraszać, ale szczerze mówiąc, mi akurat to ani trochę nie przeszkadzało. Miałam już dość szarych myszek i miło było w końcu dostać kogoś z charakterkiem, nawet jeśli czasami zachowywał się jak zdzira (sama bohaterka tak o sobie powiedziała). Madison przynajmniej nie jęczy przez całą książkę, jak jej źle w życiu. Znajduje się po uszy w kłopotach, tajemnicach i prawdopodobnie niebezpieczeństwach, ale nie przejmuje się tym i idzie dalej. I to mi się w niej najbardziej podobało. Pozostali bohaterowie również mają swoje za uszami, ale i ich nie sposób nie polubić. Szczególnie Bishopa i Nate’a. To zdecydowanie bad boye, jednak o ile ten drugi wpisuje się w schemat złego chłopca z romansideł idealnie, o tyle pierwszy z nich ma już z tym problem. Zazwyczaj bowiem pod maską niegrzecznego chłopaka kryje się wrażliwa osoba, ciepła i wylewna. Nate w pewnym sensie taki jest. To drań, ale potrafi zaopiekować się Madison, mimo że czasami musi porzucić swoją troskę na rzecz czegoś, czego ani dziewczyna ani czytelnik na razie nie rozumie. Z kolei Bishop to skończony dupek, zimny, obojętny, biorący zawsze to, czego chce i ustanawiający własne zasady. Wydaje się też pozbawiony jakichkolwiek ciepłych uczuć. Nie ma w nim ani odrobiny delikatności i to szalenie przypadło mi do gustu. Akurat przed przeczytaniem tej książki, pomyślałam, ze chciałabym przeczytać taką, w której zimny drań pozostanie zimnym draniem do końca, zamiast w międzyczasie zamienić się w groźnie wyglądającego pluszowego misia. I właśnie to dostałam!

„- Dlaczego jest tyle sekretów? – pytam, odwracając się w jego stronę.
[…]
- Na tym świecie sekrety to broń, kiciu. One właśnie dzielą nas od sześciu stóp pod ziemią.”

Powieść ma też sporo niedociągnięć, na przykład pojawia się w niej treść pewnej książki, którą czyta dziewczyna. Madison mówi o niej, jak o grubym tomiszczu, zajmującym bardzo wiele czasu. W rzeczywistości jednak to kilka stron, które czytelnik pochłania momentalnie. Może się czepiam, ale akurat to strasznie rzuciło mi się w oczy. Czasami też pojawia się inne niedociągnięcie: bohaterowie podejmujący dziwne decyzje, zgrzyty w szyku zdania lub w dialogu. Jednak co niesamowite, mimo że jestem osobą wyczuloną na każde nawet najdrobniejsze potknięcie autora, w ogóle mi to nie przeszkadzało. Przez całą lekturę miałam tylko jedno podejście: „Coś jest nie tak? Trudno, nic mnie to nie obchodzi, chcę wiedzieć, co będzie dalej!”.

„- Jesteś na miejscu.
- Czyli gdzie?
- W piekle.”

„Srebrny łabędź” opowiada historię bardzo tajemniczą i momentami brutalną. Nie wszystko zostało w nim wyjaśnione, co daje autorce pole do popisu przy pisaniu kolejnych części, a czytelnikowi każe czekać z niecierpliwością na to, jak rozwinie się akcja. Książka jest też pewnego rodzaju powiewem świeżości w swoim gatunku. Mało w niej schematów, a dużo dość odważnych posunięć, co jednych może zniesmaczyć a innych oczarować. Ze swojej strony jednak gorąco polecam tę pozycję, bo jestem pewna, że większość z Was w niej przepadnie i po jej skończeniu razem ze mną będzie oczekiwać kolejnego tomu!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu

58 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa opinia jednak jak na razie ta ksiazka mnie nie przekonuje :) pozdrawiam cieplutko www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm.. a może po prostu z czasem przywyknęłaś do takiego stylu? Bo i tak bywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie i to jest dziwne. On nagle się zmienił, dosłownie z kartki na kartkę. Jakby autorka napisała wstęp lata temu, a potem, jak już się wprawiła w pisanie, dokończyła resztę. Aż sama byłam tym zaskoczona.

