Strony

sobota, 25 grudnia 2021

[517] ‘’Świąteczne tajemnice. Najlepsze świąteczne opowieści kryminalne. Tom II” – wybór i opracowanie Otto Penzler

 


Pierwszy tom tej antologii czytałam rok temu i byłam zachwycona wszystkimi tekstami, które zostały do niej wybrane. Dla mnie to zawsze miła odmiana, bo trudno nie zauważyć, że w ciągu roku więcej pojawia się opowiadań obyczajowych lub romansów. Osobiście lubię różnorodność i nie jestem nastawiona na to, że święta muszą zostać opisane w sposób piękny i radosny, ponieważ te dni nie dla każdego są tak samo dobre. Samych opowiadań nie biorę też całkowicie na serio, nie zmieniają one drastycznie mojego nastroju, raczej dobrze się przy nich bawię, niezależnie od ich klimatu.

Cieszę się z kolejnego tomu ,,Świątecznych tajemnic”, ponieważ jest on tak samo dobry, jak poprzedni. To dość spora księga, ale świetnie wykonana – gruba oprawa trzyma w ryzach taką wielką ilość kartek i dzięki temu czyta się po prostu wygodnie. Niestety nadal mi się zdarza, że w moje ręce trafiają grube książki, które się zamykają podczas czytania, co jest męczące i wyjątkowo irytujące. Oczywiście ,,Świąteczne tajemnice” są doskonale wykonane i bardzo komfortowo spędzałam czas z tą antologią.

Chyba najważniejsze jest to, że każde opowiadanie mi się podobało. Oczywiście jedne bardziej, inne mniej, ale żadne nie było całkiem słabe. Wybór dokonany przez Otto Penzlera okazał się naprawdę genialny, a przynajmniej w moim odczuciu, ponieważ trafił on w mój gust literacki. Mogłoby się wydawać, że niektóre będą do siebie podobne, ale tak nie jest. Książka ta z pewnością pokazuje ogromną potęgę wyobraźni, ponieważ można tworzyć teksty naprawdę różnorodne, bez sugerowania się tym, co już zostało napisane.

niedziela, 19 grudnia 2021

[516] ‘’Zakochane święta” – K. Hellishdeer, K. Zielińska, J. Nowak-Wysocka, E. Maciejczuk, A.M. Fluffy, A. Kowalska-Bojar, P.K. Farian, D. Arizona, A. Możejko, A. Mroczkowska, M. Sawicka

 


To pierwsza antologia i pierwsza książka świąteczna, jaką miałam okazję poznać w tym ,,sezonie”. Mam jeszcze kilka w kolejce i aż sama się sobie dziwię, że w tym roku aż tak poszalałam, ponieważ raczej nie jestem wielką zwolenniczką tego typu literatury. Jednak inicjatywa wydawnictwa Plectrum przekonała mnie do objęcia skrzydłami ich antologii, z której dochód zostanie przeznaczony na fundację Rak’n’Roll. Cenię takie akty społeczne i zawsze chętnie je popieram, ponieważ nawet konsumpcjonizm nie powinien odebrać nam dobrego serca.

Antologia ta jest zbiorem naprawdę wielu tekstów autorek, których właściwie nie kojarzę. Dzięki temu miałam okazję poznać ich twórczość, przynajmniej w niewielkim ułamku, ale odpowiednio dużym, aby wyrobić sobie jakieś zdanie. Oczywiście część nazwisk kojarzę, ale mam tyle do czytania, że ciężko jest mi brać pod uwagę każdą książkę, bo pojawia się ich zbyt wiele.