      Usuń
  3. Mimo właśnie niektórych niedociągnięć to muszę przyznać, że bardzo mi się podobała.Cała ta otoczka tajemnicy, aczkolwiek nie pojmę zachowania Madi, bo wydaje się być jakaś niewyżyta. Jeśli któryś ją chce to niech bierze. Ale jestem bardzo ciekawa, jak to potoczy się dalej :) Mam nadzieję, że w kolejnych tomach poznamy bardziej pozostałych chłopaków.
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mialam co do niej takie wrażenie :D No ale i tacy ludzie są i o ile w rzeczywistości bardzo mnie denerwują, o tyle Madi jakoś mi się spodobała :D

      Usuń
  4. Dużo słyszę o tej książce i mimo podzielnych opinii na jej temat, czuję że muszę ją przeczytać! Trzeba przekonać się na własnej skórze co książka ma nam do zaoferowania! :D

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie!
    https://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie to również doskonała powieść. Już nie mogę się doczekać kontynuacji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Choć ta książka wydaje się kiepska, zaintrygowała mnie. Muszę się rozejrzeć za egzemplarzem dla siebie. Może też mnie zachwyci, spotkałam się z różnymi opiniami.

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja czekam na trzeci tom, w USA :D Juz czytalam po ang pierwszy i drugi dawno temu, ale cieszę się, że mamy te ksiazki w Polsce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba umrę z ciekawości, jeśli szybko nie wydadzą wszystkich tomów :D

      Usuń
  8. Kurczę, teraz to mam problem. Po tych wszystkich negatywnych recenzjach na jakie trafiłam, skreśliłam już tę książkę i zdecydowałam, że nigdy po nią nie sięgnę. A ty tu teraz tak bardzo kusisz, że zaczęłam mieć wątpliwości! Cieszę się, że główna bohaterka w końcu ma charakterek, a nie jest kolejną miękką kluchą.

    Groźnie wyglądający pluszowy miś hahahahahahah genialne 😂😂😂

    Ostatecznie będę chyba musiała przeczytać tę książkę i wyrobić sobie własną opinię.

    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie ta książka jest tak specyficzna, że jednemu się nie podoba a drugi radośnie ignoruje jej wady i idzie dalej.

      A tak jakoś mi się samo to porównanie na myśl nasunęło :D

      Usuń
  9. Po tylu odmiennych recenzjach, ta książka jest dla mnie wielką zagadką, a ja bardzo lubię rozwiązywać zagadki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ha w takim razie czas zabawic się w Sherlocka :D

      Usuń
  10. Recenzja jest bardzo zachęcająca. Przeczytałam tak wiele różnych opinii o tej książce, że chyba sama powinnam ją przeczytać i wyrobić sobie własne zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Spotkałam się z różnymi opiniami na temat tej książki, ale póki co racczej nie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opinie są skrajne i chyba trzeba się przekonać na własnej skórze. Na pewno nie jest to pozycja, ktora spodoba się każdemu :D

      Usuń
  12. A ja mam mieszane odczucia względem książki, gdyż każdy czytelnik inaczej ją odczuwa...nie będe jej szukać, ale jak do mnie trafi - przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka jest wyjątkowo specyficzna :D Mam nadzieję, że jednak do Ciebie trafi :D

      Usuń
  13. No mnie zniesmaczyło i to bardzo. Jedna z najgorszych książek jakie miałam okazję przeczytać. Dla mnie totalne dno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie niektore rzeczy mogły zniesmaczyć, ale jakoś mi to specjalnie nie przeszkadzało. Jeszcze tak "odważnej" książki nie czytałam i to zdecydowało, że mi się mimo wszystko podobała.