Muszę przyznać, że zaskoczyła mnie ta książka. Do tej pory miałam różne doświadczenia z pozycjami świątecznymi – były obyczajowe, były erotyczne, były kryminalne/horrory, a nawet fantastyczne. W przypadku tej antologii jest zdecydowanie inaczej. Panuje w niej naprawdę duża różnorodność, ale wszystkie opowiadania jednocześnie pasują do motywu przewodniego ustalonego w pewnym sensie odgórnie. Pokuszę się o stwierdzenie, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie! Decydując się na kupno antologii bez wątpienia powinno się mieć na uwadze, że nie wszystkie opowiadania będą w równym stopniu nas zadowalające.

sobota, 18 grudnia 2021

[515] ‘’Najsłynniejsze opowiadania wigilijne” – Charles Dickens, Anthony Trollpe

 


To kolejna świąteczna książka, jaką miałam okazję czytać w tym roku. Do tej pory jednak czas poświęcałam głównie romansom, a właśnie teraz wchodzę w całkowicie inny świat! Zaczęłam od pozycji, która bez wątpienia musiała okazać się strzałem w dziesiątkę. Dickens i Trollpe nigdy mnie nie zawiedli, więc czytanie ich świątecznych opowiadań mogło być tylko wielką przyjemnością i prawdziwą ucztą.

Nie będę ukrywać, że sama okładka mnie zachwyciła, ponieważ uwielbiam takie klimaty – lekko nawiązujące do przeszłości i bardzo melancholijne. Kolorystyka wydaje się taka smutna, ale czerwony tekst i zielone gałązki sprawiają, że całość nabiera świątecznego motywu. Dodatkowo ta zamglona ilustracja bardzo dobrze wpasowuje się w tematykę wszystkich trzech opowiadań.

Są historie, które można czytać po kilka albo nawet kilkanaście razy i dalej są tak samo dobre oraz wciągające. To bez wątpienia dotyczy ,,Opowieści wigilijnej” Dickensa. Oczywiście w latach szkolnych czytałam oryginalny tekst, oglądałam filmy, brałam udział w przedstawieniu szkolnym na podstawie właśnie tego opowiadania, ale byłam też na nim w profesjonalnym teatrze. Można powiedzieć, że znam ją na wylot, widziałam wiele interpretacji, a w jednej brałam udział na własnej skórze, jednak… Najchętniej wracam właśnie do oryginału. On do mnie najbardziej przemawia.

wtorek, 14 grudnia 2021

[514] ,,Jednym tchem” – Joanna Krystyna Radosz

 


Uwielbiam książki o tematyce, która jest właściwie nowa i świeża na rynku wydawniczym. Przyciągają one moją uwagę, ponieważ z racji swojej miłości do czytania, zbyt mocno doświadczam obecnie monotonii. Chętnie wspieram takie inicjatywy, ponieważ są one moim zdaniem ignorowane przez środowisko, ale też nie brane pod uwagę w ,,planach wydawniczych”. Cieszę się jednak, że są autorki, które przebijają się przez tą jednorodność tematyczną i mają okazję podzielić się swoją twórczością.

Leona od wielu lat trenuje łyżwiarstwo figurowe, co pozwala jej na odnoszenie coraz bardziej spektakularnych sukcesów na przeróżnych zawodach. Wielkim wyróżnieniem jest propozycja współpracy z rosyjskim trenerem, który prowadzi największe gwiazdy, w tym jej wielką idolkę. Ella po ciężkiej kontuzji nie wróciła do startowania w zawodach, ale zostaje asystentką Mrozowa i ma brać udział w trenowaniu Leony. Czy młoda dziewczyna zdecyduje się na wyjazd? Czy uda jej się uporządkować życie prywatne oraz przezwyciężyć strach?

Już we wstępie wspomniałam, że tematyka tej książki jest naprawdę oryginalna. Fabuła skupia się mocno na łyżwiarstwie figurowym i to ono jest tematem przewodnim. Autorka bardzo dużo nawiązuje do tej dyscypliny sportowej, wyjaśnia jej zasady, ale w dość ogólny i prosty sposób. Po prostu postarała się, aby przekaz był jasny, logiczny i jednocześnie pouczający dla samego czytelnika. Osobiście mogę powiedzieć, że moja wiedza o łyżwiarstwie figurowym była żałośnie niska – po prostu zdarzyło mi się kilka razy oglądnąć jakieś zawody, ale raczej bezmyślnie. Dzięki tej książce poznałam całkowicie inny obraz tego sportu – pięknie zewnętrznie oraz ciężkie wewnętrznie.