      Usuń
  14. No właśnie, widzę że zdania są bardzo podzielone. Sama miałam wielką ochotę na tę książkę, ale jak tak zaczęły wypływac negatywne opinie, to trochę się przeraziłam, ale... te pozytywne na nowo mnie zachęcają :D No cóż, muszę się po prostu sama przekonać. :0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej przekonać sie samemu, szczególnie jeśli chodzi o takie specyficzne pozycję :D

      Usuń
  15. Jestem chyba troche za młoda na takie książki, szczególnie że ta wydaje się być brutalna :)
    http://teczowabiblioteczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie przydałoby się wprowadzić cenzurę wiekową na tę książkę :D

      Usuń
  16. Bardzo mnie zaciekawiłaś swoją recenzją. Myślę, że zapiszę książkę na listę ,,do przeczytania".
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! Mam nadzieję, że książka mimo swej specyfiki się spodoba :)

      Usuń
  17. czytałam już kilka opinii o tej książce i z każdą jestem coraz bardziej ciekawa tej książki, właśnie dlatego, że tak trudno ją zdefiniować :P
    na pewno po nią sięgnę :)
    pozdrawiam
    cherryladyredas.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam ostatnio trochę o tej pozycji. Większość ma właśnie mieszane odczucia, może kiedyś sama się przekonam :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej przekonać się samemu, bo książka naprawdę specyficzna :D

      Usuń
  19. Widziałam już kilka recenzji tej książki i chyba każda, jak do tej pory, była pozytywna :) Po przeczytaniu Twojej, mam jeszcze większą ochotę ją przeczytać! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślę, że ta książka i ja niespecjalnie się polubimy. Dostałam przy jednym z zamówień, książeczkę z paroma pierwszymi rozdziałami "Srebrnego łabędzia" i jakoś nieszczególnie przypadły mi do gustu. Oczywiście, nie powinnam oceniać wyłącznie po początku. Ale jakoś tak nie mam nawet ochotę na głębszym zapoznaniem się z tą historią :)
    Pozdrawiam,
    Od książki strony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początek był tragiczmy, ale wiadomo - nie ma co się zmuszać ^^

      Usuń
  21. Po jej przeczytaniu miałam mieszane odczucia. Główna bohaterka strasznie mnie irytowała. W jednej chwili była zła na chłopaków a już za moment była gotowa iść z każdym do łóżka. Zgodzę się, że jest to tajemnicza książka, jednak ta tajemniczość wynika jedynie z tego, że autorka nie raczyła nic wyjaśnić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czemu mnie to zachowanie dziewczyny nie irytowało, ale jakoś jej to wybaczałam :D Chociaż też zauważyłam, że konsekwencją nie grzeszy. Autorka rzeczywiście prawie nic, no dobrze, nic nie wyjawiła, ale mnie akurat to się podobało. Zazwyczaj takie coś mnie drażni, a tu wzbudzało moją ciekawość. Chyba się popsułam przy tej książce :D

      Usuń
  22. Choć na początku sądziłam że to książka dla mnie po wielu recenzjach zdałam sobie sprawę że z pewnością przeżywała bym katusze podczas lektury. Zatem nie tym razem.

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo dobra recenzja! Również czytałam książkę i miałam mieszane uczucia. :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Zaintrygowałaś mnie. Nieczęsto książki wzbudzają tak skrajne uczucia. Chyba z ciekawości po nią sięgnę.

    Pozdrawiam.
    Kasia
    http://simplyeverythingpl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie ma więc innego wyjścia jak spróbować samemu!

    OdpowiedzUsuń
  26. Niestety, nie trafia do mnie ta książka. Zbyt kobieca :)

    OdpowiedzUsuń
  27. będzie to moja następna pozycja zaraz po "Czwartej małpie" ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam na nią ochotę już od dłuższego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie mogę się doczekać kontynuacji :)

    OdpowiedzUsuń